Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

bluetech - the divine invasion


bluetech_-_the_divine_invasion
Aleph Zero Records, 2009


1. Finding The Future By Looking Backwards
2. Lost In An Imagined Labyrinth
3. Probability Tree
4. Rite Of The Dragonfly
5. Swimming In A Feverdream
6. Holding Space
7. Honey In The Heart
8. The Light (Bluetech Rmx)
9. Living Time
10. A Golden Ratio Sings

Elektroniczny nomad z Hawajów, amerykański producent Bluetech odnowił kontakt z izraelską wytwórnią Aleph Zero Records. Po prawie czterech latach Evan Bartholemew spłodził dla oficyny Yaniva Shulmana trzeci w historii album - "The Divine Invasion". Nie jest to może szczytowe osiągnięcie, ale ten longplay pokazuje, iż Bluetech potrafi jeszcze wydobyć wiele elementów z eksperymentalnej mieszanki dubu, psychodelicznego oblicza ambientu na glitch hopowym podwoziu.

Nie jest to w żadnym wypadku muzyk, który w swojej twórczości podąża jednym i tym samym torem. Bluetech realizuje się także w produkcje rzeczy z grubsza będących spektrum dźwięków tech house jako Evan Marc. Ale akurat to oblicze nigdy mnie zbytnio nie interesowało u tego Amerykanina. Wolałem jednak to, co kryje się za pierwotnym obliczem Evana Bartholomewa. Chodzi mi oczywiście o jego wrażliwe albumy na punkcie neoklasyczynego nurtu, a w szczególności w formie "Borderlands". Ale nie gorzej mu idzie w szeroko pojętych terytoriach psybientu, na których działach w formie kontynuacji jego DJskich doświadczeń zafascynowany muzyką psychedelic trance. Choć jego klasyczne wykształcenie nie jest w żaden sposób zawieszone na kołku, gdy mowa o Bluetech. Jego trzeci longplay dla wytwórni Aleph Zero Records, "The Divine Invasion", uderza w sedno tego bardzo skomplikowanego i eklektycznego nurtu chilloutowej muzyki elektronicznej. Zaczyna on od majstrowania przy spokojnej trance-dubowo-ambientowej ekstazie, aby z minuty na minutę przenosić ją na inny stopień muzycznej percepcji. W "Probability Tree" Evan wyraźnie opiera się na mocy laboratoryjnego idmu, co przypomina nieco utworu innego amerykańskiego projektu, duetu Trifonic.

W utworach Bartholomewa czuć polot oraz zmysłowe ścieżki podążania ku nie zagospodarowanym jeszcze elektronicznych areałach. Pokazują jak brzmiałby electro-funk gdyby narodził się w XXI wieku ("Honey In The Heart"), czy osobliwe rozwiązania nowoczesnego, syntetycznego hip hopu ("Even the Stones Sing"). Jeżeli więc nurt psybient kojarzy ci się głównie z francuską wytwórnią Ultimae Records, to najwyższy czas zmienić to nastawienie. Album "The Divine Invasion" Bluetecha sięga tam, gdzie byliby w stanie zrobić razem wyłącznie Subsonic Park z Solar Fields.

Marcin Nieweglowski (joilet.blox.pl)