Kącik filmowy

Dyskusje na tematy niekoniecznie związane z transem :: Off topic discussions
Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 04 wrz 2015, 19:30

Tymczasem czekajac na nowa czesc StarWars, ktora mimo wszystko ma szanse okazac sie dobrym filmidlem..

https://www.youtube.com/watch?v=xh3Wveg4DMk
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Astral
Elite User
Posty: 4902
Rejestracja: 05 lip 2006, 15:12
Lokalizacja: STOLICA

Re: Kącik filmowy

Post autor: Astral » 27 wrz 2015, 16:05

SPY - swietny film, polecam. Ogladac koniecznie z napisami. Tłumaczenia doslownie niszczą system :D Boki zrywac :)

SAN ANDREAS - moze byc, na niedzielne leniwe popoludnie jak znalazł. Efekty specjalne na przyzwoitym poziomie. Miło sie ogladało jak San Francisco sie trzęsie. Pomimo absurdalnego początku, nie mam raczej do czego sie jakos konkretnie przyczepić.

JURASSIC WORLD - cóż, na pewno nie dla mnie "takie" filmy. Moze jestem na takie kino za stary, ale ogladałem ten z film na siłę. Kiepsko niestety

Na koniec najwieksza porazka z tegorocznych filmów jakie ogladałem:
AVENGERS: ROK ULTRONA: Znów ta sama historia. Za stary na takie "akcje" jestem :P Nigdy nie byłem fanem filmów z superbohaterami, zombie i wampirami. Dziecinada, która mnie nudzi do bólu. Tak wiec najnowszych avengersów oceniam bardzo nisko 3/10.

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 02 paź 2015, 00:46

THE MARTIAN



Obrazek

Coz.. krotko mowiac, MEDIOCRE.

Przewidywalny, nudny. Fajnie wszystko zrobione od strony naukowej ..poza absurdem w postaci czegos, co powoduje cale zamieszanie [nie bede spoilerowal] ;] - takie rzeczy nie wystepuja na Marsie wiec juz na samym poczatku trzeba zawiesic logike i zdrowy rozsadek na haku. No ale to akurat nie jest duzy problem.

Pomimo poprawnej realizacji i dobrej kreacji Damona.. jakos nie moglem lyknac banalnego humoru- chociaz na poczatku wszystko zapowiadalo sie dobrze i wspomniane zarty rozsmieszaly, to po uplywie godziny i dalej zaczalem sie zastanawiac co by z tego filmu zostalo gdyby usunac glupie zarciki. Ano niewiele. Glowna drugoplanowa role zagrala tasma klejaca ;) Jak dla mnie Ridley Scott jako rezyser jest obecnie skonczony. Nie wybiore sie juz na zaden jego film do kina. Niech mu ktos przekaze. ;) Cos czuje ,ze zebral dwojke aktorow z Interstellar [wspomniany Damon i grajaca tam Murph solidna J. Chastain] bo akurat byli na fali i zmontowal cos na szybko [chociaz przeciez to na bazie ksiazki], zeby zarobic jeszcze troche milionow widzac, ze jego czas juz przeminal. Nie wiem jak on kiedys mogl nakrecic cudo w postaci Gladiatora [wersja rezyserska to jeden z najlepszych filmow w historii].

Jak dla mnie 'przeklenstwa Marsa' nie udalo sie zmazac i ostatnim dobrym filmem w ktorym ta planeta wystapila pozostaje - co za ironia - Total Recall. :)


Chcialem dac wiecej, ale jednak po wiekszym namysle - 6.5/10. szkoda kasy na bilet. Moglem isc na Everest. ;)

ps. byc moze da sie na tym filmie swietnie bawic jesli podejdzie sie do niego jako prostej komedyjki w otoczce naukowej- mialem jednak troche wieksze oczekiwania.
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
bubblegum
Psylesia / TLG
Posty: 3042
Rejestracja: 20 cze 2005, 18:16
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: bubblegum » 02 paź 2015, 18:53

Hmmm, chciałem się na Marsjanina wybrać do kina, a tu mówisz, że cieńki? Oceny ma dość dobre, na imdb - 8.5, na rottentomatoes 93% i fresha

http://www.rottentomatoes.com/m/the_martian/

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 02 paź 2015, 19:34

Bubble wiem, i to wlasnie te oceny sklonily mnie zeby sie wybrac do kina.

Nie wiem, moze mialem za maly ekran [IMAX], moze wymagalem czegos bardziej profound [nie umywa sie do grawitacji- tam przynajmniej troche sie dzialo ;) a takiemu Interstellar moze buty czyscic. Juz nawet Moon byl IMO lepszy bo mial jakis ciekawy pomysl]

Taki tam filmik, naprawde bez szalu. Troche zartow, poprawne f/x i 3/d, scenariusz cieniutki [trailer wszystko opowiada].

Co do ocen na Rotten.. no coz, poczekalbym troche na poczatku zawsze wiecej jest pozytywnych. No nie wiem moze publicznosc jest teraz coraz mniej wymagajaca albo ja sie starzeje.. ;) pod popcorn jest ok, ale nic ponad to.
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Astral
Elite User
Posty: 4902
Rejestracja: 05 lip 2006, 15:12
Lokalizacja: STOLICA

Re: Kącik filmowy

Post autor: Astral » 04 paź 2015, 10:43

Swiezo...no w sumie kilka dni, po seansie "Southpaw"

http://www.imdb.com/title/tt1798684/

Film o bokserze. Schemat utarty aż do bólu. Walczy, ma rodzine, rozterki czy bic sie dalej czy posluchac zony i olac boksowanie. Zabijaja mu zone, traci wszystko wlacznie z córką, którą przejmuje opieka spoleczna bo tatus chla, ćpa i rozbija fury na drzewach. Po czym sie ogarnia, trenuje go jakis stary, po przejsciach dziadek. Wraca na ring zeby stoczyc tę ostatnią walkę z gosciuem który go do samego poczatku wyzywał na ring. I zgadnijcie co....wygrywa. Córka do niego wraca na koniec zaplakana ze tatus jeszcze żyje...
Ehhh, tak naprawde nie ma tam jakis strasznych wpadek, jednak dla osób takich jak ja, które nie nawidzą takich "papek, wyciskaczy łez" film jest po prostu słaby. Na każdym kroku wieje "amerykańszczyzną" tzn klasyczne" : mama była by z ciebie dumna itp pierdolenie o szopenie. Nie wiem jakim cudem nikt nikomu nie zginał w wypadku samochodowym. Niedopuszczalne przeoczenie rezysera!

7.5/10 ? Hahaha, to chyba amerykanie w wiekszosco oceniali ten film.

Awatar użytkownika
bubblegum
Psylesia / TLG
Posty: 3042
Rejestracja: 20 cze 2005, 18:16
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: bubblegum » 05 paź 2015, 11:15

następnym razem napisz jeszcze więcej spoilerów

Awatar użytkownika
Astral
Elite User
Posty: 4902
Rejestracja: 05 lip 2006, 15:12
Lokalizacja: STOLICA

Re: Kącik filmowy

Post autor: Astral » 06 paź 2015, 18:50

postaram sie :wink:

Awatar użytkownika
Psysutra
Cronomi Records
Posty: 4875
Rejestracja: 24 mar 2008, 12:32
Lokalizacja: Katowice

Re: Kącik filmowy

Post autor: Psysutra » 09 paź 2015, 07:12

:lol: umarłem...

Ale jeśli serio jest takie streszczenie fabuły filmu, to dobrze, że nie stracę na niego czasu ;)

Takimi filmami po prostu rzygam.

Głosy/The Voices

http://www.imdb.com/title/tt1567437/

O schizofrenii raz jeszcze...

Nie mam za często okazji widywać filmów w podobnej tematyce, więc oceniam go nieco wyżej niż średnie na IMDB/FW.

Kot rządzi :mrgreen:


Co do SPY- tylko Statham miał fajną rolę i tylko on odwodził mnie od chęci wyłączenia tego filmidła. Reszta humoru wymuszona i tandetna do bólu.

Awatar użytkownika
Astral
Elite User
Posty: 4902
Rejestracja: 05 lip 2006, 15:12
Lokalizacja: STOLICA

Re: Kącik filmowy

Post autor: Astral » 09 paź 2015, 11:55

No nie gadaj, nie podobały ci sie teksty samego SPY, tej kobiety ?
Jak cisnęła to aż sie miło tego sluchało.
Ja miałem z niej największą polewkę

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 20 lis 2015, 18:25

JURASSIC WORLD

Obrazek

http://www.rottentomatoes.com/m/jurassic_world/

Dopiero teraz mialem okazje obejrzec ten film. Nie wiem ilu z was widzialo ale musze przyznac, ze... swietnie sie bawilem! Chyba jeden z lepszych popcornowych thrillerow tego roku. Dokladnie- nie sensacja, nie sci-fi tylko porzadny thriller. Na szczescie film nie byl przeznaczony dla bardzo mlodej widowni (co mogly sugerowac trailery?)

Nie dobija oczywiscie klimatowi oryginalu, spora ilosc efektow specjalnych na poczatku wydaje sie nieco przytlaczajaca (jednak polaczenie animatroniki Stana Winstona i cyfrowych gadow z oryginalu robilo swoje- tamten t-rex sprawial wieksze wrazenie) tak do reszty nie moge sie przyczepic. Film nakrecony z jajem, ma swoj klimat i w zasadzie akcja trzyma ciagle wysoki poziom. Jesli zawiesimy na chwile wiarygodnosc przedstawionych wydarzen na przyslowiowym kijku - dostaniemy mocna porcje intensywnych wrazen.

Spora frajda to dostrzeganie nawiazan do oryginalu. Momentami mialem wrazenie, ze tworcy filmu parodiuja wspomniana juz pierwsza czesc na zasadzie zgodnej z obecnymi czasami- coraz to nowe "podniety" dla widzow, zysk i pozytywna opinia publiczna sa wazniejsze od kwestii bezpieczenstwa. W oryginale Hammond po niezbyt szczesliwej wizytacji ekipy ekspertow majacej dac zielone swiatlo do otwarcia parku (i "zaledwie" kilku trupach) decyduje sie zawiesic projekt i nie otwierac parku.

W czesci z 2015 roku gdy tylko pojawiaja sie pierwsze ofiary wlasciciel parku stwierdza ,ze "przeciez nie moga go zamknac, bo to bedzie medialna katastrofa". Konsekwencje tej decyzji zostaja efektownie podsumowane mniej wiecej w drugiej polowie filmu po bliskim kontakcie z ptaszarnia pelna prehistorycznych skowronkow. ;)

Aktorzy daja rade, Chris Pratt dostaje kilka dobrych tekstow a scena z ekipa specjalna wyposazona w giwery z celownikami laserowymi przypomina sceny z Congo (filmu z 1995, bazowanego na ksiazce autorstwa Michaela Chrichtona ktory skrobnal tez pierwsze dwie czesci JP)

Polecam- az dziwne, ze to pisze ale w sumie zaluje ,ze nie wybralem sie na ten film do kina z naprawde duzym ekranem.
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 22 lis 2015, 18:32

Obrazek

Macbeth

Oczywiscie, jest to bardziej teatr w filmowej oprawie (ale za to jakiej!) anizeli tradycyjne filmidlo. Fassbender - gigant. Niesamowita kreacja.

Film jest mroczny a jednoczesnie niesamowicie plastyczny (niektore sceny sa niewiarygodne!). Niesamowita muzyka i gesty klimat.

She should have died hereafter;
There would have been a time for such a word.
To-morrow, and to-morrow, and to-morrow,
Creeps in this petty pace from day to day
To the last syllable of recorded time,
And all our yesterdays have lighted fools
The way to dusty death.

Out, out, brief candle!
Life's but a walking shadow, a poor player
That struts and frets his hour upon the stage
And then is heard no more: it is a tale
Told by an idiot, full of sound and fury,
Signifying nothing
.
taka ciekawostka- https://youtu.be/9qRwu4FueKY?t=1484


Polecam.
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1833
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: Templar » 28 gru 2015, 20:37

Star Wars: The Force Awakens

Mokry sen milionów nerdów w końcu się ziścił i po długim i niezdrowym teasowaniu kolejna odsłona "Star Wars" trafiła na ekrany. Pomogło odsunięcie George'a Lucasa w cień zasłużonej chwały, bowiem "The Force Awakens" pod batutą J.J. Abramsa raczy nas odpowiednią dawką oldschoolu i kultowych dziadów bez wszędobylskiego oczojebnego green screenu czy żenady w stylu Jar Jar Binks i scen Padma/Anakin. Nowy reżyser "Gwiezdnych Wojen" dostarcza nam co prawda kalkę klimatów i motywów starej trylogii, ale przynajmniej odrobił lekcje starannie, dzięki czemu wizyta w kinie była przyjemną podnietką, a nie miarowymi pawiami do kubełka po popcornie.

Świat "Star Wars" od zawsze był czymś, gdzie nawet najdrobniejszy element tła, kawałek sprzętu czy stworek/postać mają kilometry wpisów na Wikipedii. Najnowsza część gwiezdnej sagi tylko to potwierdza, bowiem ponownie widzimy całe mnóstwo szczególików, o których już teraz rozpisuje się Internet na fanowskich portalach. Pomaga temu fakt, że Abrams to fan starej szkoły, co widać było głównie w jego arcyfajnym filmie "Super 8" (polecam każdemu komu podobały się "Bliskie Spotkania 3 Stopnia"). Tutaj przenosi to przede wszystkim na płaszczyznę efektów specjalnych. Oczywiście nie zrezygnowano z wysłużonych komputerków, ale spodziewajcie się tu przede wszystkim kilotony efektów praktycznych (animatronika itd.). Warto przytoczyć chociażby przykład przeróżnych stworów i stworków, które z uwagi na zastosowanie w.w. efektów wreszcie wyglądają realistycznie, a nie jak coś, co stworzono od niechcenia na kompie w roku 1997. Jednocześnie spuśćmy zasłonę milczenia na to, co odjebał Lucas zarówno w prequelach, jak i starej trylogii, wrzucając z uporem maniaka tandetne koszmarki prosto z kompa na każdej możliwej przestrzeni filmu. Samo CGI zastosowane w tej części nie razi.

Nie da się ukryć, że szkielet fabuły to w zasadzie powielenie schematów z "Powrotu Jedi" i "Nowej Nadziei", z przewagą tego drugiego. Mimo to film wciągnął mnie już od pierwszej sceny. W przeciwieństwie do wielu innych filmów, tu autentycznie zależało mi na głównych bohaterach. Fabuła jest pretekstowa - mamy po raz kolejny walkę dobrych ze złymi. Tym razem są to niedobitki po Rebeliantach, czyli taki KOD dla biednych (sic) kontra nowa wersja Imperium w postaci First Order. Ci ostatni mają nową zabawkę, zdolną siać rozpierdol na kosmiczną skalę - tym razem nie gwiazdę, a całą planetę śmierci. Nawiasem mówiąc, skąd oni biorą na to hajc? Chyba mają jakiegoś galaktycznego Swetru i dobry kurs waluty.

Bardzo cieszy powrót starych postaci: Han Solo, Leia, Luke (czuję Oskara! :D), Chewie, robociki... Jest nawet (widoczny już w trailerach) spalony kask Vadera. Nowe postaci przypadły mi do gustu. Zaskoczony byłem tym jak podpasował mi Finn, ex-kosmiczny KuKluxKlanowiec/Stormtrooper grany przez czarnoskórego Johna Boyegę. Jeszcze przed filmem odbierałem go jako kolejny żenujący ruch w ramach żenującego trendu poprawności politycznej Hollywood. W filmie ma dobrą historyjkę, nie denerwuje i pcha akcję do przodu. Śliczniutka Daisy Ridley <3 jako Rey to kolejny dobry dodatek do całej sagi. Piastuje nie tylko oczywiste stanowisko ładnego ryjka w filmie, ale również ważne koło zamachowe dla całego zamieszania z Mocą. Aktorsko daje mocno radę, a i tyłki skopać potrafi. Duże propsy dla dziabniętego zębem czasu Forda. Jako zawadiaka Han Solo wciąż ma tę iskrę, chociaż sceny gdzie biega sprawiają mu już ewidentnie problem. Ma również jedną z najlepszych scen w filmie. Czas niestety nie służył równie dobrze Carrie Fisher, która jako księżniczka/generał (niepotrzebne skreślić) Leia miota się trochę na planie jak we mgle, serwując swoje kwestie zachrypniętym głosem. Znany z "Ex Machina" Oscar Isaac jako super-pilot Poe Dameron to z kolei jakaś popierdółka i w zasadzie tyle o nim można napisać. Nowy robocik BB-8 to jedna z najfajniejszych rzeczy, jakie przytrafiły się tej serii. Ten kuzyn pixarowskiego Wall-E jest czymś, co chyba każdy chciałby mieć w domu i godnie zastępuje poprzedników jako pomocnik głównych bohaterów. Jak przystało na walkę dobra ze złem, mamy też nowych łotrów. Adam Driver jako Kylo Ren, duchowy i modowy spadkobierca Vadera, templariuszy i Kopernika/Snape'a w jednym, daje radę (a wizualnie do momentu zdjęcia kasku - ja pierdolę... heheszki murowane). Design postaci i głos (w hełmie) przekozak. Sam pomysł na postać także mi się spodobał. Lepiej jednak moim zdaniem wypadł jego zmarginalizowany koleżka z Harry'ego Pottera, Domhnall Gleeson, jako Generał Hux, wzorowy karierowicz i typ rodem z nazistowskich Niemiec, ale działający na skalę galaktyczną. Idealny na kubki, plecaki i piórniki dla dzieci. Warto dodać, że w ramach parytetów złole mają także laseczkę w swoich szeregach (Kapitan Phasma), choć skrywa swoje lico pod hełmem a'la Szturmowiec. Oczywiście nowe łotry nie mają nawet startu do Palpatine'a czy samego Vadera, niemniej zjadają na śniadanie złoli z nowych części Lucasa (jak wszystko inne zresztą; ssij Lucas).

Film jedzie mocno na nostalgii, ale nie mam z tym żadnych problemów. Przy scenach z kultowym Sokołem Milenium odpłynęła mi krew z mózgu w inną część ciała. Dźwięki blasterów Szturmowców, odgłosy świetlnych mieczy, muzyka mistrza Johna Williamsa (choć zabrało mi czegoś na miarę utworu "Duel of the Fates") czy znany motyw muzyczny grający przy ekspozycji kasku Vadera przyjemnie łechcą ośrodki oldschoolu pod czaszką. Daleko mi do fana tej sagi, ale bardzo czekałem na wizytę w kinie i wyszedłem z seansu zadowolony. Abrams nie wywrócił mojego świata do góry nogami, ale pokazał, że duch "Star Wars" jest wciąż silny, czego dowodem niech będzie szał na całym świecie, boxoffice, który strzelił właśnie miliard zielonych i spory element kultowości wylewający się z ekranu. Zabawa gwarantowana, chyba że macie miecz świetlny gdzie słońce nie dochodzi.

PS. W scenie gdzie Stormtrooper pomaga jednej bohaterce w ucieczce, owego Stormtroopera zagrał gościnnie sam... Daniel Craig vel 007. :)
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 01 sty 2016, 20:45

Hateful Eight

https://www.youtube.com/watch?v=gnRbXn4-Yis

Obrazek

W czasach gdy z kazdej strony jestesmy zalewani feministycznymi popluczynami, glownymi bad-ass bohaterami w filmach sa idealne protagonistki pozbawione wad ("The Force Awakens") lub laski kopiace tylek sprawniej od mezczyzn ("Mad Max") a najnowsza odslona ekipy "Pogromcow Duchow" sklada sie wylacznie z kobiet... Tarantino jak zwykle rownowazy caly ten nurt serwujac zrecznie zagrane filmidlo gdzie kobiety sa mordowane, wyzywane od dziwek i dostaja z piesci - zupelnie tak, jak mezczyzni. Equality rights after all, yeah? :)

Osmy film Quentina uwazam za mniej udany od poprzedniego westernu tego rezysera ("Django Unchained"). Budzet tez byl duzo mniejszy (100 baniek przy Django - tutaj "jedynie" 44) chociaz w dalszym ciagu Tarantino to jedyny rezyser potrafiacy nakrecic komiks filmem. Jest klimat, sa fajne postaci i nalezy zobaczyc przynajmniej dwa razy. Polecam.

7.5/10
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 03 sty 2016, 03:37

HEAT

Z okazji niedawnego 20-lecia [czas plynie!] niedawno odswiezylem sobie to arcydzielo - jak dla mnie bedace jednym z najlepszych filmow wszechczasow z przepiekna muzyka (https://www.youtube.com/watch?v=pTunCVWzkFA) i gigant-kreacjami De Niro i Pacino podczas prime-lat ich kariery.

AD 1995 a praktycznie w ogole sie nie zestarzal. Teraz mamy tylko ciensze obudowy telefonow/telewizorow ;)

Niebanalny, gleboki i pozostawiajacy duzo do myslenia.

Obrazek
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Awatar użytkownika
PsyMind
Posty: 7
Rejestracja: 29 gru 2015, 13:11

Re: Kącik filmowy

Post autor: PsyMind » 03 sty 2016, 12:13

Miałem okazję obejrzeć ostatnio "Cztery Lwy", angielski film z 2010. Produkcja przedstawia grupę islamskich terrorystów, którzy chcą zniszczyć zgniły zachód. Film warto zobaczyć ze względu na "pojebane" akcje dżihadystów po za tym tematy Ka Boom są ostatnio aktualne :D

Awatar użytkownika
Styropian
Psytrance.pl / Psylesia / MAE
Posty: 4539
Rejestracja: 25 wrz 2003, 13:26
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: Styropian » 04 sty 2016, 20:21

ZUPEŁNIE NOWY TESTAMENT

Obrazek

:arrow: http://www.filmweb.pl/film/Zupe%C5%82ni ... 015-719855#

Zachciało mi się komedii. No to wybrałem powyższy tytuł i to jeden z najnudniejszych filmów jakie w życiu widziałem. Ciekawy temat, ukazanie Boga jako "człowieka" mieszkającego z żoną i córką w Brukselli. Najpierw jak to w starym testamencie dowiadujemy się jak powstał świat, a później główny problem, którym dla córki jest apodyktyczny ojciec. Mała po rozmowie z bratem :) buntuje się i pita z domu (z którego wyjść można tylko przez pralkę). I od tego momentu liczyłem na jakaś serię masakrujących scen. Ale w sumie jak zobaczycie sobie trailer to będziecie się śmiali może o jeden raz mniej niż ja w kinie :)

Tak więc, nie polecam. Ciekawy temat, fajnie rozpoczęty, ale później to już nie komedia tylko dramat ;) Jak poleci na jakimś Tele 5, Plus albo innej niszowej stacji za kilka lat to też nie oglądajcie :)
pozniejsze doznania wynagrodzily to tym ktorzy wiedzieli po co przyszli i tym ktorzy nie sa jak Styropian ograniczonymi lans-transiarzami ktorzy pewnego dnia mieli wizje jak powinna wygladac TRUE psychedelic imreza

Awatar użytkownika
Styropian
Psytrance.pl / Psylesia / MAE
Posty: 4539
Rejestracja: 25 wrz 2003, 13:26
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: Styropian » 19 sty 2016, 23:03

Obrazek

Tarantino ciągnie dalej klimat westernu w swoich filmach. Akcja filmu toczy się po wojnie secesyjnej. Niesprzyjające warunki pogodowe sprawiają, że ośmiu zakapiorów spotyka się w tym samym miejscu o tej samej porze. Każdy o sobie słyszał, każdy o sobie coś wie - mniej lub więcej. Każdy też skrywa jakąś tajemnice i ma swoje za uszami.
Tak w skrócie ;) by za dużo nie wypaplać. 3h zlatują jak z bicza strzelił. Niby na początku się ciągnie, ale po chwili masz napisy końcowe. Na pewno spora w tym zasługa typowych dla Tarnatino "rozmów" głównych bohaterów :)
Tak jak po Pulp Fiction jarałem się "zrobię Ci z dupy jesień średniowiecza" (miałem wówczas 12 lat hehe :)) tak teraz rozjebało mnie wspomnienie Majora Marquisa Warrena (Samuel L Jackson) o synu jednego z gości zajazdu ;)

Aktorsko wszyscy na wysokim poziomie. Na mega zajebisty plus Walton Goggins jako Szeryf Chris Mannix. Wsłuchując się w jego akcent, budowę zdań, zaczynamy łapać tok myślenia szeryfa i czujemy się jakbyśmy z nimi siedzieli w tej gospodzie ;)

Przy okazji warto wspomnieć, że kręcąc "Nienawistną Ósemkę" Tarantino wskrzesił standard Ultra Panavision 70 – (obraz o proporcjach kadru 2,76:1) na taśmie 65 mm. Tym samym jest to pierwszy od prawie pięćdziesięciu lat film pełnometrażowy korzystający z tego standardu :)
Oczywista, że w tym formacie do zobaczenia tylko w kilkunastu kinach w USA. U nas normalne kopie.

Kutanga ;)

Warto \o/
pozniejsze doznania wynagrodzily to tym ktorzy wiedzieli po co przyszli i tym ktorzy nie sa jak Styropian ograniczonymi lans-transiarzami ktorzy pewnego dnia mieli wizje jak powinna wygladac TRUE psychedelic imreza

Awatar użytkownika
Templar
Psytrance.pl
Posty: 1833
Rejestracja: 16 mar 2003, 22:35
Lokalizacja: Gdańsk / Konsorcjum
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: Templar » 22 lut 2016, 19:57

Deadpool

Obrazek

Jeśli dane Wam będzie spotkać osobę, której nie podobał się "Deadpool", możecie śmiało usunąć ją z Facebooka, a jeszcze lepiej zrzucić ze schodów lub wepchnąć pod samochód. Smutnych ludzi mamy już wystarczająco na świecie, co widać po frustratach w polityce. Najnowszy film oparty na komiksach robi pewną rewolucję w tematyce bohaterów w kolorowych trykotach. Mamy tu antybohatera, najemnika o niewyparzonej gębie i zdolnościach błyskawicznej regeneracji całego ciała, który nie boi się zabijać przeciwników, klnie na potęgę, regularnie i bezpardonowo burzy tzw. czwartą ścianę między nim, a odbiorcą, a wszystko to w kochanej kategorii R. Palce lizać.

Powstanie filmu zawdzięczamy dwóm osobom. Pierwszą z nich jest Ryan Reynolds, aktor, którego wiele z Was kojarzy jako bawidamka i twarzy serii o Van Wilderze, zaś za którym w świecie komiksiarzy ciągnie się smród porażki filmów "Green Latern" i "X-Men Origins: Wolverine". Forsował on powstanie filmu o Deadpoolu dobre kilkanaście lat. Drugą osobą (a kto wie czy nie tą samą) jest nieznany osobnik, dzięki któremu do Internetu wyciekł w 2014 próbny materiał poświęcony Deadpoolowi, gdzie nasz antybohater bierze udział w pościgu samochodowym, wykańczając oprychów we właściwym dla siebie stylu. Publiczność zgodnie krzyknęła: "Chcemy film z Deadpoolem!" Wytwórnia szybko podłapała temat i tak oto dostaliśmy pełnometrażówkę. Od początku było to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie. Nieznany szerszej publiczności trykociarz ze świata X-Men miał grać pierwsze skrzypce, w dodatku pod maską miał kryć się zhańbiony Reynolds. No i z czasem gruchnęła też wiadomość o kategorii dla dorosłych. Dzieciaków do kina nie zabierzesz, więc i przychody niższe. Czo ten Fox?

Wszelkie obawy okazały się bezzasadne. Film okazał się nie tylko idealną propozycją na nietypowe Walentynki, ale z miejsca podbił serca kilku grup: fanów komiksów, ale przede wszystkim osób, które z komiksami nie mają do czynienia, a z bohaterów kojarzą tylko tych popularnych (Spider-Man, Iron Man, Superman, Batman). Zasługa w tym kilku rzeczy. Film jest tak skonstruowany, że stanowi idealne danie nie tylko dla geeków. Całość to zręczna kombinacja akcji, romansu/dramatu, czarnej komedii i filmu o superbohaterach, podlana szczodrze kilotoną beki (będziecie się śmiali już od początkowych napisów, które zostały zrealizowane w dość specyficzny sposób), szczególnie z popkultury. "Deadpool" naszpikowany jest nie tylko mnóstwem smaczków i odniesień do świata komiksów, więc również "przeciętny" widz będzie miał używanie. Dodatkowo mamy tu kategorię R, więc twórcy, przy stosunkowo małym budżecie 58 mln $, mogli sobie pozwolić praktycznie na wszystko. Jest więc sporo juchy, przekleństwa, często ostry humor, no i oczywiście seks - czyli wszystko to, co tygrysy lubią najbardziej. Kolejnym plusem jest sam Ryan Reynolds. To nie Ryana widzimy na ekranie, tylko właśnie Deadpoola. On się nim stał. Obecnie nie wyobrażam sobie innego aktora w tej roli. Facet włożył w ten film mnóstwo zaangażowania, luzu i serca, co widać nie tylko w filmie, ale również tym, co działo się przed jego premierą. Ryan był istną lokomotywą nietuzinkowej kampanii reklamowej, która, choć może zbyt przydługa i intensywna, mogłaby nauczyć niejedno wieloletnich speców od marketingu.

Oczywiście "Deadpool" to nie tylko Ryan. Rolę jego ekranowej partnerki i (nie do końca takiej) damy w opałach powierzono ślicznej Morenie Baccarin, którą niektórzy kojarzą z seriali "Homeland" czy "Gotham". Aktorka zachwyca nie tylko urodą, ale również wyjątkowym zgraniem i chemią, jaką ma z głównym bohaterem. Ponadto jest to kobieta z pazurem, o czym przekonać się można nie tylko po jej życiorysie czy niesztampowych scenach łóżkowych, ale również konfrontacyjnym finale filmu. Dalej mamy T. J. Millera, który gra Weasela, barowego ziomka Deadpoola, stanowiącego kolejny element komiczny film. Menażerię barwnych postaci wzbogaca dwójka X-Menów: Brianna Hildebrand jako Negasonic Teenage Warhead i Stefan Kapičić jako Piotr Rasputin a.k.a. Colossus. Pierwsza to nastolatka o wybuchowym (dosłownie) mocach, zaś dobroduszny i staroświecki Colossus to jeden z najbardziej znanych mutantów, mający super-siłę i zdolność zmiany ciała w stal. Dwójka ta świetnie się uzupełnia, pokazując relacje duetu mentor-uczeń i stanowiąc bardziej stonowaną przeciwwagę dla popieprzonego antybohatera. Wspomnę Jest też Leslie Uggams, czyli Blind Al, niewidoma czarnoskóra babuleńka z pociągiem do koksu, która użycza Deadpoolowi chaty m.in. jako bazy wypadowej, składu broni i miejsca do masturbacji.

Oczywiście bohaterowie są definiowani poprzez swoich przeciwników. Filmy na podstawie komiksów Marvela to istna ruletka pod tym kątem. Mamy więc świetnych Lokiego i Magneto, a zaraz obok nich sztampowych przeciwników z serii Iron Man. Poza lustrem, wrogiem nr 1 Deadpoola jest niejaki Ajax (w cywilu: Francis - oba imiona są obiektem żartów głównego bohatera), w którego wcielił się Ed Skrein. Brytyjski aktor i raper nie wywrócił nogami świata złoczyńców, ale swoją rolę wzmocnionego genetycznie chłodnego psychopaty odegrał jak najbardziej poprawnie, a jego akcent tylko punktuje. Rolę jego sługuski piastuje znana zawodniczka MMA (przecież nie napiszę aktorka) Gina Carano. Podobnie jak jej szef, ona również dysponuje mocami (w skrócie: wyjątkowo silna z niej baba), a że jej fizjonomia babochłopa tylko potęguje ten efekt, wyjątkowo efektownie wypadają jej sceny walk z mutantem Collosussem, który przecież do słabeuszy nie należy. Aktorstwa w niej niewiele, ale ta umiejętność nie jest szczególnie potrzebna w przypadku jej postaci. Ogólnie filmowi złole udani, a sceny ich klepania się po ryjach z tymi dobrymi wypadają świetnie.

Osobny akapit należy się muzyce. Nie osiadający na laurach Junkie XL, którego znacie pewnie z fenomenalnej ścieżki do ostatniego "Mad Maxa", zaserwował tu naprawdę nietuzinkowy koktajl dźwięków, który jak ulał pasuje do nie do końca normalnego świata głównego bohatera i jego ferajny. Warto śledzić tego utalentowanego człowieka. Dodatkowo soundtrack wzmocniono utworami pokroju wyluzowanego "Shoop" Salt-N-Pepa (gorąco polecam!), który możecie kojarzyć z kampanii reklamowej filmu, czy zadziornego "X Gon' Give It to Ya" autorstwa DMX. Wisienką na torcie jest oczywiście "Careless Whisper" Wham!, który, użyty w odpowiednim kontekście, kradnie szoł.

Mógłbym jeszcze pewnie długo pisać, ale zdecydowanie warto zobaczyć ten film. To gwarant dobrej zabawy w kinie, szczególnie we dwoje (o czym wspomina nam sam główny bohater). W chwili, gdy piszę te słowa, zaliczył on pół miliarda zielonych i ściąga kolejne, niekoniecznie komiksowe osoby do kin, które wychodzą z seansów z bananem na twarzy. Biorąc pod uwagę, że był nie lada eksperymentem, mógł być poważną klapą i jest zarazem filmem z kategorią R, to niebywały wyczyn. Zasługa w tym świeżego podejścia do trącającego nieco hurtową produkcją świata filmów na bazie komiksów, świetnej kampanii promocyjnej, w którą zaangażował się nie tylko sztab wyjątkowo kumatych ludzi, ale przede wszystkim głównego winowajca całego zamieszania, czyli sam Deadpool Reynolds. Wytwórnia Fox odkuła się po fantastycznej klapie z "Fantastic Four", a Ryan odzyskał twarz po wtopach "Green Latern" i "X-Men Origins: Wolverine" (gdzie również zagrał Deadpoola, ale chyba lepiej o tej wersji nie wspominać...). Sequel dostał już zielone światło. Czekamy!
Whatever happened to Gary Cooper, the strong, silent type?

Awatar użytkownika
*JetMan*
Psytrance.pl
Posty: 4045
Rejestracja: 30 mar 2003, 10:13
Lokalizacja: Dublin, IE
Kontaktowanie:

Re: Kącik filmowy

Post autor: *JetMan* » 26 lut 2016, 16:07

X Files S10

[umiarkowane spoilery]

Obrazek

Po dwukrotnym obejrzeniu wszystkich szesciu odcinkow jedyne co moge, to zarekomendowac wszystkim fanom a reszta w zasadzie tez powinna sie dobrze bawic. Gdyby tylko Chris Carter mogl wrocic do tworzenia odcinkow takich jak chociazby "Triangle" byloby niezle. ;)

Plusy to przede wszystkim dynamika miedzy dwojka glownych bohaterow (oraz antagonistow - CSM dobry jak zawsze). Skinner rowniez swietnie. Chemia miedzy tymi aktorami nadal mocno wyczuwalna. Reszta obsady w porzadku, chociaz bez szalu.

Ciezko troche uwierzyc w to, ze CSM nadal ma sie relatywnie dobrze, ale czasami trzeba zawiesic wiarygodnosc na haku.

Podobaly mi sie rozne odniesienia do obecnych czasow, niektore BARDZO na czasie [np terroryzm] inne nieco mniej [chemtrails?], pewnie dlatego ,ze nie mam juz tych 20lat i trudniej mi kupowac na wiare niektore rzeczy ale jestem przekonany, ze mlodsi beda zachwyceni... w koncu maja jakis serial otwarcie mowiacy o tym, co wiekszosc z nich moze wyczytac z rozmaitych konspiracyjnych stron albo kanalow YouTube.

Nie podobalo mi sie zbyt szybkie rozwijanie fabuly, widoczny momentami niski budzet, pospiech i niekiedy cierpiaca z tego powodu wiarygodnosc samych wydarzen. Nie widac tego chyba jedynie w odcinku trzecim, ktory rownie dobrze moglby zostac nakrecony 15 lat temu.

Prawie na pewno dostaniemy ciag dalszy, wyniki ogladalnosci okazaly sie znakomite. Miejmy nadzieje, ze dalszy ciag bedzie juz krecony w normalnym tempie, z wieksza kasa i lepiej prowadzonym scenariuszem. Jestem dobrej mysli. Co by nie mowic, to w dalszym ciagu "Archiwum".

Nie bylbym soba gdybym nie podal ratingow ;)

S10E01 7.5/10
S10E02 8/10
S10E03 9/10
S10E04 7.5/10
S10E05 8/10
S10E06 6/10


CREED

Obrazek


Krotko- dobry film. Wiadomo, o co chodzi w fabule wiec nie ma sie co rozpisywac. Glowna obsada wiarygodna i dobra ale na szczegolna pochwale zasluguje oczywiscie drugoplanowa rola S. Stallone - chyba najlepsza od lat. Szczera i wiarygodna. "Wrestler" z M. Rourke to to nie jest, ale warto obejrzec.

Solidne 7.5/10
--
*J3t_Man*

"With a watch you know what time it is,
with two watches you are never sure"

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość