Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Dyskusje na tematy niekoniecznie związane z transem :: Off topic discussions
Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 23 mar 2006, 10:29

Owszem zaczeliśmy jeść mięso ale dla mnie naturalny sposób pozyskania mięsa to jest rozszarpanie antylopy przez tygrysa, a nie nóż, widelec czy podłoga pod prądem w rzeźni.....Tak to sobie układam w głowe....moze niekoniecznie słusznie, ale wydaje mi się, ze człowiek ze swoim uzębieniem i pozostałymi czesciami ciała w sposób naturalny zje pomidora czy marchewkę natomiast nie ugryzie sobie kawałka krowy....

Dlatego uważam, ze dieta wegańska jest do dostosowana do tego w co w naturalny sposób wyposażony jest człowiek. uzebienie tygrysa i jego zwinnośc pozwala mu pożerać słabsze zwierzeta, możliwości kota pozwalaja mu zjeśc gryzonia czy ptaka natomiast naturalne możliwości człowieka nie pozwalają na zjedzenie świni- jak ktoś chce się przekonać czy wieprzowine mozna zjeść w naturalny sposób niech jej nie gotuje, nie piecze, nie przyprawia tylko spróbuje zgryźć po prostu kawałek mięsa.....To prosty test....

Co do wydzielin to juz pisałam: zaden inny ssak w naturalnym środowisku nie pije mleka obcej samicy w ogóle, nie mówiąc o piciu tego przez całe życie.....Więc to do naturalnych mechanizmów nie należy......

Ale to tylko mój punkt widzenia....nie twierdze, ze mam racje......
The truth can not be said...
gg 5343579

Awatar użytkownika
Masakrator
Derek Oldman
Posty: 882
Rejestracja: 01 kwie 2005, 18:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Post autor: Masakrator » 23 mar 2006, 10:44

Twierdzisz, ze natura nie pozwala na to by czlowiek wtrynial miecho? Dziwne to troche bo myslac w ten sposob mozna by powiedziec ze sepy tez same nie potrafia zadziobac zwierzaka tylko czekaja na resztki, a przeciez zywia sie miesem mimo tego iz ich dzioby nie umozliwiaja im polowania.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 23 mar 2006, 11:07

Chodzi mi o pewne uwarunkowania, którymi steruje sama natura.., widac w porzywieniu martwych zwierząt sępy znajdują jakies cenne składniki- widocznie tak jest skoro tak robią. Nic w naturalnym środowisku nie dzieje się ot tak sobie.....próbowałam zwróćić uwagę na to, ze dla człowieka (patrząc na jego budowę) nie byłoby naturalne podejście do krowy i ugryzienie jej czy choćby jedzenie mięsa tak jak robi to tygrys czy kot.....

Moze gdyby był bardzo głodny i chciał przetrwac i nie miał żadnych zewnętrznych pomocniczych narzędzi byłby w stanie na surowo zjeśc jakieś cześci ptaka czy rybę.....ewnetualnie jakies skorupiaki czy owady ale krowe?
Raczej szukałby czegoś co moze zjeśc bez wstrętu i bez szczególnego wysiłku....byłby "zbieraczem"...Nie sądze, ze rzuciłby si w naturalny sposób na owcę.....
A narzędzia to juz troche inna para kaloszy, ja patzre na człowieka jak na ssaka, określony gatunek biologiczny i jego naturalne możliwości......

Natomaist przemysłowe hodowle czy przemysł mleczarki minął się dawno z naturalnymi sposobami zdobywania pozywienia, nawet przemysłowe uprawy i nawozy- dlatego nawet weganie nie mogą powiedziec,ze to co jedza jest 100% naturalne i zdrowe, ale jednka jest to lepsze wyjscie i korzystniejsze dla świata....
The truth can not be said...
gg 5343579

Awatar użytkownika
oscaritta
Elite User
Posty: 704
Rejestracja: 10 sie 2004, 13:55

Post autor: oscaritta » 23 mar 2006, 11:29

Oliwia pisze: zaden inny ssak w naturalnym środowisku nie pije mleka obcej samicy w ogóle, nie mówiąc o piciu tego przez całe życie.....
a zaden inny nie mówi, nie pisze, nie czyta :) nie nauczy się rozpalać ogniska ani nie wyprodukuje noża którym kroi
nasze naturalne uwarunkowania dały nam możliwości inne niż szarpanie boku krowy zębami
- zgadzam się, już pisałam, że to co się dzieje nie jest dobre i powinno sie coś z tym zrobić
pomimo iż natura też sie broni - straszy.., trzeba jej pomóc

naturalność jest głębokim i szerokim pojęciem

Awatar użytkownika
defu
User
Posty: 30
Rejestracja: 27 lut 2006, 21:11

Post autor: defu » 23 mar 2006, 11:35

Chudzio pisze: Zostaje przy tym, że występuje tylko w mięscie i ewentualnie nabiale, różne źródła różnie podają.
hehe no to jest niewatpliwie racjonalne podejsciedo sprawy-jedna osoba przedstawia kontrargumenty, a druga mowi ze ona ich nie uznaje :wink: wiadomo, ze doniesien i teorii medycznych i dietetycznych sa miliardy i ja broniac swojej teorii bede podawal te bardziej doniej pasujacea ty na odwrot, i dlatego wg mnie absolutnie do wszystkich informacji z dziedziny medycyny, biologii i dietetyki etc podchodzic z naprawde wielkim dystansem. ja to zawsze tak rozkminiam, ze moze wapn, lizyna, cholesterol, i erytrocyty wogle nie istnieja tylko to bledne wyniki jakichs glupich badan? trudno mowic o tym jezeli ktos czerpie informacjetylko np. ze specjalistycznej prasy i np rozmow ze specjalistami bo kiedys mowiono ze fluor uzdrowi ludzkosc a teraz bardzo sie odradza stosowanie past z fluorem. dlatego lepiej wyposrodkowac opinie i zapoznawac sie z roznymi aspektami sprawy. wiecja jednak (wg mnie mimo wszystko bardziej racjonalnie) zostane przy tym ze wystepujei tu i tu, ale gdybys mogl to napisz czy to co pisalem o tryptofanie walinie imetioninie jest wg twoich zrodel prawda bo mnie to ciekawi.
nielubie kiedy ludzie uwazaja ze weganizm powinien byc jakims megapanaceum i jezeli sie okaze ze jacys weganie maja problemy np z alergia czy uzebieniemto znaczy ze weganizm to najgorsza dieta swiata. raczej staram sie unikac wyglaszania pogladu, ze weganizm jestnajzdrowsza dieta bo wcale nie musi to byc prawda,ale jest to rownie zdrowa dieta jak kazda inna, a wazniejsze jest to dlaczego jest najlepsza dieta swiata-bo nie wykorzystuje innych zyjacych i posiadajacych rozbudowany uklad nerwowy istot. kwestie duszy pozostawiam bez komentarza, bo tabardzo sie rozni wzaleznosci od osobistych pogladow religijnych etycznych i filozoficznych. ale ci co probowali coponiektorych roslinnych psychodelikow z pewnoscia potwierdza, ze niektorerosliny wyraznie przejawiaja jakies cechy indywidualnego charakteru czy osobowosci, duszy. zreszta to samo powie kazdy botanik czy etnobotanik. sa tez ludzie, ktorzy odzywiaja sie jedyni pokarmem, ktory dla natury jest juz zbedny, badz powinien zostac zjedzony-frutarianie jedza tylko czesci roslin z botanicznego punktu widzenia uznane zaowoce(nie wiem czy jedza takze kwiaty, ale mozliwe) a ci, ktorzy uwazaja to za zbyt malo jedza tylkoowoce, ktore spadły z drzew czy krzaków,orzechy ktore spadly z drzew etc.dla mnie to jest dopiero zycie w zgodzie z natura. noi sa tez solarianie czy breatharianie, ktorzy zywia sie odpowiednio energia sloneczna badz powietrzemczy tez praną. co mniej kumate osoby z takich rozmow zawsze wynosza przekonanie ze weganiemaja nasrane w glowach,a to tylko takie nawiazania do innych diet czy filozofii :wink:
spozywanie nabialuy napewno nie jest naturalne, tak samojak w pelni naturalnenie jest spozywanie najpowszechniejszych dzis zboz-krowy sa zwierzetami udomowionymi i tylko dlatego ze od setek tysiecy, czy nawet kilku milionow lat ludzie ciagaja je za cycki wygladaja teraz tak a nie inaczej. gdyby homo neanderthalensis wyprzedzilby homo sapiens sapiens w ewolucyjnym wyscigu teraz to ich kobiety ciągałyby nasze kobiety za cycki. to byloby spoko?zboza tez przeszly ludzka selekcje,alewto sie juz nei bede zaglebial. a co do mleka jeszcze jedna z teorii(nota bene poparta przez wiele medycznych autorytetów slawy swiatowej-nie chce mi sie teraz szukac,ale latwo to znalezc chocby przez gugla)mowi ze mleko to dla czlowieka jeden z bardziej szkodliwych pokarmow i jego spozycie powoduje m.in wymywanie wapnia z kosccai tym samym osteoporoze czyli dziala zupelnie przeciwnie niz nam to wpaja od wielu lat lobby miesno-mleczarskie.dla tych, ktorzy w to nie wierza a mimo wszystko zastanawiaja sie nadodstawieniem mleka czy nabialu moge powiedziec ze zmiejszenie spozycia soli kuchennej zmniejsza zapotrzebowanie organizmu na wapń, a on sam wystepuje w roslinach straczkowych, orzechach maku, sezamieitd. jest rowniez duzo zywnosci wzbogacanej w wapn pochodzenia niezwierzecego.
a wracajac jeszcze na chwiledo tego czy dieta jest zdrowa wystarczy rpzytoczyc tu postac donalda watsona-zalozyciela vegan society tworce ruchu wegan ipomyslodawce tego terminu-ten niesamowity czlowiek przez ok 80latbyl na diecie wegetarianskiej, przez 40 czy 60(nie pamietam, ale napisano o tym w przytoczonym na poczatku artykule) na weganskiej dozyl sedziwego wieku 95 lat(zmarl chyba krotko po 95urodzinach badz krótko przed 96). zmarl ze starosci, a nawet gdyby byly to problemy ze zdrowiem jakies konkretne to tez raczej w tym wieku zazwyczaj sa one juz spowodowanezmeczeniem ciała.dla mnie to najlepszy przyklad na to jak mozna zyc zdrowo i zrobic cos naprawde zajebistego. czytalem kiedys wywiad z nim i byl bardzo zakreconym staruszkiem. swoja drogabyl to wywiad przytoczony w tym artykule.
a przypomnialo mi sie jeszcze zekiedys czytalem na jednym forum weganskim o plemieniu indian chyba z rejonu amazonki ale nie jestem pewien, ktore od 5000(tak od pieciu tysiecy :shock: ) latjest na diecie weganskiej. hehe wszyscy tam maja po 5000 lat :wink:
jezeli kogos interesuja sprawy zwiazane z ewolucja to polecam dwie ksiazki-kres ewolucji petera warda, szczerze to nie przebrnalem przez ta ksiazke ale wydawala sie spoko i rzeczowa. no a druga pozycja dla mnie obowiazkowa dla wszystkich domoroslych teoretykow dietetyki - na poczatku był głod, historia diety ludzkiej, marka konarzewskiego. wiele faktow miliard teorii, wszystko zwiezle rzeczowo z poczuciem humoru i dystansem. stamtad dowiadujemy sie m.in ze czlowiek na poczatku zywil sie paldlina(gl szpikiem kostnym) i to zapoczatkowalo gwaltowny rozwoj, przejscie rpzez formy erectus, habilis itd i dopiero potem zajal sie polowaniem juz wykorzystujac narzedzia, pulapki, polowania. wiec czlowiek drapieznikiem nie byl nigdy. mozna go nazwac co najwyzej lowca a to nie to samo. ksiazka jest naprawde niesamowita, czytasieja jak powiesc przygodowa.
ostatnie o czym chcialem powiedziecto witamina b12.jedyna witamina, ktorej organizm ludzki zdaje sie nie moc syntetyzowac we wlasnym zakresie badz pozyskiwac jej z pozywienia roslinnego. tutaj tezjest milion teorii, niektorzymowia ze wystepuje ona w specjalnymrodzaju alg morskich, ale podobno to tylko jej nieprzydatny dla czlowieka analog. jest to substancj,ktora powstaje w przewodzie pokarmowym i ogolnie chyba ciele wiekszosci zwierzat. gatunki jedzace mieso nie maja z jej pozyskiwaniem problemu, tak samo ludzie jedzacy nabial czy mieso, choc i u nich moga wystepowac niedobory, a u osob nie jedzacych tych rzeczy takze nie musza.niektorzy uwazaja zew rzeczywistosci czlowiek nie musi sobie dostarczac tej witminyw pozywieniu czy poprostu martwic sie o dostarczenie odpowiedniej jejilosci. inni tak mowia o wapniu. ale niedoborb12 moze byc podobno przyczyna anemii i ogolnie prowadzic do wielupowaznych problemow ze zdrowiem wieclepiej na to uwazac. niektore gryzonie rozwiazaly problem niedoboru witamin w pozywieniu w sposob nastepujacy-wydalajac swoj pokarm wpierwszej kolejnosci wydalaja tzw kal nocny ktory nastepnie zjadaja uzupelniajac zapotrzebowanie na witaminy, ktore produkuja bakterie bytujace w ich rpzewodach pokarmowych(tak jest takze z b12), a nastepnie wydalaja to samo jeszcze razjuz jakokal wlasciwy.
oczywiscie istnieje specjalne suplementy b12(nie wszystkie niestety sa weganskie), tabletki drozdzowe etc, zywnosc wzbogacana w m.in ta witamine, wiec nei jest to problem. dobrymzrodlem zas innych witamin z grupy b(b2 i b6 o ile sie nie myle a takze innych) sa drozdze. takze nie jest to problem. slyszalem tez o teorii, ktora mowi ze sperma zawiera dosc znaczne ilosci b12(bo problemem nie jest to ze w roslinach ona nei wystepuje a to ze wystepuje tam w naprawde malych i poprostu niewystarczajacych dla czlowieka ilosciach).skoromozna jesc produkty zmlekakrowy to czemu nie sperme?

a sepy to padlinozercy. skoro uwazasz ze jeslione mogato i my mozemy to czemunie jesz martwych zwierzat znalezionych na ulicy, czy ludzkich trupow a ladnie zapakowane morlinki? a co do ssakow to zaden inny ssak nie uwalnia dziennie milionow ton dwutlenku wegla do atmosfery nei morduje dziennie milionow innych zwierzat tylko z glupiego kaprysu, nie sika w przestrzeni kosmicznej, nie zasmieca oceanow, nie produkuje glowic nuklearnych, nie morduje swoich braci i siostrtych dalszych blizszych, mniejszych i rownych, kobiet starcow i dzieci ( i nei chodzi tu tylko o ludzi) bez powodu badz dla pieniedzy(co jest rownoznacze z 'bez powodu') nie eksploatuje tak matki zmieni i nie niszczy wszystkiego co dostal w darze.

Awatar użytkownika
oscaritta
Elite User
Posty: 704
Rejestracja: 10 sie 2004, 13:55

Post autor: oscaritta » 23 mar 2006, 12:05

nie bede się sprzeczać co do wszędobylskiego zła, uważam nawet że jedzenie mięsa wzbudza agresję, ale wiesz jak czytam takich fanatyków jak Ty (tylko bez urazy) to z jednej strony się cieszę i przyznaję rację a z drugiej strony opadają mi ręce
Chcesz mi wmówić teorię której po trochu jestem zwolennikiem, ale niestety kijem wisły nie zawrócisz, ludzie w 98% to dzikie bestie bez mózgu, swoimi sposobami nikogo nie przekonacie
nie można zaprzeczać temu co wydarzyło się przez tysiące lat, ewolucja potoczyła się tak nie inaczej i koniec kropka, czy Ci się podoba czy nie
przytaczanie przyzwyczajeń plemion to bzura, bo są też takie co przez całe dnie żują kokę i też są zdrowi i długowieczni
zresztą co długowieczności i jej powodów, wyobraź sobie, że mój 91-leni dziadek jadł i je mięso, do tej pory żyje -jak umrze to pewnie ze starości.. bo nic wielkiego mu nie dolega

też czytałam i słyszałam o różnych dietach..różnych ludziach, imponują mi, wzbudzają ciekawość ale czy ktoś Ci mówi że masz medytować cztery godziny dziennie,albo wyznawać Chrystusa? nie - żyjesz jak chcesz, tak naprawdę nie masz pewności co jest dobre a co złe..czy weganizm Ci wyjdzie na zdrowie czy nie
pozwól ludziom wybierać, każdy ma własną intuicję
to że mamy zapchany rynek i reklama zabija słabych to też część ewolucji- przetrwają najsilniejsi- z def. najsilnieszy kojarz świadomy, o dobrej intuicji, trafnych wyborach

tak na zakończenie.. żyj i pozwól żyć innym, nie narzucaj swoich poglądów tylko z nimi zapoznawaj :)

Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 23 mar 2006, 12:08

defu pisze: a co do ssakow to zaden inny ssak nie uwalnia dziennie milionow ton dwutlenku wegla do atmosfery nei morduje dziennie milionow innych zwierzat tylko z glupiego kaprysu, nie sika w przestrzeni kosmicznej, nie zasmieca oceanow, nie produkuje glowic nuklearnych, nie morduje swoich braci i siostrtych dalszych blizszych, mniejszych i rownych, kobiet starcow i dzieci ( i nei chodzi tu tylko o ludzi) bez powodu badz dla pieniedzy(co jest rownoznacze z 'bez powodu') nie eksploatuje tak matki zmieni i nie niszczy wszystkiego co dostal w darze.
No właśnie.......dlatego warto w tym całym gąszczu głupoty, ignorancji, zła, bezmyślnej konsumpcji zastanowić sie co naprawdę musimy robić zeby przeżyć a co robimy bo jesteśmy bezmyślni i na uwadze mamy tylko własne tyłki- własne potrzeby- własne zachcianki.....
Na jednym forum przeczytałam argument dotyczący wegetarianizmu: "podaj mi choc jeden profit wynikający z emaptii" - pozostawiam bez komentarza......

Najbardziej, mnie osobiscie szlak trafia jak widze te usmiechniete twarze na reklamach produktów mięsnych, zadowolone i zachęcające do kupna "morlinek" na przykład....
Albo na wystawach sklepów mięsnych uśmiechnięte namalowane świnki czy zadowolone kogutki na opakowaniach kostek rosołowych.....szczęsliwe krówki na kartonach z mlekiem pasące się na zielonej trawce czy w końcu kurki na ściółce na opakowaniach jajek z chowu klatkowego..... A naprawdę kryje się za tym ból, strach, rozpacz i brak jakichkolwiek szans na inny los. A my dostajemy gotowy produk...kolorwo opakowaną szynkę z uśmiechnietą świnką......
The truth can not be said...
gg 5343579

Awatar użytkownika
Masakrator
Derek Oldman
Posty: 882
Rejestracja: 01 kwie 2005, 18:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Post autor: Masakrator » 23 mar 2006, 13:49

Zastanawia mnie jeszce jedna rzecz. Skoro usilnie probujecie bronic wegetarian twierdzac, ze niby natura nie zbudowala czlowieka w ten sposob by mogl on zajadac mieso to powiedzcie mi dlaczego kurna ja mam ochote je jesc?? Bo gdyby to bylo naturalnym nie jesc miesa to chyba odczuwalbym do niego wstret, tak jak odczuwam wstret do odchodow czy zgnilizny a z drugiej strony istnieja organizmy ktore zywia sie padlina, zgnilym miesem, czy takie ktore znajduja pozywienie w odchodach. Wiec pytam jeszcze raz: dlaczego odczuwam potrzebe jedzenia miesa?? Czy to jest wbrew naturze??
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 23 mar 2006, 14:01

Można tym dowolnie sterować......ja juz nie odczuwam potrzeby jedzenia mięsa, odczuwam za to ogromny wstręt a mieso leżące w gablotach sklepowych jest dla mnie najnormalniej w ściecie padliną-zwłokami....
Choć kiedyś lubiłam pieczone udka i kiełbaski z grila. Nic dziwnego skoro od najmłodszych lat wpaja się nam,ze mięso to nie lada luxus, podaje sie w formie setek potraw, często przyprawionych bardzo intesywnie i przetwarzanych tak, zeby były zdatne do spożycia...
A ponieważ mamy bardzo intensywnie wyrobiony zmysł smaku przyzwyczajamy się do tego..dlaczego czujemy potrzebe jedzenia słodyczy? Nie dlatego,ze są zdrowe tylko dobre....słodkie...wszelkie potrzebne cukry oferuje nam natura w postaci owoców....

Co odczuwasz na myśl o zjedzeniu kawałka surowej, nieprzyprawionej wieprzowiny? Czy nie to samo co na mysl o odchodach? Bo ja sobie nie wyobrażam.....
Chodzi tylko i wyłącznie o zmysł smaku i to sprawia, ze uzalezniamy sie od wielu potraw....
Ludzie lubią golonkę bo im smakuje a nie dlatego , ze potrzebują dostarczyć swojemu organizmowi kupę cholesterolu....
Ludzie otyli ogólnie potrzebują jedzenia , jedzą dużo, niezdrowo, często.....A czy jest im to potrzebne i słuzy ich zdrowiu?
The truth can not be said...
gg 5343579

Awatar użytkownika
Psy-Tom
Respected User
Posty: 153
Rejestracja: 01 lip 2004, 23:10
Lokalizacja: Tychy

Post autor: Psy-Tom » 23 mar 2006, 14:08

A czy jesz te mieso zgodnie z natura - naturalnie jeszcze parujace odgryzane ze swierzo zabitej krowy?

Jesli mowisz ze ma byc naturalnie to to mieso nie powinno byc chyba przyprawiane, i podsmazane dla... smaku?

Dlaczego smakuje ci mieso? bo jego smak jest na drodze przyzadzania na tyle zmieniony zeby ci smakowalo, a jesli nie obgryzasz surowych kosci to powiedz - dlaczego ci nie smakuje wlasnie naturalne mieso?
oscaritta pisze: tak na zakończenie.. żyj i pozwól żyć innym, nie narzucaj swoich poglądów tylko z nimi zapoznawaj :)
no wlasnie, pozwol zyc innym istotom - czy to tak wiele? wegetarianie sa okropni bo narzucaja swoje poglady innym, a miesorzercy - narzucaja nie swoje poglady, a meczarnie, cale zycie spedzone w niewolniczych okropnych warunkach po to tylko zeby wkoncu zostac zarznietym i trafic na stol jako przysmak - wcale nie konieczny do przezycia

czy zapewnianie takiego zywota calym pokoleniom zywych, czujacych cierpiacych istot w imie smaku jest spoko, bo akceptowane jest to w naszej kulturze jako naturalne?

bo od dziecka jemy mieso jako cos najzwyklejszego i przyzwyczajamy sie do niego na tyle, ze kiedy juz rozumiemy skad pochodzi kotlet, zaakceptowalismy go jako cos najbardziej oczywistego - kto z nas bedac doroslym, w pelni swiadomym i decydujacym za siebie mial moliwosc wyboru: zaczynam jesc zwierzeta, mimo tego ze wiem jak trafiaja na moj talerz - albo pozostaje przy roslinach?
Tu jest miejsce na twoja reklame, kontakt gg: 4388567 ;)

Awatar użytkownika
padma
Respected User
Posty: 123
Rejestracja: 11 lut 2005, 22:07
Lokalizacja: Kace

Post autor: padma » 23 mar 2006, 14:19

Jezeli mowimy o smaku, to musze przyznac, ze uwielbiam gotowac i uwazam, ze wegetarianski sposob odzywiania i gotowania otworzyl mnie na zupelnie nowe, wspaniale smaki i sprawil, ze wydostalam sie ze starych schematow zywienia, a co za tym idzie - myslenia.
Jednak smak nigdy nie przeslonilby mi tego, co dla mnie najwazniejsze - zycia innych istot. Uwazam, ze postawa w sensie - kocham mieso i bede je jadl chocby nie wiem co jest w pewnym sensie ignorancka i maxymalnie egoistyczna.
Nie chce sie sprzeczac o uklady pokarmowe, potrzeby, bialka, tluszcze itd, bo po prostu postrzegam sprawe inaczej, bardziej wewnetrznie i duchowo.
Druga sprawa to to, ze rowniez cwicze joge, medytuje i wegetarianizm jest tylko czescia mojej ziemskiej drogi, ktory sprawia, ze jestem takim a nie innym czlowiekiem, ze kumam sprawy na taki a nie inny sposob. Szanuje ludzi oraz wszystkie zywe stworzenia. I dlatego ich nie jem.
love is universal communication

Awatar użytkownika
Krizz
Elite User
Posty: 759
Rejestracja: 17 mar 2003, 21:12
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Krizz » 23 mar 2006, 14:41

Chciałbym jedynie zwrócic uwage na pewien fakt: drapieżniki nie jedzą mięsa, bo potrzebują go z natury - jedzą je, bo w naturze musi byc zachowana równowaga: roślinożerca musi zostać zgładzony by nie zjadł wszystkich roślinek. Wnioski, czy powinniśmy jeść mięso czy nie, nasuwają sie chyba same.
Na razie tyle.

Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 23 mar 2006, 15:00

Istotna kwestia: równowaga w przyrodzie oraz to na ile człowiek ją już naruszył na niemal wszystkich płaszczyznach życia tej planety......

Wnioski czy hodowac zwierzęta na mięso i inne wydzieliny choć nie ma takiej faktycznej potrzeby rzeczywiście nasuwają sie same......
Czy "produkować" nowe młode osobniki w nienaturalnych ilościach u loch, w niedojarzłym do tego wieku? Czy zamykać w skrzynkach młode cielaki na kilka tygodni produkując delikatną cielęcinę? Czy obdzierac zwierzeta ze skór na luksusowe fotele w salonach , nie wspominając o fanaberiach typu futro z norek?
Potzreba? Równowaga? A moze po prostu biznes.....

Zresztą dla mnie niejedzenie mięsa to po prostu kwestia duchowa i silne poczucie, ze to est słuszne i na pewnym etpie życia dla niektórych staje się po prostu wewnętrzną potrzebą......
Ale samo niejedzenie mnie nie uspokaja i nie pozbawia wyrzutów sumienia, ze gatunek ludzki jest zmora dla całej planety....jest w pewnym sensie jej "rakiem", która ją zabija......Ale do czasu poniewaz natura jest i tak siłą potęzniejsza od człowieka....Musimy się nauczyc,z e jesteśmy to mieszkancami a nie władcami.....
The truth can not be said...
gg 5343579

Awatar użytkownika
padma
Respected User
Posty: 123
Rejestracja: 11 lut 2005, 22:07
Lokalizacja: Kace

Post autor: padma » 23 mar 2006, 15:16

Oliwia - popieram, no a akcja z futrami to juz w ogole mnie strasznie wkurza. I na serio czuje agresje w tym sensie, ze o ile chodzi o jedzenie miesa - sprawa jest bardziej skomplikowana ale noszenie na sobie martwych zwierzat, dodatkowo po tym, jak sie tak slono za to zaplacilo, no nie, dla mnie to jest szczyt glupoty i ignorancji, bez kitu. Tu w Mariborze los spotkal mnie z inicjatywa przeciwko futrom i musze przyznac, ze popieram akcje tych "wojownikow".

Ostatnio w ramach ich dzaialalnosci zorganizowali spotkanie z tlumaczem ksiazki Wieczna Treblinka. Autor ksiazki, nie pamietam narodowosci, na pewno zydowskiego pochodzenia, porownuje masowe zabijanie zwierzat w rzezniach do zaglady ludzkosci w obozach koncentracyjnych. Zdawalo mi sie to podejscie zbat radykalne. Jednak, gdy pod koniec spotkania ogladalismy film, nielegalne tasmy z nagraniami z rzezni, mialam takie same emocje i wspolczucie, jak wtedy, gdy bylam w Auschwitz. Nie przesadazam.

Zwierzeta zyja i czuja. Nie wiem natomiast co czuja ubrani w zakrwawione fartuchy ludzie, ktorzy prawie na zywca odkrawaja krowom glowy, kopia, bija, ciagna po ziemi. Bo to przeciez tylko praca, bo to w sumie "tylko" zwierzeta. Czy Ci ludzie po szychcie ida zdo domu i glasakaja swojego kochanego psa??
love is universal communication

Awatar użytkownika
FraKte
Respected User
Posty: 124
Rejestracja: 18 lis 2005, 11:20

Post autor: FraKte » 23 mar 2006, 15:26

sprawa jest dosc prosta bo opiera sie o gust(ja tak przynajmniej uwazam). jezeli ktos wybiera droge wegetarianina to spoko, jezeli ktos woli mieso- tez spoko. byle jedni drugich na sile nie przekonywali do swoich racji. ta dyskusja powinna raczej wyglodac tak: wegetarianie-jemy to i to dlatego bo-i tu bla bla bla. wolimy tak bo-zabijanie zwierzot i inne nam nie pasuje i dalej bla bla bla. i druga strona(ci od miesa)-my jemy i lubimy mieso dlatego bo-bla bla bla.

zgadzam sie z duzą iloscią argumentów, ze niepotrzebnie sie zabija zwierzeta, ze so zle traktowane itd. ale nie zmienia to faktu ze lubie mieso w wielu postaciach, tatara i inne temu podobne. nie zmusze np. padmy to owalenia krwistego steku z wiadomych przyczyn, tak jak ona nie zmusi mnie do jedzenia kotletów sojowych(nie znosze ich).
wszystko jest kwestią wyboru i jak na poczotku wspomnialem-gustu.
jestem oazą spokoju-------------------pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora

Awatar użytkownika
sinse
Syndromm
Posty: 234
Rejestracja: 16 cze 2005, 11:32
Lokalizacja: kielce

Post autor: sinse » 23 mar 2006, 15:26

ja również nie jem mięsa już od kilkunastu lat i jak do tej pory jestem zdrowa, więc nie sądze żeby mięso potrzebne było człowiekowi do przeżycia.
Mięsożercy tłumaczą że jest ono niezbedne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale to wydaje mi sie kolejną marketingową bzdurą. syn mojej przyjaciółki nie je mięsa praktycznie od urodzenia i też na zdrowie nie narzeka.
jeszcze jedna sprawa-spotykam się z opiniami że wegetarianie krytykują mięsożerców, co im sie niezbyt podoba(no tak, lepiej żyć w błogiej nieświadomości, że szyneczka czy kotlecik to tylko smaczny produkt spożywczy a nie ciało zwierzęcia przetrzymywanego i zabitego najczęsciej w okropnych warunkach), a jednak to oni dyskryminują tych którzy nie jedzą mięsa.W polsce wegetarianin to dziwak, który nie wie co dobre(często mi zarzucano właśnie to-że ja nie znam się na dobrej kuchni, bo nie jem mięsa-kolejna bzdura). W ilu restauracjach w waszym mieście można zjeść wege jedzenie??wspomniany wyżej syn mojej przyjaciółki nie został przyjęty do przedszkola bo nie je mięsa.
Jedzenie mięsa to tylko przyzwyczajenie kulturowe, a nie potrzeba organizmu. układ pokarmowy człowieka nie jest przystosowany do jedzenia mięsa, nie daje rady z jego trawieniem, zbyt długo zalega w żołądku i jelitach.
wegetarianie są znacznie zdrowsi, szczęsliwsi i zdecydowanie mniej agresywni. i choćby dlatego warto nie jeść miesa.

Awatar użytkownika
padma
Respected User
Posty: 123
Rejestracja: 11 lut 2005, 22:07
Lokalizacja: Kace

Post autor: padma » 23 mar 2006, 15:48

Rzeczywiscie jest dyskryminacja. W kazdej restauracji potrawy bezmiesne (jesli w ogole sa) stanowia maly odsetek. Knajp scisle wegetarianskich jest w dalszym ciagu max malo (chociaz w tym miejscu polece knajpe, w ktorej przepracowalm jeden wspanialy rok mego zycia czyli "Zlotego osla" w Katowicach :). Takie akcje jak np. przyjecia, sluby i inne badziewa - prawie zawsze z gory wszystko jest miesne i tluste.
Na szczescie zauwazam male poprawy - np. ostatnio na pewnej konferencji juz w formularzu zgloszeniowym mozna bylo wpisac swoje preferencje co do obiadu :) Ale ile razy mialam akcje, ze na oficjalnym spotkaniu czy jakims badziewnym wydarzeniu bylam totalnie glodna, bo wszystkie dania byly miesne.

Dziwnym trafem wydaje mi sie ta sytuacja podobna do akcji z paleniem w miejscach publicznych. Gdy glosno wyrazam w knajpie niezadowolenie, ze ktos bezmyslnie mi dmucha w twarz, wszyscy patrza na mnie jak na debila. Powszechnie jest zaakceptowane, ze sie pali i zatruwa wszystkich dookola. I git. TAk jak powszechnie jest przyjete, ze sie zabija i je zwierzeta, ech...
love is universal communication

Awatar użytkownika
Chudzio
Elite User
Posty: 211
Rejestracja: 06 lut 2005, 21:28
Lokalizacja: Świnoujście/Szczecin

Post autor: Chudzio » 23 mar 2006, 15:52

Wegetarianin to dziwak? Nigdy tak nie sądziłem, ale po fanatycznych wypowiedziach oskarżających za wszelkie zło ludzi jedzących mięso, nazywając ich zbrodniarzami, "najgorszym złem" i stawiając ich na równi z hitlerowcami zaczynam zmieniać zdanie. Nikt was nie atakuje, że jesteś wegetarianami, czy weganami, mówicie o równowadze a sami popadacie w skrajności. Co więcej wydaje mi się, że chcecie być atakowani, bo wtedy możecie zgonić całe zło na reszte ludzi. Ja jem mięso bo taką droge obrałem i to mój interes i nikt nie ma prawa mi mówić, czy robie dobrze, czy źle. Czuje potrzebe jedzenia mięsa, smakuje mi od małego. Zaraz padną argumenty, że gdyby mnie nie przyzwyczaili od małego to bym nie jadł. Jednak ciekaw jestem jak by ktoś przyzwyczaił was do jedzenia kupy przyprawionej pieprzem i solą od małego to by wam smakowała. Człowiek jest istotą wyjątkową, bo ma rozwinięte cechy zarówno roślinożercy jak i mięsożercy.
Od wieków żywi się mięsem, a wy twierdzicie, że to jest nie zgodne z naturą?
Herezja.
Jeżeli tak bardzo Wam z tym źle i nie daje wam spokoju to załóżcie sekte lub jakąś komune i ucieknijcie od cywilizowanego świata.

Awatar użytkownika
padma
Respected User
Posty: 123
Rejestracja: 11 lut 2005, 22:07
Lokalizacja: Kace

Post autor: padma » 23 mar 2006, 15:56

Rany Chudzio czemu tak skrajnie i negatywnie? Przeciez to tylko dyskusja. Kumam, ze nikogo tu na tym forum nie zmienie, ale po prostu sobie dyskutujemy :)
love is universal communication

Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 23 mar 2006, 16:00

padma pisze: Zwierzeta zyja i czuja. Nie wiem natomiast co czuja ubrani w zakrwawione fartuchy ludzie, ktorzy prawie na zywca odkrawaja krowom glowy, kopia, bija, ciagna po ziemi. Bo to przeciez tylko praca, bo to w sumie "tylko" zwierzeta. Czy Ci ludzie po szychcie ida zdo domu i glasakaja swojego kochanego psa??
Niestety zwykle tak......Ludzie biegną do weterynarza bo ich piesek zranił sobie łapę, zal im kiedy choruje...uważają sie za miłosników zwierząt....Ale jednoczesnie pieką kawałek wyhodowanej świni i kupuja skórzane, eleganckie meble do salonu.....
Tak jakby filtrowali informacje i dopuszczli do siebie tylko te, ktore sa dla nich po prostu wygodne....Natomiast wszystkie straszne rzeczy są omijane i w ogóle nie dopuszczją ich do siebie kupując paróweczki cielece z uśmiechnietym cielakiem na opakowaniu.......

Jeśli kochać to do końca i w pełni -zasada , która powinna w kazdym wzgledzie obowiazywać......jesli kochac przyrodę to mieć do niej PEłNY szacunek....To jest dzis bardzo trudne- ale to nie znaczy, ze nie warto się starać i ze mozna olać wszystko i zyć myśląc tylko o dobrym smaku kurczaka czy sobotnim grilu...Bo jest to okupione dramatem...

Ale dla wielu osób, które "lubią" i jest to dla nich główny argument jest to i tak "sranie w banie" czy "pieprzenie o kotlecie".....Ale mi to nie przeszkadza...swoje musze powiedzieć.....
The truth can not be said...
gg 5343579

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość