Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

mesca



mesca.jpg
Witaj Mesca, zgodnie z zapowiedziami zapraszamy do odpowiedzi na 10 pytań związanych mniej lub bardziej z muzyką i sceną samą w sobie.

1. Na początek kilka słów o Tobie. Na przestrzeni lat dałeś się poznać jako twórca muzyki, osoba o naprawdę sporej wiedzy technicznej/muzycznej. Jak to wszystko się zaczęło, skąd u Ciebie zainteresowanie muzyką elektroniczną? Jakie masz plany na przyszłość, gdzie widzisz siebie za 5 lat?

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nazywam się Jakub Knych i pochodzę z Gdyni, gdzie mieszkam do dnia dzisiejszego. Na początku pragnę bardzo podziękować za możliwość udzielenia wywiadu dla strony Psytrance.pl, którą mam okazję odwiedzać już od kilku dobrych lat. Dzięki Waszemu serwisowi, a w szczególności jego forum dyskusyjnemu, udało mi się poznać wiele super osób, jak i podzielić się własną muzyką, wiedzą oraz opiniami na przeróżne tematy. Jednocześnie jestem nieco zaskoczony Waszą chęcią przeprowadzenia ze mną wywiadu, ponieważ, nie ma co ukrywać - nigdy nie brałem zbyt czynnego udziału w rozwoju narodowej psy-sceny oraz nie utożsamiałem się z subkulturą psytransową. Mimo wieloletniej kreacji brzmień i utworów w tym gatunku zawsze stałem gdzieś obok jako "samotny wilk" - cichy obserwator, którego muzyka na imprezach z reguły była puszczana przez innych, niż jej nieobecnego autora. Tak naprawdę to nawet mój pseudonim artystyczny, który ciągle modyfikuję, nie tyczy się ściśle żadnego projektu związanego z produkcją psy transu lub podobnego gatunku. Moja muzyczna twórczość znana jest natomiast w dość wąskim kręgu producenckim oraz bardzo rzadko go opuszcza.

Moja fascynacja psychodelicznym transem zapoczątkowana została dość dawno temu. Była to bodajże połowa lat 90-tych, w których głównie słuchałem hard-rocka, J. Hendrixa, E. Van Halena i innych wymiataczy gitarowych. Pewnego dnia dostałem od mojego ojczyma kasetę, którą nagrał mu jego kolega z pracy, z magiczną muzyką wypełnioną po jej magnetyczne brzegi nowymi brzmieniami. Utwory wywołały u mnie głęboki stan "odlotu na inne planety" i bardzo pobudzały wtedy moją wyobraźnie. Pamiętam czasy jak chodziłem z walkmanem i "katowałem kaseciaki" w domu, szkole, jak i na spacerach z psem. Pisząc szczerze to w tamtych czasach nie miałem zielonego pojęcia, że to co mnie tak uwiodło to pierwotny goa trance. Dowiedziałem się tego dopiero w I klasie L.O. od mojego kolegi z ławki obok, który następnie uświadomił mnie także o możliwości tworzenia muzyki za pomocą peceta. Próbowałem zarazić się wtedy także: minimalami, gabberami, hardcorami, acidami i innymi brzmieniami, jednak nic mnie tak nie wciągnęło jak tajemnicze, a zarazem melodyjne goa. To były szalone czasy. Pamiętam jak podłączyli nam do szkoły Internet i przychodziliśmy na lekcje informatyki z kilkunastoma dyskietkami, aby zgrać kilka utworów grupy Astral Projection w mp3, które później słuchało się w domu na okrągło. Dzisiaj już rzadko kiedy słucham psychodelicznego transu. Według mnie obecne wydawnictwa (nie mylić z autorami) nie oferują już muzyki o podobnej jakości co dawniej, a sama ilość wydawanych płyt/mp3 dosłownie przytłacza słuchacza. Jak znaleźć perłę wśród tylu podobnych do siebie kamieni? Najgorsze jest to, że coraz częściej zdarza się wypływ muzyki na tyle nieciekawej, że cała ochota z słuchania jak i chęć szukania nowych utworów poważnie zanika. Jak każdy gatunek i psytrance ewoluował. Korzystnie czy nie - to tylko kwestia gustu. Mimo wszystko, lubię czasami wracać do kawałków od których wszystko się zaczęło jak i do tych, które wzbudzały we mnie twórcze natchnienie. Oczywiście, jeśli ktoś mi poleci dziś świeżą i dobrą muzykę z "klimatem" to z chęcią posłucham.

smile.jpg
Jeśli chodzi o moje początki związane z tworzeniem własnej muzyki to pojawiły się one około 2000 roku i inspirowane zostały ogromną fascynacją goa transem. Ponieważ nigdy nie uczęszczałem do szkoły muzycznej ani nie grałem na żadnych instrumentach, tworzenie muzyki szło mi z początku dość mozolnie. Komputer jednak oferował mi o wiele więcej niż się mogłem spodziewać. Zastąpił mi wymarzoną gitarę elektryczną, której się za młodu nie doczekałem oraz oferował mi możliwość pisania muzyki bez wiedzy na temat nut czy skali muzycznych. Tak się właśnie rozpoczęła zabawa z Fasttrackerem II oraz szperanie w demoscenowych archiwach, które trwało parę dobrych lat. Kamieniem milowym we własnej produkcji muzycznej był jednak Internet we własnym domu. W końcu można było łatwo uzyskać szczegółowe informacje oraz szukać wsparcia u bardziej doświadczonych osób. Nie chce wchodzić w technikalia, więc napiszę tylko, że przez te kilka lat przetestowałem nieco oprogramowania do tworzenia muzyki, poznałem podstawy produkcji muzycznej jak i syntezy dźwięku oraz zgromadziłem nieco sprzętu hardware. Nauczyłem się także troszkę z dziedziny teorii muzycznej jak i zacząłem grać na klawiszach. Jeśli jednak chodzi o kreatywne podejście do tworzenia muzyki elektronicznej to wciąż najbardziej lubię pracować w trackerach (np. program Renoise), które są dla mnie jak czysta kartka i naostrzony ołówek.

Gdzie widzę siebie za 5 lat? Chciałbym w przyszłości wciąż pracować nad muzyką, dźwiękiem oraz grafiką komputerową. Mam w planach wyjście spod kapelusza, czyli utworzenie własnego projektu związanego z muzyką elektroniczną w jednym gatunku. Jeszcze do końca nie wiem jakim, ale na pewno bardziej eksperymentalnym niż pozwala na to trance. Jednak zanim to nastąpi to muszę z moim przyjacielem dokończyć budowanie małego domowego studia muzycznego, gdzie będzie można w spokoju tworzyć i nagrywać. Już od kilku miesięcy jestem odizolowany od wszelkich instrumentów i nie mogę się doczekać co się stanie jak w końcu do nich usiądę. Ostatnio mam bardzo dużo pomysłów oraz masę nowych inspiracji. Co z tego wyniknie? Jeśli uda mi się w końcu skupić na jednym nurcie oraz znaleźć czas na produkcję własnej muzyki to pewnie zobaczymy już w przyszłym roku.

2. Polska scena psychedelic trance rozwija się od kilku lat całkiem prężnie. Jak widzisz jej ewolucję patrząc z perspektywy czasu, jak podsumujesz obecny poziom sceny i wszystko co z nią związane?

Ponieważ od dłuższego czasu nie uczęszczam na imprezy, mogę odwołać się jedynie do tego co zauważyłem dawniej oraz do aktualnych utworów kolegów producentów. Uważam, że polska scena jest bardzo różnorodna i tworzy ja wiele utalentowanych osób - DJów, jak i twórców, którzy posiadają swój własny styl. Szkoda, że tak duży rozkwit sceny następuje dopiero teraz bo istnieje dużo Polaków, którzy kiedyś tworzyli wspaniałą muzykę, a dziś już mało kto o nich pamięta. Wydaje mi się, że dawniejsze produkcje naszych rodaków są o wiele ciekawsze niż to co tworzone jest dziś. Analizując to co się dzieje na polskiej scenie psytransowej można zauważyć, że jej ewolucja nieco odbiega od tej panującej na głównym rynku. W naszym kraju po prostu powstaje bardzo mało muzyki o kiepskim klimacie. Z jednej strony dużo polskich wykonawców do dziś siedzi w oldschoolowym goa transie i nie zamierza go opuszczać. Z drugiej strony są też ludzie co tworzą bardzo ciężkie i mroczne brzmienia i tylko taki klimat im odpowiada. Pomiędzy nimi jest parę osób co tworzą progresywną muzykę oraz taką która posiada elementy eksperymentalne jak i klasyczne brzmienia. Uważam, że taka różnorodność wśród wykonawców jak i na rynku muzycznym nie powinna dzielić sceny na części, a ją jedynie urozmaicać. Przykładem na to była nasza polska darmowa kompilacja "Panta Deus", która sprawnie połączyła mrok wraz z radosnym graniem. Uważam, że brak tolerancji wśród zwolenników jednego stylu doprowadzi prędzej czy później do rozkrojenia sceny na kawałki. Takiego końca raczej warto uniknąć.

live.jpg
3. Masz jakieś porady dla początkujących którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z psytransem?

Jeśli chodzi o słuchaczy to polecam przesłuchać stare płyty, jak i te nowsze. Muzyka wydana została w ogromnych ilościach i chyba każdy znajdzie coś dla siebie, a jeśli nie to warto wejść na forum i poczytać z czym warto się zapoznać w danym podgatunku. Dziś psytrance jest na tyle zróżnicowany, że ciężko polecić komukolwiek od czego ma zacząć. Jak ktoś zakochał się od pierwszego wsłuchania w ciężkim rosyjskim graniu to raczej nie będzie odkrywał kolejnych poziomów euforii słuchając klasycznego goatransu i vice versa.

Jeśli natomiast mówimy o ludziach co chcą tworzyć psytrance to przydałby się na to kolejny wywiad lub nowy dział! ;) A tak na poważnie, to dużo słuchać i jeszcze więcej próbować tworzyć. Doświadczenie warto opierać na własnych błędach, a nie gotowych tutorialach, które są bardzo pomocne lecz nie budują kreatywności. Trzeba być także otwartym na każdą krytykę oraz co najważniejsze - warto szukać od początku własnego stylu, który dziś jest wg mnie największym aspektem każdego artysty. Bez własnego pomysłu na muzykę, staje się ona wyłącznie hałaśliwym i pustym rzemiosłem.

4. Co myślisz o narkotykach?

Do niedawna byłem uzależniony od niebieskiej meta-amfetaminy. Niestety towaru już na rynku nie ma i źle mi z tym okrutnie... Booooooooooo! Bitch! A tak na poważnie to w sprawie używek zajmuję bierną pozycję. Są na świecie o wiele gorsze, jak i lepsze rzeczy niż narkotyki. Jednemu dymek służy, innemu nie...

5. Wtyczki VSTi czy hardware?

Oj... trudne pytanie - w stylu "ryż czy ziemniaki". Jeśli chodzi o szybką i wygodną produkcję to zdecydowanie VSTi. W wirtualnych instrumentach nie ma problemu z synchronizacją i automatyzacją parametrów. Do tego każda zmienna syntezatora czy efektu może być szybko zmieniana kursorem. To duży plus jak szybko szukamy danego brzmienia lub po prostu nie wiemy co robimy ;)

Hardware to natomiast zupełnie inna bajka. Według mnie w prawdziwy sprzęt warto inwestować dopiero jak wiemy co nam jest potrzebne i co on oferuje. Nie jest tajemnicą, że hardware potrafi generować oryginalne brzmienie oraz najwyższą jakość dźwięku. Trzeba tylko pamiętać, że kupując sprzęt ze słabym panelem sterowania (np. popularny syntezator blofeld) musimy ogarniać temat doskonale inaczej będziemy błądzić w opcjach i ustawieniach tracąc czas i motywację. Z drugiej strony wspaniale wyposażony syntezator i jego design potrafi odciągnąć zmęczony wzrok od monitora i umożliwić nam bardziej manualną zabawę z dźwiękiem. Jeśli chodzi o mnie to przeważnie zjadam ryżowe puree z przewagą ryżu.

knob.jpg
6. Co preferujesz - małe biby czy wielkie festiwale i dlaczego?

Największym festiwalem na jakim byłem była Moondalla, która wspominam bardzo pozytywnie. Jednak jeśli chodzi o moją osobę to raczej preferuję małe i kameralne wydarzenia, gdzie nie idzie się zgubić. Nigdy nie przepadałem za ogromnym tłumem nieznajomych wokół mnie. Z drugiej strony fajnie byłoby się kiedyś wybrać na te ogromne imprezy w stylu Ozora itp. Tak po prostu... zobaczyć jak tam jest.

7. Podaj nam kilka ulubionych albumów których słuchasz ostatnio, niekoniecznie muszą to być pozycje psytransowe?

Proszę bardzo:

Devin Townsend - albumy "Ziltoid The Omniscient", "Ocean Machine" oraz inne albumy Devina

Moderat - albumy "Moderat" oraz "II"

Lights Out Asia - album "Hy Brasil"

Keep Shelly In Athens - album "At Home"

8. Jakie silne i słabe strony posiada polska scena psychedelic trance? Czyli co powinniśmy zmienić / zaprzestać, a co jest warte kontynuowania i czy jest coś, co według Ciebie powinniśmy zacząć robić, aby jeszcze bardziej ją wzmocnić?

Na to pytanie poniekąd odpowiedziałem już w punktach 2 i 3. Scena powinna starać się trzymać kupy, a nie dzielić poprzez różne podgatunki (ciężkie vs lekkie). Nie ma sposobu na świecie, aby dogodzić każdemu uczestnikowi danej grupie odbiorców w takim samym stopniu. Idąc na imprezę trzeba akceptować fakt przeróżnych klimatów muzycznych, a nawet go doceniać. Chciałbym również bardzo, aby polscy wykonawcy muzyki psytrance zostali na równi szanowani jak zapraszani zagraniczni goście. Taka postawa by każdego motywowała i dawała aspirację do dalszego tworzenia muzyki. Nie skłamię chyba jak napiszę, że niektórzy Polacy potrafią stworzyć muzykę równie dobrą co cudzoziemcy, a nawet lepszą! Polish goa rulez!

face.jpg
9. Bardzo tendencyjne pytanie - czy alkohol powinien zostać wyeliminowany z kultury psytrance? Załóżmy, że jest to możliwe.

Hmm... A czy weganie nie powinni jeść jajek? Jako osoba nie utożsamiająca się z kulturą psytrance nie wiem za bardzo co mam odpowiedzieć. Przecież zimne piwo latem nie jest takie złe. ;)

10. Jeśli miałbyś wybrać jakiś pojedynczy kraj na imprezowanie poza Polską, byłby to...?

Jakbym mógł wybierać to chyba niezamieszkana gorąca egzotyczna wyspa plus zakotwiczony ogromny jacht z pokładem zamienionym w dancefloor i żaglami jako deko! ;) No i oczywiście najbliżsi znajomi! Sam bym się chyba słabo bawił. Nie jestem Tom Hanks.

Serdeczne dzięki za poświęcony nam czas, pozdrawiam!

Również bardzo dziękuje i pozdrawiam wszystkich!