Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

pete namlook - silence v


pete_namlook_-_silence_v
FAX, 2001


1. Asbendos
2. While Angels Sleep
3. Master Of The Sky
4. Ancient Beauty
5. Picnic




Muzyka Petera Kuhlmanna towarzyszy mojej codzienności od 13 lat. Można powiedzieć, że w dużym stopniu ukształtowała moje spojrzenie na muzykę elektroniczną. Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o przedwczesnej śmierci jednego z moich ulubionych artystów. Peter odszedł od nas 8-go listopada 2012 roku.

Pete Namlook, bo pod takim pseudonimem Peter był najbardziej znany, jest autorem blisko 300 albumów. Szeroko określić można je mianem muzyki ambient, choć może to być w przypadku tego artysty określenie mylące. Znajdziemy u niego bowiem całe spektrum stylistyczne od muzyki abstrakcyjnej przez klasyczną muzykę elektroniczną, ambient, po bardziej taneczne stylistyki jak techno, trance. Peter roku założył w 1992 wytwórnię FAX +49-69/450464, w której wydawał dzieła autorskie, choć znany jest również z wielu kolaboracji z prawie wszystkimi liczącymi się na scenie elektronicznej postaciami - Mixmaster Morris, Tetsu Inoue, Richie Hawtin, Geir Jenssen a.k.a. Biosphere, Dr. Atmo, Burhan Öçal, Atom Heart, Jonah Sharp, Charles Uzzell-Edwards, David Moufang, Klaus Schulze, Gaudi, Gabriel Le Mar i inni.

Trzeba przyznać, że Peter był artystą bardzo kreatywnym (wydawał kilka płyt rocznie, a na początku swej działalności liczby szły w dziesiątki w roku). Choć nie każda z jego płyt może być nazwana genialną, to niewątpliwie mamy do czynienia z niezwykłą wizją artysty, konsekwentnie budującego swój niepowtarzalny styl.

Sądzę, że 12-lecie serwisu Psytrance.pl to dobry moment, aby wspomnieć Petera Kuhlmanna i napisać kilka słów o płycie bardzo mi bliskiej - "Silence V". Album został wydany 10 lipca 2001 roku we wspomnianej przeze mnie już wytwórni FAX. Tytuł albumu zobowiązuje, ponieważ mamy tu do czynienia z muzyką bardzo atmosferyczną, ambientową, z soniczną podróżą w "ciszę". Album jest oszczędny i wyważony jeśli chodzi o środki muzyczne. Peter poza syntezatorami wykorzystuje motywy wokalne, różne dźwięki wzięte z otaczającego nas świata.

Płyta składa się z pięciu utworów. "Asbendos" zaczyna naszą podróż. Jest to piękna kompozycja, w której znajdziemy ciekawy motyw fletu wpleciony w głębokie pady i sekwencje syntezatorów oraz przetworzonych sampli głosu ludzkiego, dających efekt "anielskiego" śpiewu. Podobne użycie sampli pojawia się w "While Angels Sleep". Urzeka tu prostota, harmonia i spokój. Sekwencja syntezatorowa w tle świetnie wprowadza w stan medytacji i zadumy. Utwór "Master Of The Sky" to pierwsza kompozycja, o której pomyślałem po wiadomości o śmierci Petera. Użycie syntezatorów i efektów daje tu poczucie sunięcia po niebie, pośród wiatru. Niesamowity jest moment, gdy użyty jest wokal mówiący nam o "mistrzu nieba". Cała opowieść ciągnie się dalej z lekko rytmicznym (ambientowym!) zacięciem. Klasyk! "Ancient Beauty" to ponownie urocze, przetworzone cyfrowo anielskie wokale połączone z głębokimi padami. Mamy tu do czynienia z elementami muzyki klasycznej oraz, w końcowej części utworu, muzyki etnicznej. Ostatni utwór "Picnic" po kilku taktach buduje przed oczami wyobraźni łąkę, piękną pogodę i czyste niebo. Idealna kompozycja na słoneczny poranek. Utwór wyróżnia niesamowite solo gitarowe Petera oraz sprytne połączenie pianina z syntezatorami. Doskonałe zakończenie doskonałego albumu.

Polecam tę muzykę wszystkim fanom głębokich, pozytywnych brzmień. Zachęcam również do zgłębiania potężnej dyskografii artysty. Spoczywaj w pokoju Peter.

Nomatrixx