Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

subsonic park - inner city codes


subsonic_park_-_inner_city_codes
Elektrolux, 2008


1. Bionic Garden
2. Red Shift
3. After Dark
4. Inner City Codes (Beatless)
5. Second Skin (Beatless)
6. Rain Machine
7. X-ident
8. First Cause
9. Refloat (Beatless)
10. Signs Of Life

W trzynasty rok swojej działalności niemiecka oficyna Elektrolux wchodzi z mocną i niezmiernie udaną pozycją wydawniczą. Album "Inner City Codes" duetu Subsonic Park to nic innego jak figlarne psybientowe pasaże oraz smugi dubowych spiral pochodzące z najodleglejszych zakątków wszechświata. Bez wątpienia ta wytwórnia z Offenbach należy do grona tych, które nie starają się oferować odbiorcom próżniaczej wersji downtempo czy też łatwej, lekko strawnej oraz błyszczącej porcji hotelowego chilloutu. Podobnie jak Sofa Beats, Cosmicleaf, Sunline, Ultimae czy Chillcode, Elektrolux czerpie stylistyczną witalność oraz unikalność z potencjału world music (szczególnie z szerokiej, wielowątkowej historii dubu i etno) oraz magicznej, szamańskiej estetyki muzyki psychedelic trance, której korzenie tkwią w Indiach. Rozwijana przez lata soniczna marka Elektrolux zawdzięcza swoją niezwykłość dwom osobom - przyjaciołom: Alexowi Azary (założycielowi tej oficyny) oraz Gabrielowi Le Mar. To oni współtworząc przez ostatnie kilkanaście lat takie projekty jak Saafi Brothers czy Aural Float, wynieśli fenomen Elektrolux na najwyższe partie, trudno dostępnych i ekstremalnie wymagających psybientowych gór jakości.

W zeszłym roku tych cyfrowych nomadów dopadła głęboka refleksja. Nad stanem muzyki elektronicznej, tej ze "wczoraj", "dzisiaj" oraz "jutrzejszej". Zatęsknili oni za rewolucyjnym brzmieniem dubu rodem z takich wytwórni jak: Basic Channel, Styrax Records oraz Deepchord. Azary i Le Mar zaczęli snuć hipotezy, co byłoby, gdyby w ich życiu nie znalazłoby się miejsca na uniwersalne i ponadczasowe dźwięki z Detroit, a w szczególności w wykonaniu Underground Resistance oraz Carla Craiga. O ile oni sami byliby z tego powodu ubożsi duchowo i intelektualnie. Wynikiem tych przemyśleń okazało się powołanie na początku tego roku projektu Subsonic Park. Idąc za ciosem - stworzenia krążka, który byłby ich akustyczną odpowiedzią na nurtujące w przeciągu ostatnich miesięcy pytania. I tak o to narodził się "Inner City Codes" - dziesięcioczęściowy album, pełen odwołań do źródeł inspiracji samych autorów. Autorzy spoglądają na to wszystko z wysokości, na której usytuowana jest stratosfera, czyli jest rzeczowo, konkretnie oraz bez zbędnych emocjonalnych zagrywek. Pierwsze pięć nagrań longplaya bezpośrednio odwołują się do spuścizny muzycznej Detroit oraz europejskich innowatorów dubu. Figlarność podana w oszczędny sposób w "Red Shift" daje do zrozumienia, że jego adresatem jest wytwórnia ~Scape. Tytułowe nagranie "Inner City Codes" aż rozpiera nietuzinkowy powiew wielkich dni Detroit, które w obecnych czasach stara się kultywować m.in. Aril Brikha. Ducha technologicznych rozwiązań duet Subsonic Park zdradza w "After Dark". W nagraniu które łączy podrasowane etniczne bębenki Crow Tongue z muskającymi, afrobeatowymi śladami Deadbeat'a. Druga część materiału "Inner City Codes" ma wyraźnie orzeźwiający psybientowy charakter. Wyjątkiem jest "X-Ident", którego konstrukcja przypomina nietuzinkowe, surowe, idmowe uderzenia duetu Autechre sprzed kilku lat. Wraz z ostatnimi sekundami numeru "Signs Of Life", rozpływa i ulatnia się w przestrzeni zasad fizyki oraz chemii cały ten intelektualny spacer po muzycznym bulwarze.

Debiutancki (wszak pod innym pseudonimem, więc i pierwszy) album duetu duetu Azary-Le Mar jest synergią historycznych dźwięków. Epopejowy, ambientowy dub techno bez ostentacyjnych sygnałów - perkusyjnych uderzeń, z równie wielkimi pokładami energii - powiedzieliby w tym miejscu sami zainteresowani. Ci, co znają twórczość tych dwóch Niemców, znajdą także na "Inner City Codes" nawiązania do dyskografii Aural Float, a w szczególności do serii kompilacji "Space Night". W muzyce Subsonic Park są wszechobecnie odczuwalne wibracje płynące z bicia trójmiejskiego serca: Detroit-Kingston-Berlin. Po raz kolejny wytwórnia Elektrolux udowadnia, że downtempo nie musi być zamknięte w wieży z kości słoniowej. Brak monokultury to podstawa jej przetrwania, czego przykładem jest zeszłoroczna płyta Chris'a Zippela Genuine Horizon. Album "Inner City Codes" to również kolejna w ostatnim czasie pozycja (po "How The Future Sounded" Kuba oraz "Mystique" Astral Waves), która ukazuje potęgę, grzebiącej w zakamarkach zapomnianych etnicznych brzmień, muzyki psybient.

Marcin Nieweglowski (joilet.blox.pl)