Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Dyskusje na tematy niekoniecznie związane z transem :: Off topic discussions
Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 06 lis 2010, 18:58

tez odnosicie takie wrazenie, ze gdy T. cos napisze to cala dyskusja sie wycisza? :mrgreen: hahaha

dzieki wszystkim za polemike, jedna z lepszych jaka byla tutaj od kilku dobrych miesiecy.
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 06 lis 2010, 19:39

Coś się działo i był powód bym się oderwał od pracy :)

A jak dla mnie Templar zarzucił ripostą i nikt tego nie skwestionował :wink:

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 06 lis 2010, 19:57

^^ z tak mocnym argumentem trudno polemizować :wink: :lol:
(świetna riposta)
Ostatnio zmieniony 06 lis 2010, 19:59 przez Jatab, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 06 lis 2010, 19:59

Heheh... nie chce mi sie juz pisac, wszystko zostalo powiedziane.

Na dobranoc polecam obejrzenie Food Inc.

1 czesc po polsku - [reszta obok]
http://www.youtube.com/watch?v=EyQ4b7fkR1w

smacznego! :)
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 06 lis 2010, 19:59

Obrazek

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 07 lis 2010, 17:53

Poza linkiem ktory podalem powyzej polecam tez 'super size me' :)
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 09 lis 2010, 09:41

... a amerykańscy naukowcy stwierdzili... :wink: :lol:
Eksperymentalny lek z soi może blokować przerzuty raka prostaty do innych narządów i tkanek - sugerują amerykańskie badania, o których informuje serwis EurekAlert.
więcej na ten temat :arrow: http://wiadomosci.onet.pl/nauka/lek-z-p ... omosc.html

i tylko przykro, że wykorzystują do tego m.in. wiwisekcję, której wyniki częstokroć nijak się mają w odniesieniu do ludzi, imho :roll:

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 09 lis 2010, 18:10

--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 10 lis 2010, 12:09

--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 10 lis 2010, 17:29

żeby tylko kaszanka z sokołowa .... :wink:

http://biznes.onet.pl/trujace-szklanki- ... al-galeria

Edit:

coś się ruszyło - szykują nowelę ustawy o ochronie zwierząt :)
Koniec z kocimi skórkami i psim smalcem - jeszcze w listopadzie do Sejmu trafi projekt noweli ustawy o ochronie zwierząt, która zakaże ich zabijania, poza jasno wskazanymi wyjątkami. Projekt zakazuje myśliwym strzelania do psów, wprowadza też zakaz prowadzenia schronisk dla zysku.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html

Awatar użytkownika
marion
Psylesia / Ashoka
Posty: 3059
Rejestracja: 07 lut 2004, 19:32
Lokalizacja: higher states of consciousness
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: marion » 12 lis 2010, 13:01

Obrazek

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 12 lis 2010, 13:40

^^ czytając "emocjonalne" wypowiedzi np. Masakratora to sądzę, że nie bardzo :wink: :lol:

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 02 gru 2010, 12:36

kolejny "kamyczek" do ogródka polskich producentów mięsnych :wink:
Ukraiński Komitet Medycyny Weterynaryjnej ponownie grozi sankcjami polskim producentom mięsa wieprzowego, w których wyrobach znajdowane są m.in. antybiotyki i pałeczki okrężnicy - doniósł w czwartek dziennik "Kommiersant-Ukraina".
http://biznes.onet.pl/ukraina-grozi-zak ... news-detal

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 02 gru 2010, 12:57

Że niby mięso ukraińskie jest lepsze? ;)

O zakład idę że jest to krok ku temu by poprawić sytuację na własnym poletku przemysłu mięsnego ;)

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 02 gru 2010, 19:51

zapewne masz rację, Rosja również tym argumentem tłumaczyła swoje embargo na polskie mięso , a prawdziwe powody wszyscy znali :wink:

chodziło mi bardziej o to, by zwrócić baczniejszą uwagę na to, co można znaleźć w tych "jakże smacznych" produktach (to kolejny sygnał po kaszance z Sokołowa) :lol:

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 02 gru 2010, 20:06

W mało której żywności MASOWO produkowanej nie znajdzie się jakieś gówno typu antybiotyki, hormony etc etc

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 02 gru 2010, 23:56

trudno się z Tobą nie zgodzić - już od dawna pojęcie "zdrowa żywność" to tylko marketingowy frazes

oto przykłady http://www.hotmoney.pl/artykul/raport-z ... nosc-13206

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1834
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Templar » 07 gru 2010, 15:36

Jatab pisze:już od dawna pojęcie "zdrowa żywność" to tylko marketingowy frazes
Prawda. Dodajmy, że tyczy się to KAŻDEJ żywności.

Nawiązując do wcześniejszych postów traktujących o mięsożercach, którzy jedzą padlinę, to chyba wolę wcinać padlinę niż... gówno. :lol: "Gówno?!" - zakrzykną głośno oburzeni przeciwnicy wcinania zwierząt. Ano gówno - a przynajmniej coś, co wizualnie mi je przypomina (i zapewne smakuje - nie wiem, nie mam zamiaru próbować):

http://gastrofaza.blogspot.com/2010/01/ ... ojowe.html

B. spodobał mi się ten wpis. Oczywiście opisuje kuriozalny jak dla mnie przypadek, więc nie ma się nawet o co tu oburzać, jednak dotyka pewnego zjawiska. Pomijając jego - typowy dla tego bloga - humorystyczny wydźwięk, z tego wszystkiego przebija jakaś głębsza prawda, podana zresztą sensownie i logicznie. Nie można się też oprzeć wrażeniu, że świat wege jest zbudowany mimo wszystko na pewnej hipokryzji, o czym poniżej (cytaty z owego artykułu, szczególną uwagę warto zwrócić na dobitny drugi akapit):

"Analizując rynek potraw dla wegetarian musimy przyznać, że umyka nam idea stojąca za sporą częścią zajmujących go produktów. Oto bowiem, produkty, których istotą jest to, że nie zawierają mięsa, noszą nazwy "parówek", "flaków", "schabowych", a nawet (sic!) "smalcu". Jest to tym dziwniejsze, że nawet nie smakują podobnie.

Czy jest to podświadoma próba, jaką wegetarianie podejmują w celu utrzymania jakichś szczątkowych więzi ze swoim mięsożernym dziedzictwem kulturowym? A może jest to forma oddania hołdu mięsu, które, przy całym bagażu okrucieństwa, jaki ze sobą niesie, jest po prostu smaczne? (Choć w świetle poprzednich testów zamieszczonych na Gastrofazie, teoria o dobrym smaku produktów mięsnych może nie wydawać się taka oczywista).
Serio, po co te maskarady?
To nie jest schizofrenia, tu wybór jest prosty - albo się je mięso, albo nie. I tyle.
Po co nazywać "parówką" ("smalcem", "wątróbką" itd.) coś, co z prawdziwą parówką łączy jedynie kształt? Z sentymentu?
Czy nie lepiej darować sobie iluzje, nazwać rzeczy po imieniu i określić Parówki Sojowe (i im podobne produkty) tym, czym naprawdę są? Przetworzonymi produktami sojowymi z dodatkiem przypraw, które mogą stać się jakąkolwiek potrawą zechcesz (pod warunkiem, że zamkniesz oczy i mocno się skupisz).

Jako, że znamy się nieco na rzeczy, możemy postawić światłą (dla niektórych może nawet obrazoburczą) tezę, że nawet te najohydniejsze klasyczne parówki, te o których się mówi, że składają się ze zmielonych wymion, ogonów i wody, smakują lepiej niż testowane dziś Parówki Sojowe.
Jedynym, choć sporym pocieszeniem (tak, my tu w Gastrofazie także mamy serca) wydaje się być fakt, że przy ich tworzeniu nie zostały skrzywdzone, przynajmniej w sposób bezpośredni, żadne zwierzęta.
Z drugiej strony jednak, konsumentom Parówek Sojowych umknęła zapewne subtelna różnica pomiędzy nieprzysparzaniem cierpienia zwierzętom, a cierpieniem za nie..."

Nic dodać, nic ująć. Może poza tym, że, pozostając przy tej hipokryzji, zawsze rozbrajało mnie pewne umoralnianie osób jedzących mięso przez wege wszelkiego rodzaju. Czemu? Nie znam ani jednej osoby, która od małego nie miała by w ustach choć kęsa mięsa (mówię tu już o świadomym przyjmowaniu pokarmu, nie sytuacji gdzie mama i tata wciskali za młodu ;)), ale znam wiele, które po momencie "oświecenia" i przejścia na "jasną stronę", zachowują się jak gdyby nigdy nic. Czyżby nastąpiło jakieś przedawnienie winy? :) Nie zgrywajcie świętych i "lepszych" teraz kiedy jesteście po drugiej stronie barykady, a jeszcze sami tydzień, miesiąc, pół roku, rok etc temu sami zajadaliście się szyneczką, kiełbaską, schaboszczakiem czy kebabikiem. Robiąc tak wypadacie mało wiarygodnie... Przypomina mi to sytuację, gdzie mamy dwóch polityków. Obaj kradli całe życie jak tylko się da, korzystając ze swoich stanowisk, w pewnym momencie jeden przeszedł na emeryturę i zaprzestał niecnych procederów, drugi kradł dalej. Ten pierwszy zaczyna go ni stąd ni zowąd pouczać, że to złe, że tak nie wolno.

"Ależ wodzu, co wódz?" :P
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 07 gru 2010, 19:53

Drogi Templarze, wpadnij kiedys do nas na obiadek i zobaczymy czy bedzie Ci smakowalo i bedziesz nasycony. :)
Przyklad ktory rzuciles wege na pozarcie ;) jest dosyc osobliwy- troche faktycznie bez sensu jesli ktos
jest wege i musi kupowac 'wegetarianska watrobke' czy cos takiego.


Kotlet- kto powiedzial, ze kotlet musi byc z miesa?

[WIKI ON]
Kotlet (z francuskiego côtelette - żeberko) – potrawa najczęściej mięsna, smażona zazwyczaj na patelni przy użyciu niewielkiej ilości tłuszczu. Najczęściej kotlety przygotowuje się z mięsa wieprzowego, wołowego, cielęcego, drobiowego, rzadziej z innych rodzajów mięsa, ale także z jajek, ziemniaków, jędrnej marchwi, soi itp.
[WIKI OFF]

co do nazewnictwa 'parowek' to niestety racja, gdyz to z nazwy potrawa miesna.
Ale dlaczego przywiazujesz sie do nazw, pomijajac to, co istotne?

Karma zwierzat zabijanych masowo 'za nacisnieciem guzika' jest doprawdy zupelnie inna niz takich,
ktorych w dawnych czasach mysliwy mogl upolowac.

>Po co nazywać "parówką" ("smalcem", "wątróbką" itd.) coś, co z prawdziwą parówką łączy jedynie kształt? Z >sentymentu?


dobre pytanie. Sam sie nie wypowiadam bo nie jem zadnego z przytoczonych [poza kotletami ale tutaj sprawa
jest jasna] moze czesc z nich latwiej jest 'oszukac' mozg, bo po 20 latach jedzenia zwierzat moze doznac
szoku? Takiego samego jak nagle odstawienie kawy u wieloletnich kawopijcow / nikotyniarzy / alkoholikow
[i innych *ików ;) ] - chociaz nie uwazam tego za dobry argument, to dosc dyskusyjne.

>Czy nie lepiej darować sobie iluzje, nazwać rzeczy po imieniu i określić Parówki Sojowe (i im podobne >produkty) tym, czym naprawdę są? Przetworzonymi produktami sojowymi z dodatkiem przypraw, które mogą stać się >jakąkolwiek potrawą zechcesz (pod warunkiem, że zamkniesz oczy i mocno się skupisz).


To samo moge powiedziec o miesie. Takie mieso czy inne, co za roznica. ;)

Wiesz mysle, ze to chodzi o wygode sprzedajacych i kupujacych- tzn wprowadzenie zupelnie nowego produktu
na rynek wiaze sie z dosc duzym wysilkiem. Masz jakis pomysl jak nazwac ten produkt z soi o takim ksztalcie?
Mnie tam nie obchodzi czy to sie nazywa kotlet sojowy czy abulba sojowa - wazne, zeby nie bylo to miesem.
[przyklad znowu bo nie zjadam duzo produktow sojowych -kolejny mit o tym, ze 90% tego co jedza wege to soja]
Prosciej jest supermarketowi sprzedac produkt taki a nie inny i juz.

co do soi to tak jak z kukurydza- wszyscy jestesmy tym 'pojeni' przez koncerny typu Monsanto. ale nie odbiegajmy hehe ;)

"Z drugiej strony jednak, konsumentom Parówek Sojowych umknęła zapewne subtelna różnica pomiędzy nieprzysparzaniem cierpienia zwierzętom, a cierpieniem za nie..."


argument dziecinny i bezsensowny - porownujemy cierpienie kogos, komu nie pasuje smak jakiegos taniego
produktu z dolnej polki do cierpienia zarzynanych zwierzat? Zaiste, jestesmy bardzo glupim i dumnym
gatunkiem na tej planecie...


Koncowy przyklad z przedawnieniem winy rowniez do mnie nie trafia.
Wiec co, mamy sie pociac i ukrzyzowac- za swoje dawne "grzechy" i moze jeszcze za wasze? ;)
Nie rozumiem przykladu - jesli ktos kradl cale zycie, przestal i pojal co robil, dlaczego to bylo zle i juz
nie chce dluzej - co zlego w mowieniu o tym swoim przyjaciolom, ktorzy nadal kradna?

>Robiąc tak wypadacie mało wiarygodnie...

Przed kim? Przed miesozercami? Mi naprawde nie zalezy co sobie o mnie mysla, to chodzi glownie o mnie samego
[zmiane zaczynasz od siebie, poza tym - nie jedzenie miesa to ogromne ulatwienie dla organizmu]
Wypadam znacznie bardziej wiarygodnie przed zwierzetami.
A nie tak jak wy, jednych glaszczecie i uwazacie za najlepszych kumpli a innych zjadacie. :>

Zreszta indokrynacja i wpajanie pewnych rzeczy od malego nie tyczy sie tylko miesa, ale rowniez
szkolnictwa, religii, wychowania, kultury i calego syfu wytworzonego na fali ostatnich 100 lat tzw.
cywilizowanych krajow. Proces zmian bedzie mozolny i dlugi lub nieco szybszy i mniej mozolny ;)
ale nie mamy innego wyboru. Ta planeta tez nie. Zrozumiemy nasza nierozerwalnosc z otoczeniem/srodowiskiem/nami
samymi albo zginiemy jako gatunek [a przynajmniej cofniemy sie w rozwoju o kilkaset lat conajmniej]
- Ziemia juz wiele nie zniesie. :)

[cyt. "tylko nie chrzan mi tutaj o matce Gaji" - Final Fantasy Wojna Dusz ;) ]
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
darxe
Elite User
Posty: 260
Rejestracja: 16 lis 2006, 15:35
Lokalizacja: Tempehlandia

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: darxe » 07 gru 2010, 20:03

Nie każdy wegetarianin jest zmuszony zajadać parówki orico, jak to można by wywnioskować z treści tego artykułu na blogu ;) Można pominąć już fakt że orico jest generalnie paskudne, 2 razy w życiu coś tam kupiłem ich produkcji i nigdy więcej, smakowało gównianie i sam nie wiem kto to kupuje, chyba głównie nastolatki które chcą być wege więc im się wydaje że to jeść muszą ;)
Sam tytuł ,,Ciężka dola wegetarian - Parówki Sojowe'' to już takie trochę uproszczenie sprawy (choć zdaję sobie sprawę że autor to też pisał z pewnym przymrużeniem oka), to jakby stwierdzić że każdy jedzący mięso ma ciężką dolę bo musi jadać w mc-donaldzie... mamy tysiące możliwości, niezależnie czy jemy mięso czy nie, a że wiele osób jada gotowce i fast-foody to wynika już chyba głównie z natury naszych czasów w których nam szkoda czasu na stanie nad garami ;)

A co do tych nazw, to osobiście nie widzę problemu by nazywać ''kotletami'' czy ''pasztetem'' coś co nie ma mięsa w składzie, gdyż te nazwy nie są ściśle zarezerwowane dla pokarmów mięsnych.. w kuchni staropolskiej popularne były kotlety lub pasztety robione z warzyw strączkowych czy kasz z dodatkiem różnych przypraw, tyle że w 20 wieku te dania poszły niestety dość mocno w zapomnienie. Tu chodzi raczej o pewną formę, konsystencję, niż to co zawiera w składzie. Nazwa ,,parówki'' jest pewnie bardziej kontrowersyjna, no ale jak nazwać inaczej takie ,,parówki'' które nie są z mięsa? ''coś o wyglądzie parówki co nie jest parówką''? ;)

PS. Jadłem wege-parówki innej firmy i były bardzo dobre, co przyznała nawet moja rodzina, standardowo niecierpiąca sojowych ,,wynalazków'' już nawet przed skosztowaniem ;)

P&L :)
don't worry be trippy

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość