Dieta etyczna - artykuł o weganizmie

Dyskusje na tematy niekoniecznie związane z transem :: Off topic discussions
Awatar użytkownika
Kryst
Elite User
Posty: 216
Rejestracja: 09 gru 2004, 02:05

Post autor: Kryst » 24 mar 2006, 02:22

Ja chce tylko powiedziec, ze zgadzam sie ze wszystkim co napisal frakte, chociaz wszystkiego nie czytalem.
pozdro.
nie wyobrazam sobie zycia bez miesa.

+temacik staje sie z deka pedalski.
pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Masakrator
Derek Oldman
Posty: 882
Rejestracja: 01 kwie 2005, 18:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Post autor: Masakrator » 24 mar 2006, 07:09

defu pisze:Masakrator, a ty mi powiedz dlaczego niektorzy osiągają satysfakcję seksualną tylko po zjedzeniu cudzego gówna czy wypiciu cudzych sikow?(mam nadzieje ze ta odpowiedz wyczerpuje kwestie)
oczywiscie, ze nie wyczerpuje bo to nie jest normalne u ludzi. To jest dewianctwo, choroba psychiczna, zboczenie i jesli mam swoj poglad opierac na skrajnych przypadkach przytoczonych tu przez Ciebie to sorry Winnetou, nie pogadam z Toba. Wole oprzec swoje poglady patrzac na normalna wiekszosc a nie na margines zboczencow. Skoro nie jedzenie miesa jest takie wspaniale to czemu zdecydowana wiekszosc populacji ludzkiej je je? że niby co? Mylimy sie wszyscy?
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Oliwia
Telepateam / Syndromm
Posty: 841
Rejestracja: 08 mar 2005, 13:17
Lokalizacja: Południowy Wschód Góry Lasy

Post autor: Oliwia » 24 mar 2006, 08:51

Dobre pytanie Masakrator....Dlaczego ludzie to robią choć wcale nie muszą, nie musza jeść parówek, salami, pięciu rodzajów szynek, pieczeni, steków, kotletów, kiełbasek białych, różowych, czerwonych, dzików i saren, dzikich kaczek, młodych kilkutygodniowych męczonych cielaków......Nie muszą hodować i męczyćd ziennie milonów zwierzat a robią to...Podobnie jak kradną, zabijają siebie na wzajem, kłamią, oszukują....są złośliwi, niewrażliwi, zgorzkniali, agresywni, źli, śmiecą, rżną lasy całymi połaciami i próbują tylko zbijać kase wszędzie gdzie się tylko da nie patzrac na koszty.....

Czy nie uważasz, ze jest to to co robić musimy aby przetrwać ( niech to nawet bedzie zdobywanie białaka zwierzęcego) czy moze robimy to wszystko z braku wrażliwości, głupoty, zachcianek i materialnych pobudek, delikatnych smaków, wspaniałych futer, skórzanych foteli w samochodzie, skórzanych portfeli i torebek i innych fanaberi.....bezmyślnie i nigdy przez całe zycie nie zastanwiając się czy nie można byłoby tego uniknąć.....?
The truth can not be said...
gg 5343579

Awatar użytkownika
Krizz
Elite User
Posty: 759
Rejestracja: 17 mar 2003, 21:12
Lokalizacja: Kowary

Post autor: Krizz » 24 mar 2006, 09:46

Kryst pisze:+temacik staje sie z deka pedalski.
Wkurza mnie że jeśli ktos okaże jakąkolwiek wrażliwość na cokolwiek to zaraz sugeruje się mu pedalstwo. To co Twoim zdanie nie jest pedalskie?
PS. Jem mięsko, choc uważam że nie powinno sie go jeść. Ja niestety z pewnego powodu nie mam dużego wyboru.

Awatar użytkownika
defu
User
Posty: 30
Rejestracja: 27 lut 2006, 21:11

Post autor: defu » 24 mar 2006, 09:59

hehe a co to znaczy pedalski? i dlaczego taki jest?
fajnie byloby tez wiedziec co to znaczy 'normalne' w odniesieniudo spoleczenstwa, bo jak dla mnie ten termin nie odzwierciedla zupelnie zadnego typu zachowan i jest pojeciem pustym. dla mnie to co robi spoleczenstwo w wiekszosci sferjego aktywnosci i dzialalnosci zarowno grupowej jak i indywidualnej nie jest normalne,i dla mnie nie ma poprostu czegos takiego jak normalna wiekszosc. a jezeli uwazasz ze jakies poglady sa sluszne tylko jezeli tak uwaza wiekszosc badz tylko dlategoze tak wiekszosc uwaza, to wydaje mi sie ze nei skonczysz za dobrze hehe.dla mnie obie rzeczy o ktorych mowilismy(jedzenie gowna i jedzenie miesa) sa rownie dziwne, tyle tylko ze jedzac gowno nikogo nie krzywdzisz, a jedzac mieso-zabijasz. zreszta dla mnie dyskusja nad tym czy cos jest normalne i dlaczego mialoby nie byc normalne(hehehehehehehhe) jezeli tak robi wiekszosc spoleczenstwa jest zalosnie prymitywne, bo dawno juz sie nauczylem, ze inni atym bardziej duza grupa nigdy nie beda czuc tego co czuje jednostka ani jej rozumiec. zabijanie jest zle i kazdy sie z tym zgodzi. niektorzy przesuwaja poprostu granice zla tam gdzie im wygodnie. a ze wygodnictwo jest zle wiekszosc osob tez sie zgodzi chcoiaz w tym miejscu i w powiazaniu z takimi pogladami, poprostu tego nie powie. dla mnie nie jest wazne co robi wiekszosc jezeli uwazam ze robi zle i jezeli ktos nie rozumie zla jakie niesie ze soba miesna dieta to zadna wiekszosc raczej mu nie pomoze, bo to sa sprawy ktore trzeba przemyslec a nie zaakceptowac kiedy wszyscy skanduja.

edit:
moze jest pedalski bo zaczelismy gadac o kosmetykach :lol:

Awatar użytkownika
Jaca
User
Posty: 78
Rejestracja: 02 cze 2005, 23:38
Lokalizacja: Tychy

Post autor: Jaca » 24 mar 2006, 11:31

Jestem złym człowiekiem... zajadam się przepysznym golonkiem siedząc na skórzanej kanapie. To, że może mi to szkodzić mnie nie obchodzi, jeszcze żyję, a jak umrę, to trudno, w końcu kazdy kiedyś umrze. Jestem świadom tego, że w niektórych rzeźniach postępuje się nieludzko (a moze jednak ludzko? w końcu to podobno powszechne) i zabija zwierzęta, które nigdy nie doświadczyły wolności, tylko dlatego, że chcę poczuć ten niepowtarzalny smak spreparowanych zwierzęcych zwłok.

Jeżeli to Wam pomoże, staram się kupować mięso z małych gospodarstw, gdyż takowe lepiej smakuje (pomijam fakt, że zwierzęta traktuje się tam inaczej, bo i tak czy siak nie każdy odbierze to tak jak ja).

Co do futer, norek itp... nie znoszę nadętych, śmierdzących chanelle no5 wiedźm, które noszą to na sobie. Co jak co, ale bez tego da się żyć, tacy ludzie nie chcą wiedzieć jak pozyskuje się futro ze zwierząt. Samych "pozyskiwaczy" futra bym pozabijał (agresja po mięsku) obdzierając ich tak samo - żywcem ze skóry i patrząc jak się wykrwawiają i mdleją z bólu po podrażnieniach niczym nie okrytych nerwów.
"ból przemija, chwała trwa wiecznie..."

Awatar użytkownika
double miu
Elite User
Posty: 940
Rejestracja: 02 kwie 2004, 12:25
Lokalizacja: Twierdza glogau

Post autor: double miu » 24 mar 2006, 11:45

przyznaje ciekawy topic chociaz wszystkich postow nie czytalem dlugo by to zajelo...

z racji moich filozoficznych zapedow bardzo mi sie podoba...i postaram sie obalic ETYCZNOSC takowej diety...

od razu powiem ze mieso wcinam...mialem chwile ze nie wcinalem, ale jakos mi to na zdrowie nie wychodzilo ...

czemu moim zdaniem weganizm i wegetarianizm nie ma nic wspolnego z etyka ??
wiadomo ludzie ktorzy nie jedza miesa nie robia tego ze wzgledu na kubki smakowe badz na aspekty wlasnego zdrowia (choc zapewne i tacy sie znajda:)) tylko ze wzgledu na idee ahimsy (nazwijmy ja tak) czyli niekrzywdzenia , niezabijania innych zwirzat...sa 2 aspekty braku etycznosci w takiej postawie...pierwszy logiczny...czyli nie po prostu bledne twierdzenie ze nie jedzac miesa chronisz dane zwierze przed smiercia...tak nie jest i tak nie bedzie juz nigdy...to jak stoisz nad otwartym pasztetem i odmawiasz sobie jego spozycia to tak jak nie zjesc jablka bo nie wisi na drzewie...to zwierze JUZ nie zyje i taka postawa mu zycia nie przywroci...mowiac brutalnie jest zamieniona w proteinowa papke...taka postawa byla by sluszna gdybysmy zyli w czasach gdy kazdy z nas wlasnymi rekami bylby zmuszony do zdobywania pozywienia...kiedy kazdy z nas mialby noz i wlasnymi rekoma zabijalby zwierze...jedzac szynke czy kielbase masz doczynienia z PADLINA czyli zwierzeciem martwym ktorego zjedzenie nie wyrzadza MU czyli zwierzeciu zadnej krzywdy...powolam sie tylko na przyklad budyjski gdzie wegetarianizm jest forma zalecana ale znana jest opowiesc o mistrzu ktory idac droga znalazl padniete zwierze i je zjadl...wegetarian jest za malo aby powstrzymac smierc tych zwierzat,wiec jedzac je nie ma sie zadnego wplywu na jego smierc czy zycie...ale postawmy sprawe w nastepujacy sposob ze wszyscy ludzie sa weganami....wowczas pojawia sie problemy etycznosci NIE JEDZENIA MIESA....otoz co by sie stalo ze wszystkimi swinkami krowkami ktore by nie byly elementem lancucha pokarmowego tylko zostalo wypuszczone na wolnosc ?? toz to by sialy takie spustoszenia w ekosystemie ze zaczeto by je zabijac tylko po to aby WEGANSKA ludzka spolecznosc miala co jesc...brzmi paradoksalnie ?? w dzisiejszych czasach tak po prostu juz wyglada egzystencja tych zwierzat i jedyne co najbardziej humanitarnego mozna dla nich zrobic...to zapewnic im jaknajlepsze warunki zycia , i najbardziej lagodna smierc...bez starchu bez niczego....

a co do kosmetykow to tutaj stoje po strone obroncow praw zwierzat...technolgogie ida do przodu...czemu zamiast testowac na zwierzetach,nie testowac na wytworzonych w sposob genetyczny ludzkiej tkanki ??

pozdro top swietny...
::SUMMER SOUND OF POLAND coalition::8 ZL DROZEJ USER::

Awatar użytkownika
oscaritta
Elite User
Posty: 704
Rejestracja: 10 sie 2004, 13:55

Post autor: oscaritta » 24 mar 2006, 12:57

double miu pisze:...pierwszy logiczny...czyli nie po prostu bledne twierdzenie ze nie jedzac miesa chronisz dane zwierze przed smiercia...tak nie jest i tak nie bedzie juz nigdy...to jak stoisz nad otwartym pasztetem i odmawiasz sobie jego spozycia to tak jak nie zjesc jablka bo nie wisi na drzewie...to zwierze JUZ nie zyje i taka postawa mu zycia nie przywroci...
wiesz, że popyt kreuje podaż?
jeśli wegetarianów będzie coraz więcej chcąc nie chcąc zmiejszy się zapotrzebowanie na mięso, więc pozwole sobie napisać, że nie masz racji

Awatar użytkownika
Kryst
Elite User
Posty: 216
Rejestracja: 09 gru 2004, 02:05

Post autor: Kryst » 24 mar 2006, 13:31

omfg, tak chodzilo mi o kosmetyki.
o sposob w jaki facet mowi o kosmetykach:)
tak wiem, od cholery typow chodzi do kosmetyczki i na wyrywanie wlosow z klaty.
w dupie mam co kto je i jak to widzi spoleczenstwo.
:)

Awatar użytkownika
double miu
Elite User
Posty: 940
Rejestracja: 02 kwie 2004, 12:25
Lokalizacja: Twierdza glogau

Post autor: double miu » 24 mar 2006, 14:37

popyt kreuje podaz oscratitta ale przeczytaj moj drugi akapit ktory jest odpowiedzia na to co piszesz...zalozenie 0 popytu...

aj :) jak juz sie czyta czyjegos posta lepiej czytac go do konca...

a wiesz czym ie skonczy zminijeszenie popoytu....bedzie zylo jeszcze mniej zwierzat...bo ich sie mniej narodzi...bo po co komus tylko kolejna morda do wyrzywienia jak dostanie za nia mniej kasy ??? mniej narodzin , mniej zgonow...ale ciagle zgony :) kolo zycia i smierci...czlowiek jest jedynym zwierzeciem ktoremu przeszkadza to ze inne zwierzeta sa zjadane i sam je zjada...ludzki umysl potrzebuje wielu rzeczy ale samej naturze nie przeszkadza do ze czlowiek zje takie albo inne zwierze....gdyz kazde zwierze zjada inne...tak sie sklada ze jestesmy na szczycie wiezycki konsumpcji gdyz wcinamy nawet niepotrzebne nam do niczego syntetyki...takie zwierze jest gotowe na smierc...nawet z ust napastnika jakim jest drapieznik....jednak nie podoba mi sie rzeznia jaka sie im robi...najlepsze bylo by jakies chemiczne traktowanie ich bytow...ale na tak wielki gest humanitaryzmu nie wierze bo czlowiek jest jedyna istota ktora walczy tak zaciekle sama z soba ze milosierdzia nie wystarcza mu nawet dla wlasnego gatunku....

potem oscaritta jedzenie miesa z punktu widzenia globalizmu i ogolnie problemow z jakimi boryka sie nasz swiat jest niezbedne do utrzymania tego tepa rozwalania ekosystemu...otoz zakladajac to co mowisz kazdy czlowiek jest weganem...bialka roslinne maja to do siebie ze czlowiek musi ich spozyc wiecej niz zwierzecych...co wiaze sie ze zwiekszona konsupcje roslinnosci per capita i zwiekszenie liczby cappit do 6 mld jednostek...pomijam tutaj sytuacje ludzi w afryce to jest miejsce na inny top,zreszta dla nich chyba nie istnieje problem jedzenia niejedzenia miesa bo sa po prostu glodni i niepotrzebne mrzonki ludzkiego mozgu ktory ma za duzo kalorii i spala je na procesy myslowe czesto bardzo subtelnej natury nie maja przebicia gdy chodzi o chec przertrwania i instykt ktory nam zostal i nazywa sie glodem....to taka dygresja....

wowczas musialoby sie pojawic wiecej pol...co wiaze sie z szybsza dewastacja swita co w skali globalnej jeszcze batrdziej przyspieszylo by destrukcje klimatu,co mogloby spowodowac utrudnienia w uprawie roli i wielki globalny glod....uwierz mi co by bylo gdyby tak polowa francji byla teraz niezbyt rzyznym stepem...albo jak nie powiekszanie powierzchnii uprawnej , to modyfikacje genetyczne roslinnosci , a kto przeciwtemu najbardziej krzyczy ?? rozne ruchy na rzecz ekoladu na swiecie wsrod ktorych statystycznie jest sporo wegusiow...i tak nie ma wyjscia...bo glod wkrada sie po cichu...

u nas na zachodzie mozna sie zastanawiac czy jedzenie miesa jest etyczne czy nie...bo mamy tyle srodkow ze nasz byt jest niezachwiany i mozemy odac sie takim rozwazania...ale ghdybysmy ogolocili sie z tego wszystkiego wrzucili sie w stan natury...troche to po Hobbesowsku ale niech tak bedzie....uwierzcie mi tego pytania by nie bylo...bo czy ludzie z aushwitz jedzacy niejednokrotnie swoich bliskich mysleli czy to jest etyczne ??? jest to pojecie relatywne...jednak na gruncie biologicznym jako dostarczanie sobie pozyweinia, jestes w tym momencie drapieznikiem....zreszta popatrzcie na swoje uzebienie ktore nie jest uzebieniem typowego przezuwacza a nawet wcinacza owocow...

wiesz oscaritta takie idealistyczne myslenie ze jak bedzie duzo wegan bedzie swietnie bo zwierzatka nie beda cierpiec...jak wszystko ma 2 strony, ma swoje konsekwencje pozytywne i negatywne...zawsze trzeba na nie patrzec...z idealizmu na tym swiecie wiele dobrego nie bylo...
Ostatnio zmieniony 24 mar 2006, 14:56 przez double miu, łącznie zmieniany 1 raz.
::SUMMER SOUND OF POLAND coalition::8 ZL DROZEJ USER::

Awatar użytkownika
oscaritta
Elite User
Posty: 704
Rejestracja: 10 sie 2004, 13:55

Post autor: oscaritta » 24 mar 2006, 14:51

przeczytałam wszystko..chyba nie rozumiem bo jeśli nie będzie miesążernych to nie będzie takiej ilości hodowli...i ilość świnek i krówek nie stanowiłaby zagrożenia- raczej
poza tym już nie zabieram udziału w dyskusji, co chciałam to wiem..co mnie miało przekonać przekonało

Awatar użytkownika
double miu
Elite User
Posty: 940
Rejestracja: 02 kwie 2004, 12:25
Lokalizacja: Twierdza glogau

Post autor: double miu » 24 mar 2006, 15:01

w polsce jest okolo miliona swin i okolo 0,6-0,7 mln krow...gdyby wypuscic polowe tych zwierzat na pola...to podejrzewam ze liczbowo po czlowieku,ptakach,owadach,psach i kotach stanowilyby kojena silna grupe gatunkowa...ktora by sie musiala rozpasac...
::SUMMER SOUND OF POLAND coalition::8 ZL DROZEJ USER::

Awatar użytkownika
Kryst
Elite User
Posty: 216
Rejestracja: 09 gru 2004, 02:05

Post autor: Kryst » 24 mar 2006, 15:54

oscaritta pisze:przeczytałam wszystko..chyba nie rozumiem bo jeśli nie będzie miesążernych to nie będzie takiej ilości hodowli...i ilość świnek i krówek nie stanowiłaby zagrożenia- raczej
Po co ludzie mieliby wtedy cokolwiek hodowac?
Przez wegetarian wymarlyby zwierzeta hodowlane:) Za dwiescie lat (o ile ludzkosc tyle jeszcze wytrzyma) kure czy krowe mozna bedzie obejrzec na zniszczonych starych fotach, na jarmarkach z antykami.
Ludzie maja za duzo wolnego czasu na rozkminy:)
Mam nadzieje, ze ta wege moda kiedys przeminie:>

Awatar użytkownika
gabber
Elite User
Posty: 313
Rejestracja: 11 sty 2004, 15:13
Lokalizacja: krk

Post autor: gabber » 24 mar 2006, 16:25

miałem nie pisać ale mam troche wolnego czasu;)

wszyscy (albo prawie) weganie czy wegetarianie tutaj mówią że nie jedzą mięsa żeby nie mieć na sumieniu życia innych istot, no ale co z tymi wszystkimi roślinkami to że coś nie ma wielkich smutnych oczu i gardła żeby krzyczeć(wyć) nie znaczy że nie cierpi że nie ma prawa do życia, a postrzeganie rzeczywistości poprzez pryzmat własnuch instynktów i w moim mniemaniu ograniczeń(różnicowanie istot żywych na te które mogą wyrażac cierpienie-lepsze/ważniejsze/nie jemy, i te które tego niemogą-gorsze/nie krzyczy to możemy uśmiercać) wydaje mi sie nielogiczne,
no i z tego punktu widzeia tylko ci frut...(jakby sie to nie nazywało) mają pełne prawo powiedzieć my niczego nie uśmiercamy i poniekąd ich filozofia jest bardziej spójna,
pytanie tylko czy przesłaniając słońce nie uśmiercają jakichś drobnoustrojów

słowem nie można być częścią tego świata i nie być jego częścią, życie w każdej postaci dąży do przetrwania a może to zrobić tylko w jeden sposób, kosztem innego życia - takie życie ;)
no ale ja mam tendencje do rozważania skrajności


i jeszcze Masakrator coś tam wspomniał o 'normalnej wiekszości', raz pojęcie normalność nie daje sie określić przez co nie jest zdefiniowane
dwa linki do opisów ciekawych eksperymentów, w których ta (normalna?) większość nie wypada zbyt dobrze:
http://en.wikipedia.org/wiki/Milgram_experiment
http://en.wikipedia.org/wiki/Asch_confo ... xperiments

Awatar użytkownika
Masakrator
Derek Oldman
Posty: 882
Rejestracja: 01 kwie 2005, 18:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Post autor: Masakrator » 24 mar 2006, 17:39

O normalnosci pamietam cos tam z psychologii ze studiow, mianowicie to ze takie badania przeprowadza sie na statystykach. Wiec biorac przyklad iz na 100 ludzikow 2 jest np uposledzonych to 98 jest normalnych bo jest to wiekszosc. Proste... Tak samo z jedzacymi mieso, jest ich wiecej, dlatego jedzenie miesa uwazam za normalne i jest mi z tym dobrze. Mialem na mysli taka normalnosc :)
Druga sprawa to taka: wegetarianie bronia praw zwierzat, manifestujac to niejedzieniem miesa itd itp. Wiec spoko, oszczedze moja swinke i wypuszcze sobie ja na wolnosc i co sie stanie? Najpierw zdewastuje mi moje hodowane roslinki i nie bede mial co jesc a pozniej pojdzie w cholere do lasu i tam zmasakruje ja wilk. I gdzie tu humanitarne zachowanie? Przeciez skazalem niewinna swinke na nieukniona smierc w meczarniach poprzez rozszarpanie przez drapieznika (a mogla biedna zyc sobie spokojnie w hodowli i zginac szybka "bezbolesna" smiercia).
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
gabber
Elite User
Posty: 313
Rejestracja: 11 sty 2004, 15:13
Lokalizacja: krk

Post autor: gabber » 24 mar 2006, 18:31

no ja kiedyś słyszałem żart: są trzy kłamstwa małe, duże, i statystyka

no mimo wszystko chyba nie powiesz mi co to znaczy być normalnym bo było by to zbyt szeroki pojęcie;
oczywiście można mówić o pewnych 'nienormalnościach' w znaczeniu odstepstwa od większości, ale jak się rozwazy większą grupe ludzi to problem z określeniem tego co jest powiedzmy typowe jest odpowiednio większy(inne kraje ine rasy inne kultury czy religie)

pozatym problem normalności to totalna abstrakcja, i tak zweryfikuje nas ewolucja( czy może dobór naturalny ... seksualny... czy jaki tem teraz obowiązuje ;) )

Awatar użytkownika
Masakrator
Derek Oldman
Posty: 882
Rejestracja: 01 kwie 2005, 18:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Post autor: Masakrator » 24 mar 2006, 18:51

Nie, nie. Nie mam zamiaru rozwodzic sie tutaj co lub kto jest normalny a kto nie, tylko wkurza mnie jak ktos mi probuje powiedziec, ze jedzenie miesa nie jest naturalna - normalna rzecza bo mozna by doszukiwac sie argumentow przeciwko jedzeniu miesa jak i przeciwko jedzieniu samych roslinek.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
gabber
Elite User
Posty: 313
Rejestracja: 11 sty 2004, 15:13
Lokalizacja: krk

Post autor: gabber » 24 mar 2006, 19:32

pozostaje tylko się zgodzić

Awatar użytkownika
cthd
User
Posty: 58
Rejestracja: 12 paź 2005, 23:14
Lokalizacja: Saturn

Post autor: cthd » 24 mar 2006, 19:40

Czytając posty widzę, że niektórzy uważają, że natura jest bardzo humanitarna i sama się reguluje. Jest to tylko po części zgodne z rzeczywistością.
Po pierwsze nieprawdą jest, że u zwierząt nie występują sadystyczne zachowaniu. Dla przykładu orki wykazują się ponadprzeciętnym okrucieństwem w stosunku do swoich ofiar, które wcale nie jest podyktowane walką o przetrwanie.
Po drugie obecność dwutlenku węgla i siarki w atmosferze nie jest niczym nowym, żadnym tworem cywilizacji. Wybuch jednego wulkanu uwalnia tyle zanieczyszczeń do atmosfery, co cały przemysł światowy w ciągu 5 lat. Pomnóżcie sobie to przez liczbę wulkanów i liczbę erupcji i weźcie pod uwagę, że dawniej było duuużo więcej czynnych wulkanów niż teraz. Zmiany klimatyczne obecnie powodowane przez przemysł, występowały też tysiące lat temu i nie jest to niczym nienaturalnym.
Po trzecie, z punktu widzenia natury, ginięcie gatunków jest jak najbardziej naturalne. Człowiek chroniać zagrożone gatunki postępuje wbrew doborowi naturalnemu, hamując tym samym ewolucję. A mogłoby się wydawać, że to takie humanitarne, ludzkie i racjonalne zachowanie.

Zabawny jest również argument o weganie, który żył 96 lat. Mój dziadek palił tytoń jak lokomotywa, przez całe życie szlugi bez filtrów, od kielicha też nie stronił, żył 98 lat i zmarł śmiercią naturalną. I mam powiedzieć palcie papierosy pijcie gorzałe to dobijecie do 100?

Jeżeli chodzi o moralne, życie, niekrzywdzenie istot żywych to weganie doprowadzają to wszystko do skrajności. Od tysięcy lat człowiek podbierał pszczołom miód i doił krowy wcale nie dla przeżycie tylko dla smaku. Jakby się uprzeć to można żyć o chlebie i wodzie, chociaż też wterdy można powiedzieć, że to niehumanitarne bo połyka się drobnoustroje w wodzie, a przy produkcji chleba giną drożdże. Poza tym ostatnio odkryto, że rośliny również mogą odczuwać ból. Cięcie czy miażdżenie liści powoduje krótkotrwałe zmiany chemiczne w łodydze co można interpretować jako ból. W przypadku ludzi bólem jest sygnał elektryczny docierający z receptora do mózgu, a w przypadku roślin może to być zmiana chemiczna. Dokładając do tego pogląd iż roślina posiada duszę otrzymujemy w pełni czującą, żywą istotę, która jest w barbarzyński sposób zjadana przez wegan :D .

Awatar użytkownika
oscaritta
Elite User
Posty: 704
Rejestracja: 10 sie 2004, 13:55

Post autor: oscaritta » 24 mar 2006, 21:21

link : normalność

smacznego
Ostatnio zmieniony 25 mar 2006, 09:27 przez oscaritta, łącznie zmieniany 1 raz.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość