Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

greg coyle



Amnesia: Witaj Greg. Na początku może spróbuję przedstawić Twoją osobę. Powiedz nam od kiedy słuchasz i interesujesz się muzyką psytrance i w jakich okolicznościach ją poznałeś?

Greg Coyle: Pierwszy raz zapoznałem się z psytransem w trakcie gdy prowadziłem moją agencję bookingową Lunar Promotions i pracowałem z DJami zorientowanymi bardziej w stronę techno i house. Współpracę z Transient Records rozpocząłem w 1995 roku, zajmując się bookingiem Cosmosisa i innych transientowych artystów. Od tego czasu współpracuję z Jeanem Borellim (Orion, Sheyba, Conspiracy Theory - przyp. Amnesia) i Antim, oraz innymi artystami. Od tamtej pory minęło dużo czasu, ale wciąż kocham te wibracje.

Amnesia: Zajmujesz się także tworzeniem muzyki. Powiedz pod jakimi pseudonimami nagrywasz oraz gdzie pojawiały się Twoje utwory?

Greg Coyle: Początkowo wydawałem pod nazwą Lunar i robiłem muzykę z Purple, oraz kilka kawałków ze Slide... Były to lata 98-99 i publikowała je Transient Records. Później spotkałem na jakimś szwedzkim festiwalu Sebastiana Kruegera, który grał swoje winylowe wydawnictwa ze starej wytwórni Naja Records. Ja także grałem tak często, że aż się mocno zużyło. A więc zaczęliśmy chatować i zabookowałem go na festiwal w Australii, którego bookingiem wtedy się zajmowałem (Rainbow Serpent Festival). Zostaliśmy kumplami, a potem postanowiliśmy pracować razem jako Krueger and Coyle. Mamy wiele singli wydanych w Automatic i ACDC, oraz album zatytułowany "Randy Expander" wydany w ACDC. Wydaliśmy także około 25 do 30 utworów opublikowanych na różnych składankach, oraz kawałek na okładce Mixmaga, jako jeden z najlepszych kawałków 2004 roku. Wydaję także z dwoma innymi kumplami pod nazwą London Sewer Tour, z utworami publikowanymi w Slope, oraz ACDC.

Amnesia: Twój styl to "Dirty funky chunky tuff house / trance" prawda? Możesz go jakoś bardziej skonkretyzować?

Greg Coyle: Myślę że jest to pewna forma progressive house'u, ale bardziej psy-house'owo niż progowo i bardziej wypełnione różnymi warstwami niż muzyka progresywna. To konkretny imprezowy materiał z dużą dawką humoru i tanecznego szaleństwa.

Amnesia: Ostatnio taka muzyka staje się coraz bardziej popularna, co jakiś czas progresywny psytrance grany jest przez takich artystów jak Sasha, Moshic, Digweed, Emerson, o Johnie Flemingu już nie wspomnę. Powiedz czy nie jest to szansa dla tamtejszej publiki na nowe doznania? Wiesz, imprezy progresywne i houseowe koncentrowały się głównie na zarobku, a psychodeliczny duch wprowadził dekoracje, zadbanie o oprawę świetlną, czy generalnie o odpowiedni, bardzo specyficzny klimat.

Greg Coyle: Jeśli coś jest dobrą muzyką i ludziom się to podoba, nie ważne jest kto i gdzie to gra. Każdy ma inną drogę do zaznawania przyjemności, więc tak długo, jak się im to podoba... to się właśnie liczy.

Amnesia: Jak wygląda Twój proces nagrywania muzyki? Dużo współpracujesz z innymi muzykami np. jako London Sewer Tour, czy choćby z Sebastianem nagrałeś cały album dla ACDC. Jaka jest Twoja rola w tych projektach?

Greg Coyle: Wszystko zaczyna się głównie w moim domu, gdzie próbuję połączyć ze sobą różne dźwięki i buduję zalążek utworu, wtedy przekazuję moje wszystkie pomysły Sebastianowi i razem pracujemy nad tym, aby był to utwór Kruegera i Coyle'a. Czasami zaczyna się to bezpośrednio od samego początku i wtedy siadamy i rozmawiamy o tym, co i w jakim czasie chcieli byśmy umieścić oraz jaki typ brzmienia chcemy uzyskać.

Amnesia: A jakie masz plany wydawnicze? Może LST wyda wreszcie album, albo coś jako Lunar?

Greg Coyle: Teraz jestem bardzo zajęty zajmując się biznesowymi sprawami dla wytwórni (Transient i Automatic), podróżuję również z koncertami i sporo pracuję dla firmy zajmującej się produkcjami telewizyjnymi, zajmując się dubbingiem i generowaniem brzmień. Mam także ośmiomiesięcznego chłopca (Oska). Ciężko jest więc znaleźć jakiś wolny czas na muzyczną produkcję, ale staram się skompletować jakiś materiał. Także niedługo będą wydane dwa kawałki Kruegera & Coyle'a, jeden dla Slope Records, a drugi.... dam Ci znać.

Amnesia: Może zanim poruszymy temat Transient Records, powiedz jak wyglądała Twoja współpraca z innym labelem - Automatic Records? Jaką muzykę ona wydawała, jak długo działała i czemu została zamknięta mimo tak sporego dorobku wydawniczego? Czy miała na to wpływ nowa tendencja zmierzająca coraz bardziej w stronę CD i digital releasów? Bo z tego co wiem, wydawaliście właśnie głównie na winylu.

Greg Coyle: Automatic był częścią Transient Records i został otwarty około 97, 98 roku. Tak więc byłem zaangażowany w jego działalność przez wiele lat. Także sporo tam wydawałem i miałem wiele przyjaciół. Automatic i Transient zamknięto około roku temu, głównie z powodu zmian klimatu panującego w tym biznesie i zmian kierunków, w które podążali zaangażowani wcześniej w nasze labele ludzie.

Amnesia: Znalazłem też informacje, że jednak Automatic planuje coś wydać. Czy to prawda?

Greg Coyle: Tak, ciągle szukaliśmy odpowiedniej dystrybucji i kogoś do zarządzania wytwórnią i w końcu to znaleźliśmy. Będziemy wydawać poprzez Two Hands Distribution (firma dystrybucyjna zajmująca się wydawnictwami m.in. Iboga Records, Digital Structures, Flow, SOG czy Avalanche Records - przyp. Amnesia) oraz z pomocą Critical Rythym. Pierwszy singiel będzie należał do francuskiego duetu Solead (Charles Michaud a.k.a. Triptych i Vincent Courcot a.k.a. Tetraktys / Motion - przyp. Amnesia), później Emok i Hayden... Jesteśmy z tego powodu bardzo podekscytowani!

Amnesia: OK, przejdźmy może teraz do Transient Records. Powiedz, kiedy rozpoczęła się Twoja współpraca z tym legendarnym labelem?

Greg Coyle: Pierwsza współpraca nastąpiła w 1995 roku kiedy prowadziłem swoją agencję bookingową, później zacząłem kompilować dla nich chilloutowe składanki (ponieważ byłem wtedy DJem chilloutowym), a gdy zmieniłem mój styl djowania zacząłem pracować więcej w biurze jako A&R. Porzuciłem to w 2002 roku żeby zająć się trzyletnimi studiami technologii dźwiękowych, a teraz przejąłem posiadanie i zająłem się działalnością wytwórni.

Amnesia: Wiem że to trudne pytanie, ale niewiele osób wie co w zasadzie się stało że wytwórnia niestety musiała zawiesić działalność? Przecież miała stałe miejsce w naszej pamięci i wydaje się że dość ugruntowaną pozycję na rynku.

Greg Coyle: To jest ten sam powód jak w przypadku Automatic, ludzie kiedyś w nią zaangażowali poszli w inne kierunki niż to co się działo i poczuli, że nie mają wystarczającej energii żeby to wszystko podtrzymywać. Z powodu mojej przyjaźni z nimi i mojego uczucia do wytwórni, oraz tego co z nią ostatnio osiągałem stwierdzili, że to może być dobry pomysł, jeśli będę to kontynuował.

Amnesia: Ale dobra wiadomość nadeszła na początku tego roku - wznawiacie działalność prawda? Powiedz jakie macie plany wydawnicze? Wiem że będzie Human Blue, ale czy wrócicie także do swoich starych artystów typu Astral Projection, Slide, Tristan czy Cosmosis? Może jakiś młody talent z Wielkiej Brytanii? Ostatnio pojawiło się kilku może nie nowych, ale interesujących brytyjskich artystów.

Greg Coyle: Bardzo bym chciał wydawać Cosmosisa, ale on ma własny label i przeniósł się teraz poza Transient. Pracujemy z nowymi i starszymi artystami ze sceny. Nasze składanki to mikstury nowych i ugruntowanych artystów, myślę że to ważne, gdyż przedstawia świeże pomysły większości tych, którzy kupują albumy tylko dla wielkich nazw. Po Human Blue kolejny krążek będzie należał do DJa Sangeeta, który zdecydowanie jest ważnym członkiem niemieckiej sceny techno i posiada dużą liczbę zwolenników w Niemczech i na świecie. Później planujemy "Transient 10" a za nim kolejny pełny album pewnego duńskiego producenta, który posiada duże doświadczenie. Ale tusz nie jest jeszcze suchy na kontrakcie, więc musimy to utrzymać jeszcze w tajemnicy. I jeszcze sporo innych rzeczy, które planujemy w nowym roku!

Amnesia: Na dniach powinien wyjść już piąty album Daga Wallina a.k.a. Human Blue. Wydaje mi się że szykuje się niemała bomba?

Greg Coyle: Coś większego niż bomba, Dag testował to na dancefloorach przez ostatnich kilka miesięcy i za każdym razem miejsce stawało się inną planetą. To jest kompletna progresja, posiada swój spodziewany progresywny smak, ale także zawiera krok w stronę full-onowej strony sprawiając, że dancefloor wręcz eksploduje. Spodziewam się, że będzie to odebrane jako najlepszy album, jaki Human Blue dotąd wydał!

Amnesia: Teraz takie pytanie poglądowe. W scenie jesteś obecny już dość długo, widziałeś początki, ewolucje i stan obecny. Nie odnosisz wrażenia że za dużo cyfry wkradło się w tą scenę? Miksowanie z mp3, imprezy częste, z laserami, niesamowitym światłem, ale np. bez tego ducha malowanych dekoracji i jakiegoś analogu. Nawet chemiczne dragi są teraz chyba najbardziej popularne... Jak myślisz, w którą stronę to wszystko pójdzie?

Greg Coyle: Wszystko się zapętla. Tak było z transowymi djami grającymi tylko z DATów, którzy śmiali się, że my wciąż "popychamy" płyty winylowe, później tak samo z CDkami, więc nie widzę nic złego w miksowaniu z mp3, czy cyfrowych sprzętów. Cała elektroniczna muzyka polega na technologii więc nie można narzekać, gdy niektóre rzeczy idą do przodu wbrew rzeczom, przy których czujesz się komfortowo. Z tego powodu że to nie jest malowane ręcznie, nie oznacza, że nie ma w tym myśli, czy uczucia... a dragi, w sumie ludzie będą to zażywać w każdej dostępnej formie, nieważne jakiej (złej, czy dobrej).

Amnesia: Powiedz przy okazji jak wygląda aktualnie angielska scena? Wiesz, pytam ponieważ w trakcie mojego krótkiego pobytu tam zauważyłem wiele różnic, bardziej i mniej pozytywnych.

Greg Coyle: Scena unosi się i opada, zmierza bardziej i mniej w dobre strony, w ciągu kolejnych kilku miesięcy nie znajdziesz jednego weekendu bez wielkiej imprezy. Nie wiem czy każda będzie zapełniona, ale jestem pewien że to będzie bardzo gorąca zima... w środku. Na koniec dzięki za pytania i mam nadzieję przybyć i zagrać w przyszłości w Polsce... "You'll never dance alone".

Amnesia