polacy w Anglii-na wesolo:)

Dyskusje na tematy niekoniecznie związane z transem :: Off topic discussions
Awatar użytkownika
spinny
Injection
Posty: 596
Rejestracja: 21 kwie 2005, 23:32
Lokalizacja: 3miasto

;]

Post autor: spinny » 21 lut 2008, 14:29

Ja się zgadzam w pelni z Masakratorem - normalnie jakby czytal w moich myslach.
Gamma tu nie chodzi o dopierdzielanie sobie nawzajem, chodzi o to, ze wiekszosc forumowiczów narzeka, ze nie ma tego tamtego, a miedzy wierszami mozna wyczytac "nic z tym nie robie, bo nie mam pomyslu na wlasne zycie".

Naprawde chciec to moc, nikt tu nikogo nie rypie, nie atakuje, tylko mniej lub bardzo opiniotworczo wyraza swoje wlasne zdanie na temat tego, co pisza inni.
There's the place, where U can find your way and the music in your mind just take control.

Awatar użytkownika
Masakrator
Derek Oldman
Posty: 882
Rejestracja: 01 kwie 2005, 18:03
Lokalizacja: Tarnów
Kontaktowanie:

Re: ;]

Post autor: Masakrator » 21 lut 2008, 14:44

Gamma pisze:Masakrator - czy ja sie dojebalem? Czy widzisz to zmruzone oczko na koncu tamtej wypowiedzi? Czy na tym forum juz nic nie mozna napisac bo zostanie sie obrazony we wszelkie mozliwe sposoby i zrownany z gownem? :shock:

Po prostu nawet nie wiem jak to skomentowac. :?
A widziales co jest na koncu mojego zdania Panie "Wrazliwy"? Podpowiem Ci. Usmiechnieta mordka z wystawionym jezorem. Ja mam poczucie humoru i widzailem ze mruzysz slypie.
Ty mruzysz a ja jezor Ci wystawiam o tak :P
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
oscaritta
Elite User
Posty: 704
Rejestracja: 10 sie 2004, 13:55

Post autor: oscaritta » 21 lut 2008, 18:04

gamma zarobiłeś "guza" za darmo :lol: a jak juz jedno siądzie, to ..czasami reszta jak wrony..Nie wiem czemu na Ciebie padło w sumie :)
chyba za szarość...a ja
zgadzam się, rzeczywistość taka sama w sobie jest szara i trzeba ją wciąz kolorować :)
a także..może byc szarawa i nudnawa jeśli ktoś ma podwyższone zapotrzebowanie na adrenalinę
bądz obniżony poziom serotoniny
wtedy życie może wyglądać inaczej niż osoby która jest niepoprawnym optymistą
bo trudno jest radzic sobie z takimi przypadłościami
czasem niepoprawny optymista natrafia na takie przeszkody i zdarzenia, Spinny :), że chcieć nie znaczy móc a wiara w to hasło przyprawia o frustrację w końcowym efekcie
Masakrator słusznie zauważył, że każdy powinien mierzyć sily na zamiary
ale to idealistyczne hasło, bo nie zawsze jesteśmy świadomi siły jaką posiadamy i odwrotnie

brak decyzji tez jest decyzją, są ludzie którzy z jakiś powodów nie są zdolni do podejmowania jakichkolwiek kroków przez kilka lat, ale to nie znaczy że życie dzieje się za nich i bez nich..konsekwencja decyzji o braku decyzji przecież ich nie minie

Olivia ma rację, należy akceptować inność, pomimo iż to często jest trudne

Jeden chce złapać króliczka, inny go gonić a jeszcze inny marzyć o nim

Osthato Chetowa
Medulla Oblongata
Posty: 340
Rejestracja: 16 mar 2007, 16:37
Lokalizacja: Wejherowo/Kaszuby

Post autor: Osthato Chetowa » 21 lut 2008, 21:45

wszystko jest mozliwe jesli sie tylko bardzo ale bardzo w to wierzy :):) ja np wyjezdzajac do anglii mialem w kiszeni 200 £ i nie trzeba miec nie wiadomo jakich oszczednosci:):)a jechalem po przygode zeby bylo jasne ...wszystkie moje pieniadze wydalem drugiego dnia na mieszkanie :):)pamietam tez okres ze po pierwszych moich dwoch miesiacach wyrzycili nas z mieszkania w ktorym mieszkalismy w sumie to nie wyrzycili nas tylko kolo oznajmil nam ze 1 czerwca musimy sie wyprowadzic ale o tym zapomnielismy :):) milo pamietam pierwszy dom w ktorym mieszkalem tworzylismy niezla paczke ludzi lubiacych sie bawic :):) w sumie dalej tworzymy tylko nie ktorzy powyjezdzali...a i wracajac do tematu koles przyjechal tego wlasnie dnia i mowi nam ze musimy sie spakowac ..hehehe,,, niezly ubaw w ciagu 3 godz sie sppakowalismy i zostalismy na ulicy :):) zaproponowal nam tylko ze moze przechowac nasze bagaze w swoim garazu i tyle :):)dobbre i to ..nastepnie poszlismy przenocowac noc na plazy :):)ale znalazly sie osoby ktore nam pomogly w ten czas :):)dwie hiszpanki odstapily nam swoja dwu pokojaowa chate
na tydz czasu :):) ..........napewna byly i sa to nie zapomniane chwile pobytu w anglii ale wracam na wlasne podworko niedlugo :):)i znow bede zaczynal zycie prawie odnowa :P bo w sumie czegos sie tutaj dorobilem chcac nie chcac :):)

Awatar użytkownika
emerfau
Elite User
Posty: 687
Rejestracja: 24 lis 2004, 11:57
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Post autor: emerfau » 25 lut 2008, 23:48

jol, kto w londynie to po prosze o PM.

PILNE :!:

Pawelnrg
Respected User
Posty: 129
Rejestracja: 18 mar 2004, 13:02
Lokalizacja: 4km na północ od Bojkowa

Post autor: Pawelnrg » 26 mar 2008, 05:50

pierdolicie a funt jest po 4.50 i sie nieoplaca....
nauczcie sie przeliczac pieniadze na dobra ktore mozecvie za nie miec ja proponuje tak.
miesiac: oplaty za auto + 300l wahy + miejsce do spania (ale samemu nie ze gdzies na podlodze na kartonach) + zarlo + 3 imprezy w klubie + jakies ubrania + cos do wypicia ( czyli powiecmy 3 litry czystego alku a wczym to jusz sprawa gustu) + bilet miesieczny na miasto + podroz 300km koleja...... cos jescze......... i ile komu zostaje z wyplaty...

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1834
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Post autor: Templar » 26 mar 2008, 06:42

(na nutę "Elektryczne Gitary - Kiler")

Już tylko słownik... o sobie tylko tyle
Wiem co za ile, nie muszę dbać o ortografię
mam wszystko w tyle, są czasem takie chwile
że robię błędy, choć wcale nie wiem ile
nie kiwnąłem nawet palcem
by zainstalować Firefoxa z opcją sprawdzania błędów
teraz na Wyspach swe ostatnie resztki zasad pisowni tracę.
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Pawelnrg
Respected User
Posty: 129
Rejestracja: 18 mar 2004, 13:02
Lokalizacja: 4km na północ od Bojkowa

Post autor: Pawelnrg » 28 mar 2008, 05:09

generalnie mial byc na wesolo....

weie do mnie na budowe przyszedl nowy polak do pracy byl by trzeci nie z wielkiej brytani (jestem ja i czech) ale po 2 godzinach pracy go wyjebali... a historia jest taka ze przyszedlem sobie na 18 do pracy jak zazwyczaj... najpierw zrobilem wypadek, ale to nieistotne o 19 jest koles lysy z malymi oczkami troche bardzo jest problem wytlumaczyc mu co ma robic (ale jest z laska blondyna szpilki... ona mu tlumaczy co anglicy mowia) a tak besposrednio do niego wszystko trzeba pokazywac (ja siedze cicho ze ja polak bo obciach) wkoncu jak koles taszczyl po 2 plyty kazda tak z 60 kilo wazyla z dobrymi intencjaki podjezdzam do niego wuzkiem i z usmiechem mowie w tlumaczeniu doslownym "dac ci rekei?" jak koles to uslyszal to pierdolnol tymi plytami i do mnie z lapami zedby mi najebac i wyzywa mnie od pedalow (cala akcje widzieli wszyscy pracownicy i szefostwo) rozwalony laptop elektryka... laser i costam jescze bo stol sie wywrucil. Wszyscy wrzeszczom... ze kolesiowi ucieklem i musnol mnie tylko troszke tom swoja lapa. Troche mu przeszlo jak mnie pogonil i cala ekipa do mnie czy on jakis psychiczny. Tlumacze co moze znaczyc taki zwrot w polsce i ze wziol mnie za geja wzwiazku z tym. Koles wiedzial ze lepiej jak sam zniknie... A wszyscy z szefostwem zabrali sie do pisania oficjalnej skargi do agencji na co zeszlo tak ze 2 godziny... straty wycenili na 7500f i a nastepny pracownik jesli ma byc polakiem to musi byc przyjacielsko nastawiony do gejow... W miedzyczasie zadzwonila do szefa ta laska od kolesia z pytaniem co tak wogole sie stalo szef dal an glosno mowiacy i wszyscy sobie po kolesiu pojechali opisujac sytulacje... Teraz po pracy smieje sie z calej sytulacji. Jedno mnie zastanawia, jak on przed laska wszystko wytlumaczy... a na budowie opinia ze niesamowici idjoci w tej polsce sie rodza i ze na granicy powinni robic test na inteligecje dla ludzi z polski... i na policji sugestja zeby koniecznie kolesiowi wyjasnili ze na badania psychiatryczne musi isc zanim sie jakies niesczescie stanie...

Awatar użytkownika
war
Medulla Oblongata
Posty: 866
Rejestracja: 27 sty 2007, 18:40
Lokalizacja: eudezet/wwo

Post autor: war » 28 mar 2008, 08:56

nrg> słyszales kiedys o ortografii?? a historia calkiem niezła
it's not a drug it's a holly sacrament

Pawelnrg
Respected User
Posty: 129
Rejestracja: 18 mar 2004, 13:02
Lokalizacja: 4km na północ od Bojkowa

Post autor: Pawelnrg » 28 mar 2008, 13:14

uzywam opery i jesli zrobia sprawdzanie polskiej pisowni pod opere to zapewne skorzystam...

Awatar użytkownika
Janusz
Respected User
Posty: 188
Rejestracja: 03 cze 2005, 11:38
Lokalizacja: Aberdeenshire / Goa

Post autor: Janusz » 06 wrz 2008, 02:39

Pawelnrg pisze:pierdolicie a funt jest po 4.50 i sie nieoplaca....
nauczcie sie przeliczac pieniadze na dobra ktore mozecvie za nie miec ja proponuje tak.
miesiac: oplaty za auto + 300l wahy + miejsce do spania (ale samemu nie ze gdzies na podlodze na kartonach) + zarlo + 3 imprezy w klubie + jakies ubrania + cos do wypicia ( czyli powiecmy 3 litry czystego alku a wczym to jusz sprawa gustu) + bilet miesieczny na miasto + podroz 300km koleja...... cos jescze......... i ile komu zostaje z wyplaty...
Ok, teraz funt juz nie stoi nawet 4.50, ale 4.20 i - faktycznie - to juz nie jest to samo co było kiedyś. Jeżeli ktoś jest nastawiony tylko na kase to lepiej jechać np. do Irlandii lub Szwecji. Ale pozostaje pytanie, czy emigrujemy tylko po to żeby się "dorobić", czy też po to żeby poznać nowe miejsca, nowych ludzi i przeżyć przygodę?
Ja jak dotąd pracowałem na Cyprze, w UK i Irlandii i każde z tych miejsc ma coś ciekawego do zaoferowania.
Obecnie przeprowadziłem się do Szkocji i nie była to strategiczna decyzja jeżeli chodzi o zarobki. Ale pieniądze w tym wypadku to sprawa drugorzędna. Wybrałem Szkocję żeby mieć... święty spokój. Mieszkam w cudownym miejscu, wokoło tylko góry, lasy i nieskażona ludzką ręką piękna przyroda, a pracuję na recepcji w małym hoteliku. Zawsze marzyłem o tym żeby mieszkać w takim miejscu. Fakt, że pogoda bywa czasem kapryśna, ale przcież trochę deszczu jest potrzebne, zwłaszcza że na okolicznych pastwiskach z baranami właśnie rozpoczął się sezon na :wink: no wiecie...
Owszem, mógłbym dołączyć do wyścigu szczurów, przeprowadzić się do miasta i dziergać 2x tyle kasy co tu. Ale czy byłbym z tym szczęśliwy?
Dla mnie emigracja to nie tylko pieniądze, to przede wszystkim przygoda. A i tak - pomimo niskiego funta - w jeden sezon w Szkocji spokojnie odłożę na 4 miesiące luzowania cyców na goa. I o to chodzi :D

Awatar użytkownika
sinse
Syndromm
Posty: 234
Rejestracja: 16 cze 2005, 11:32
Lokalizacja: kielce

Post autor: sinse » 06 wrz 2008, 12:05

zgadzam się z Tobą, Janusz. Pieniądze to nie wszystko. Pracowałam w UK i w Holandii, nigdy nie przywiozłam z takiego pobytu nie wiadomo jakiej kasy (jak byłam w UK to funt był jeszcze po prawie 7pln:), ale i tak nie żałuję.
Poznałam tam świetnych ludzi, zwiedziłam niesamowite miejsca. Niektórym z moich znajomych żal było wydać funta na wstęp do różnego rodzaju zamków i innych atrakcji turystycznych, a to przecież nie o to chodzi. tyrać od świtu do nocy i nic z tego nie mieć(poza kasa) błe, to nie dla mnie.
przyszłość istnieje najpierw w wyobraźni, potem w woli, a na koniec w rzeczywistości
gg7525996

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość