Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Dyskusje na tematy niekoniecznie związane z transem :: Off topic discussions
Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 07 gru 2010, 20:12

otoz to.

W dodatku chce zaznaczyc, ze bardzo malo dowodow podanych zostalo na plusy jedzenia miesa. To tak jak z tym wpajaniem dziecku religii ich rodzicow. Mowi sie tylko o jednym podejsciu [wszyscy jedza mieso nikt nie daje dowodow, ze to dobre bo wszyscy to robia wiec musi byc dobre]
A jak sie okazuje, ze po odstawieniu ludzie czuja sie lepiej to "wyjatki od reguly". ;)

To dopiero hipokryzja.

Poza tym jeszcze jedno- ktos gwalci cale zycie, w koncu przestaje i zaczyna mowic, ze to zle. I co ? Jest gorszy czy taki sam od tych, ktorzy dalej to robia? Albo moze to zasada "sploniesz razem z nami w piekle" ? ;)

Poza tym osobiscie mialem bardzo maly wybor na to, czym bylem karmiony. Decydowali rodzice/najblizsze otoczenie. Wlasnie tak jak z religia i masa innych czynnikow- nie mozna wymagac od 15 latka by byl swiadomy wszystkiego. Ale po 'uksztaltowaniu' masz wolna wole, mozesz przejrzec na oczy.

Czepianie sie nazewnictwa do mnie nie przemawia. Tutaj miecho dla dzieci jest nazywane np "happy cow" no i co? Na pewno ta krowa jest z tego wszystkiego najbardziej happy. ;)
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 07 gru 2010, 20:29

Niech sobie i będzie superhappy cow ;)

Czy jak będzie happy carrot to marchewka będzie szczęśliwa będąc zjadaną? :lol:

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 07 gru 2010, 20:45

Sutek prosze Cie chlopie. ;)

juz to przerabialismy. naprawde wiele razy.

nie widzisz/czujesz roznicy miedzy krowa i marchewka?

odpowiadaj!! :mrgreen:
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 07 gru 2010, 20:48

Mi już ryba... Pozostaje tylko robić bekę z tego tematu bo tutaj można i atomówami napierdalać a i tak każdy przy swoim obstawać będzie :lol:

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 07 gru 2010, 20:52

wrong! [boom!] (Terminator 1 - scena w sklepie z bronia) ;)

nie odpowiedziales! Wypadasz z puli dyskutantow.
:>
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 07 gru 2010, 21:13

Krowa do posiłek a marchewka to przekąska/dodatek ;)

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 07 gru 2010, 21:19

w piekle miesozercow bedziesz scigany przez zmutowane marchewki-giganty!
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1834
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Templar » 07 gru 2010, 21:19

Jest taka złota, uniwersalna zasada każdego forum: jeśli nie masz nic ciekawego/konstruktywnego do powiedzenia, nie naciskaj guzika "Wyślij" - zaoszczędzisz czas sobie, innym forumowiczom i miejsce na dysku.

Panowie jarosze - jutro zapostuję w temacie, ten post jest stricte moderatorski. ;)
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 08 gru 2010, 01:07

*JetMan* pisze: Poza tym jeszcze jedno- ktos gwalci cale zycie, w koncu przestaje i zaczyna mowic, ze to zle. I co ? Jest gorszy czy taki sam od tych, ktorzy dalej to robia? Albo moze to zasada "sploniesz razem z nami w piekle" ? ;)

Poza tym osobiscie mialem bardzo maly wybor na to, czym bylem karmiony. Decydowali rodzice/najblizsze otoczenie. Wlasnie tak jak z religia i masa innych czynnikow- nie mozna wymagac od 15 latka by byl swiadomy wszystkiego. Ale po 'uksztaltowaniu' masz wolna wole, mozesz przejrzec na oczy.

Czepianie sie nazewnictwa do mnie nie przemawia. Tutaj miecho dla dzieci jest nazywane np "happy cow" no i co? Na pewno ta krowa jest z tego wszystkiego najbardziej happy. ;)
to dopiero hardkorowa sytuacja, dotycząca "uszczęśliwania na siłę", ciekawa tym bardziej, że człowiek odbywał karę za skrzywdzenie innej istoty (człowieka) właśnie...

"W więzieniu jadł mięso. Pozwał Polskę i wygrał"
Niedostarczenie przebywającemu w więzieniu buddyście bezmięsnych posiłków stanowi naruszenie wolności religijnej, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - uznał Trybunał w Strasburgu, który zajął się skargą Polaka.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/w-wiezi ... omosc.html

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 08 gru 2010, 01:48

[parafrazujac Bongo bodajze ;) 'uchylam sie przed lecacymi w moja strone siekierkami' ] Hm... jesli ten czlowiek kogos zgwalcil to moze byc wege, ale nie moze sie nazywac buddysta. Albo inaczej. Nazywac sie moze, ale na pewno nim nie jest. Tyle ja.
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
BRAHMAchild
Telepateam / Syndromm
Posty: 383
Rejestracja: 29 mar 2005, 23:58
Lokalizacja: Pszczyna
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: BRAHMAchild » 08 gru 2010, 07:30

Psysutra pisze:Krowa do posiłek a marchewka to przekąska/dodatek ;)
Rozumiem że na pastwisku nie widzisz krów czy też żywe istoty tylko biegające pyszne posiłki.. interesujące
------------------------------------
TELEPATEAM
gg 3865529

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 08 gru 2010, 08:31

Mam schizę niczym Alex z Madagaskaru :D Patrząc na krowy widzę biegające steki skubiące trawę :lol:

A tak poważniej- źródło mleka, mięsa, skór. Zwierzę HODOWLANE.

A raczej krów ku rozrywce nie hodują...

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 08 gru 2010, 14:44

Za to krowa patrzac na Ciebie widzi tylko jedno zrodlo - glupoty. ;) :roll:
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
marion
Psylesia / Ashoka
Posty: 3059
Rejestracja: 07 lut 2004, 19:32
Lokalizacja: higher states of consciousness
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: marion » 08 gru 2010, 15:44

*JetMan* pisze:Hm... jesli ten czlowiek kogos zgwalcil to moze byc wege, ale nie moze sie nazywac buddysta. Albo inaczej. Nazywac sie moze, ale na pewno nim nie jest. Tyle ja.
A propo dziś jest dzień oświecenia Buddy. W tradycji buddyjskiej jest to najważniejszy dzień roku. Przez tydzień poprzedzający ceremonię, klasztory Zen na całym świecie przeprowadzają odosobnienia o najsurowszych regułach. W niektórych przypadkach uczestnicy nie kładą się spać przez całe 7 dni.
Obrazek

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 08 gru 2010, 17:07

*JetMan* pisze: Hm... jesli ten czlowiek kogos zgwalcil to moze byc wege, ale nie moze sie nazywac buddysta. Albo inaczej. Nazywac sie moze, ale na pewno nim nie jest. Tyle ja.
...albo jeszcze inaczej - mogło być tak, że stał się buddystą będąc już w więziennym odosobnieniu, a w raz z tym przyszedł wegetarianizm, przemiana duchowa itd. (parafrazując to, co napisałeś powyżej - każdy mam prawo/szansę by zmienić swe postępowanie) :wink:

chociaż powiązanie buddyzmu i wege nie zawsze i nie do końca jest takie ścisłe, jak przytoczono w powyższym artykule
[wiki on]
Buddyzm

Istnieje wiele płaszczyzn interpretacji buddyjskiego przykazania Ahimsy: Jedni buddyści spożywają mięso (według zasady spisanej w kanonie palijskim) pod warunkiem, że zwierzę nie zostało zabite po to, żeby mogli je zjeść i jeśli nie widzieli jak jest zabijane[10]. Inni buddyści nie spożywają mięsa powołując się na pełną konsekwencję zasady ahimsy.

Zazwyczaj ideał wegetariański częściej postulowany jest w buddyzmie Mahajany, i jedzenie mięsa częściej usprawiedliwiane w buddyzmie Therawady (mnisi tego odłamu nie mogą pogardzić posiłkiem im ofiarowanym, w tym także mięsem).

Na przykład, Dalajlama jada mięso[11], jednak Karnapa XVII Ogjen Trinle Dordże już nie[12] zabraniając też jedzenia mięsa mnichom w klasztorach mu podległych.

Buddyści zezwalający na jedzenie mięsa, zazwyczaj twierdzą, że Budda Śakjamuni spożywał mięso, czego dowodem jest zapis, iż zmarł od kawałka ciężkostrawnej wieprzowiny. Jednakże występujące tu słowo, "śukara maddawa", można tłumaczyć na cztery sposoby:

1. delikatny pokarm świni,
2. przysmak świni,
3. delikatną część ciała świni,
4. stratowany przez świnię.

Buddyści nie spożywający mięsa twierdzą, że ów zwrot odnosi się do pewnego gatunku trufli, nie zaś mięsa, gdyż słowo oznaczające mięso to "mamsa", nie "maddawa" – wg nich Budda nie jadł mięsa, a zmarł od ciężkostrawnych grzybów, które były uwielbiane przez świnie[potrzebne źródło].

Rzeźnictwo przez wiele lat było zawodem zabronionym buddystom, tak jak aktorstwo chrześcijanom
[wiki off]

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: *JetMan* » 08 gru 2010, 18:56

Nie bede sie wypowiadal o innych szkolach, jesli chodzi o Zen - jedzenie miesa nie ma znaczenia. Ale rowniez ma znaczenie. ;)
Trudno to wyjasnic slowami. Przeciez klocimy sie o nazewnictwo sojowej potrawy - czy to parowka, czy nie parowka i jesli parowka to dlaczego parowka a nie sojowa potrawa lol :D

W moim wypadku to wszystko scalilo sie w jedno, najpierw pojawil sie buddyzm, [wynikly z pewnych wydarzen wczesniej] potem odstawienie miesa.

EDIT:

to co powyzej wkleiles Jatab - wszystko fajnie, ale to po prostu dorabianie filozofii ;)

cytujac przyjaciela:
Buddyzm sam w sobie nie musi za bardzo dbać o takie rzeczy, tak jak BIOS nie dba o versję DirectX, dopiero nakładki, upgrade'y, widgety jak
szamański Bon zaczynają się wgłębiać i dzielić włos na czworo.
Jezus miał pomysł to be nice for each other for a change, dopiero
Augustyn wymyslił, że tak naprawdę to oznaczało potępienie seksualności.


A co wymyśla np B16, to już jazda bez trzymanki, tak mało ćwiartek włosa zostało do podzielenia. Przeciez nie dlatego nie jem miesa, bo gdziesz tam, ktos tam wymyslil sobie, ze tak jest lepiej dla wszystkich. :D
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Jatab
Elite User
Posty: 1356
Rejestracja: 09 wrz 2003, 11:01

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Jatab » 08 gru 2010, 23:54

*JetMan* pisze: EDIT:

to co powyzej wkleiles Jatab - wszystko fajnie, ale to po prostu dorabianie filozofii ;)
[...]
Przeciez nie dlatego nie jem miesa, bo gdziesz tam, ktos tam wymyslil sobie, ze tak jest lepiej dla wszystkich. :D
Prawda. Z tym dorabianiem filozofii masz rację - często mam podobne odczucia.
Co do tego człowieka - bardzo możliwe, że był "świeżo upieczonym buddystą" i wystąpił "efekt neofity" :wink:

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1834
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Templar » 10 gru 2010, 21:52

A propos wcześniejszego:
*JetMan* pisze:tez odnosicie takie wrazenie, ze gdy T. cos napisze to cala dyskusja sie wycisza? :mrgreen: hahaha
miałem takie wrażenie kiedy ucichło po moim poście na dłuzej, a tu zwykle taka wrzawa. :P

No to jedziemy...
*JetMan* pisze:Drogi Templarze, wpadnij kiedys do nas na obiadek i zobaczymy czy bedzie Ci smakowalo i bedziesz nasycony. :)
No kurde, już lecę! ;P Zasponsoruj mi jeszcze jakiegoś erlajna. ;) A poważnie to nie wątpię. Jadłem już troche wege-posiłków w gościach i bardzo mi smakowały (szczególnie gołąbki w wersji jarzynowej, zwykle kojarzone przeze mnie tylko i wyłącznie z farszem mięsnym, a tu taki pozytywny zaskok!). Mój komentarz dotyczący gówna dotyczy przede wszystkim tego arta o "parówkach" (każdy przyzna, że to stolec nieziemski :D) i jest opatrzony stosowną emotką.
*JetMan* pisze:Przyklad ktory rzuciles wege na pozarcie ;) jest dosyc osobliwy- troche faktycznie bez sensu jesli ktos jest wege i musi kupowac 'wegetarianska watrobke' czy cos takiego.
Inny przykład byłby raczej nudny i nie mielibyśmy się nad czym poznęcać. ;) I rzeczywiście, bez sensu jest dla mnie coś takiego, ale zauważmy - jest popyt - jest podaż. Ot tak sobie to się nie znalazło na półkach.
*JetMan* pisze:Kotlet- kto powiedzial, ze kotlet musi byc z miesa?
Nikt. Ale kiełbasy czy parówki to już inna para kaloszy.
*JetMan* pisze:Ale dlaczego przywiazujesz sie do nazw, pomijajac to, co istotne? Karma zwierzat zabijanych masowo 'za nacisnieciem guzika' jest doprawdy zupelnie inna niz takich, ktorych w dawnych czasach mysliwy mogl upolowac.
Chociażby z filologicznego zacięcia. ;) "to co istotne" rozpracowywano już ponoć na poprzednich kilkudziesięciu stronach tego tematu. Ja skupiłem się na tej osobliwej tendencji ciągnięcia (tęsknoty?! hehe :>) do formy/nazwewnictwa mięsnych produktów przez produkty wegetariańskie. Na karmie się nie znam, karmą się nie interesuję.
*JetMan* pisze:Wiesz mysle, ze to chodzi o wygode sprzedajacych i kupujacych- tzn wprowadzenie zupelnie nowego produktu na rynek wiaze sie z dosc duzym wysilkiem.
W pełni się zgadzam. Powiem więcej: chodzi raczej tylko i wyłącznie o tą wygodę.
*JetMan* pisze:Masz jakis pomysl jak nazwac ten produkt z soi o takim ksztalcie?
Pomysłu nie mam, ale to nie moje zadanie by kombinować. Zadali sobie trud tworząc takie produkty, to niech teraz się głowią co dalej z tym fantem zrobić. ;) Niemniej jak widzę te wszystkie "kiełbasy sojowe" etc to aż się człowiekowi zajady robią (bynajmniej nie z braku witamin ;D).
*JetMan* pisze:"Z drugiej strony jednak, konsumentom Parówek Sojowych umknęła zapewne subtelna różnica pomiędzy nieprzysparzaniem cierpienia zwierzętom, a cierpieniem za nie..."

argument dziecinny i bezsensowny - porownujemy cierpienie kogos, komu nie pasuje smak jakiegos taniego produktu z dolnej polki do cierpienia zarzynanych zwierzat? Zaiste, jestesmy bardzo glupim i dumnym gatunkiem na tej planecie...
Umknął ci chyba mój komentarz a propos tonu cytowanego bloga. ;)
*JetMan* pisze:Koncowy przyklad z przedawnieniem winy rowniez do mnie nie trafia. Wiec co, mamy sie pociac i ukrzyzowac- za swoje dawne "grzechy" i moze jeszcze za wasze? ;)
Jeśli to komuś sprawia radość, to proszę bardzo. :)
*JetMan* pisze:Nie rozumiem przykladu - jesli ktos kradl cale zycie, przestal i pojal co robil, dlaczego to bylo zle i juz nie chce dluzej - co zlego w mowieniu o tym swoim przyjaciolom, ktorzy nadal kradna?
Nic, wręcz przeciwnie, robi dobrze. Wielkie uznanie za zmianę. Gorzej, że słaby (jak dla mnie!) z niego autorytet. Ale oczywiście lepszy taki niż żadny... Na bezrybiu i rak soja. ;)

Co do przykładu, możesz sobie spokojnie zamienić historyjkę o politykach na taki wariant, gdzie żaden z nich nie przeszedł na emeryture, obaj kradną nadal, ale jeden wrzuca drugiemu, że robi źle. Będzie to pasowało do sytuacji z którejś z poprzednich stron tego tematu, gdzie:
*JetMan* Pt paź 09, 2009 10:48 pm pisze:Drogi Masakratorze, zacznijmy od tego, iz ja nigdy nigdzie nie napisalem, ze jestem wegetarianinem. Bo nie jestem [not yet] ..zatem mozna powiedziec, ze jestesmy z tego samego obozu. Tak wiec dlaczego dzialam w roli 'adwokata' wegetarian? Bo czuje tak samo.
... ale jem sobie mięsko. :D

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja ("Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.")? :)

<booooo> <pomidory> :D
*JetMan* pisze:Wypadam znacznie bardziej wiarygodnie przed zwierzetami.
Nawet osadzone głęboko w kontekście tego tematu to zdanie mnie wyjątkowo bawi. :D
*JetMan* pisze:A nie tak jak wy, jednych glaszczecie i uwazacie za najlepszych kumpli a innych zjadacie. :>
Coś jak z wegetarianami i niejedzeniem jednych zwierząt, a zabijaniem drugich - słynny już tutaj przykład komarów. Też żyją, też czują, też reagują. No ale fakt, nie biega to przecież po łączce skubiąc sobie spokojnie trawkę, nie macha ogonkiem na powitanie, ani to ładne, a jeszcze tylko niemiłosiernie wkurwia, bo bestia żądna krwi i w ogóle fe! :D Więc najlepiej pacnąć ręką jednego, drugiego, dziesiątego, a

potem delektować się w najlepsze warzywkiem na parze. :)

... http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja :P

A najlepszych kumpli nie szukam wśród czworonogów. :)

PS.

- Monsanto!
- Co?
- Ty ku*wo!!!

:)

A propos tego co Darxe pisał o produktach sojowych mających na celu zastąpienie czy też imitację mięsnych produktów, to jak dotąd miałem pecha do takowych - miałem kilka okazji popróbować takich rzeczy, głównie z ciekawości jak to smakuje - jadłem jakieś pasztety i kotlety i w smaku nie było to najlepsze. Tak więc w tym temacie mam nadzieję, że w końcu się mile zaskoczę, bo trafiałem widać na jakieś słabe marki.

Jedzenie wegetariańskie uważam w ogóle za ciekawe, szczególnie dla kogoś, kto na codzień w ogóle nie para się taką dietą. Moje kontakty ze stricte wege potrawami uważam za udane, chociażby wspominane przeze mnie gołąbki. Chociaż w greenway'owym żarciu, konkretniej w jakiejś picie z warzywami i sosem brakowało mi strasznie mięsa. :) Co do mięsa w moim jadłospisie to nie wyobrażam sobie go nie jeść (przynajmniej dla chwilę obecną, bo jak mówią: nigdy nie mów nigdy). Jeśli miałbym je wykluczyć, to chyba tylko z uwagi na to, że przestałoby mi smakować lub jego jakość skutecznie by mnie zniechęciła (faktem jest, że już od dawna trzeba nieźle się naszukać lub wykosztować, żeby trafić na dobre mięso, ale dla chcącego nic trudnego). Aspekt cierpienia etc w tym wszystkim jest dla mnie paradoksalnie najmniej istotny w tym wszystkim, żeby nie powiedzieć brutalnie (i szczerze): wali mnie to. Cierpienia wszelkiego rodzaju mam na codzień aż nadto naokoło i chyba się już poważnie zdesentyzowałem. Udało mi się jednak skutecznie zredukować ilość mięsnych produktów do pożądanego przeze mnie minimum już kilka lat temu, z czego jestem bardzo zadowolony, a w zeszłym roku zaliczyłem nawet miesiąc bezmięsny żeby po wielu bezowocnych testach sprawdzić ostatecznie co wywołuje u mnie uczulenie (jak się okazało konserwanty w pewnych kupowanych i jedzonych przeze mnie wędlinach). Kto wie co będzie kiedyś, ale na razie nie mam najmniejszego zamiaru się przestawiać na wege-mode-on. Szacunek jednak dla tych co potrafili.

Jeśli chodzi o przytaczany przez Jataba temat z więźniem, to dla mnie jest to jakieś wielkie nieporozumienie. Oto do czego doprowadziło kuriozalne dziś pojmowanie "praw człowieka", a za czym idzie głaskanie więźniów po główce. W miejscu pojmowanym jako takie, gdzie raczej nikt myślący nie chciałby trafić, bo aż strach się bać na samą myśl, dostałby jedną, drugą, a jak trzeba to i trzecią miskę ciepłego wpierdolu to by się nawet nie zająknął, bo może w ogóle nic nie dostać. Jeśli o mnie chodzi, ma przede wszystkim prawo zamknąć ryj i gnić w więzieniu, to nie wczasy. A tak: dostanie jeszcze odszkodowanie. :D

Ach te osiągnięcia cywilizowanego świata... Dotrwaliśmy czasów gdzie więzienia to jakieś świetlice i ośrodki wypoczynkowe. Ale to już temat na... inny temat. :)
*JetMan* pisze:Za to krowa patrzac na Ciebie widzi tylko jedno zrodlo - glupoty. ;) :roll:
Psysutra got owned. :D
marion pisze:A propo dziś jest dzień oświecenia Buddy. W tradycji buddyjskiej jest to najważniejszy dzień roku. Przez tydzień poprzedzający ceremonię, klasztory Zen na całym świecie przeprowadzają odosobnienia o najsurowszych regułach. W niektórych przypadkach uczestnicy nie kładą się spać przez całe 7 dni.
Biorąc pod uwagę festiwale transowe, Styropian przeszedł chyba takie szkolenie. :D
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Psysutra » 10 gru 2010, 22:30

*JetMan* pisze:Za to krowa patrzac na Ciebie widzi tylko jedno zrodlo - glupoty. ;) :roll:
Bo patrzę na nią jako źródło dóbr potencjalnych dla mnie i dla moich bliskich?

Bo owieczka da mi wełnę którą mogę się ciepło ubrać w obecne piździawki (o baraninie nie wspominam słowem bo nie lubię)? Bo krówka czy świnka da mi skórę, z których będę miał wygodne i trwałe buty (przecież takie szmaciaki to raz dwa się rozpieprzą to raz a dwa- zaizolują mnie od podłoża czy innych warunków typu deszcz/śnieg/wiatr/kurz i inne tałatajstwo). Ponadto jaja dostarczą mi białka i odpowiednich steroli, mleko krowie nada dobry smak kawie (bo po czarnej mam odruch zwrotny), a jego przetwory dostarczą wapnia moim dzieciom by nie miały łamliwych kości.

Wiodę sobie wygodne (w waszych wege-oświeconych-oczach) i beztroskie życie mając w głębokim poważaniu ból i cierpienie zwierząt.

A teraz coś Ci powiem Jet- wieści o bestalskim traktowaniu wywołują we mnie skrajne obrzydzenie i zastanawiam się jak wielkim skurwielem trzeba być by mieć współbratymców na naszej planecie za nic. Uważam, że jeżeli nam się do czegoś przysłużają to powinny mieć w miarę godne warunki życia (i śmierci).

Jednakże jak mówiłem- w jaki sposób możemy traktować humanitarnie gatunki de facto poniżej nas (brutalnie brzmi ale to człowiek jest obecnie na szczycie piramidy- przynajmniej w moim mniemaniu) skoro nie potrafimy szanować samych siebie- Chiny, Korea, państwa afrykańskie, religie, wojny, nienawiść, dyplomacja i zakulisowe zagrywki.

Zmieniając trochę temat- życie zgodnie z naturą, zdrowa żywność z naprawdę ekologicznych farm gdzie zwierzątka sobie wolno biegają, skubią trawkę tudzież dziobią ziemię za robaczkami- jest drogie jak cholera. Albo mamy napieprzoną chemią żarcie, albo jest paskudne (jak np. produkty Orico), albo mamy dobrą świeżą i naturalną żywność za astronomiczne wręcz pieniądze. A nasze potrzeby ciągle rosną- jest nas coraz więcej. Jak temu zaradzić?

Powiedz mi, o zen JetMan!

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1834
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Re: Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Post autor: Templar » 10 gru 2010, 22:32

(JetMan wiesz, że jak teraz nie będziesz używał quote to się pogniewamy :D)
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość