Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

10 years of communication


10_years_of_communication
Phantasm Records, 2009


1. Indigo vs Anneli - My Time
2. Eskimo - Recycled
3. A-Team - Swingle
4. Mekkanikka - Side FX (Rmx)
5. Painkiller vs Naked Tourist - Hypnotized
6. Phonic Request - Yaka Suka
7. Insomnia - Ms Error
8. Zen Mechanics - Modified (Logica Rmx)
9. Insomnia - Acid Range (Hujaboy Rmx)
10. Logica - Smack It

Tendencja spadkowa Phantasm Records na przestrzeni lat jest bardziej wyraźna niż TIP World czy nawet BNE, jednak większość z nas nie zaprząta sobie tym nawet głowy. Odkąd zaczęli wydawać muzykę Eskimo, ich kierunek muzyczny oraz kontrola jakości spadły drastycznie, czego kulminacją są wydawnictwa takie jak "Sirius Isness - Trance Fusion" oraz album z zeszłego roku, który słyszałem w domu u kumpla jako przykład "hej, to jest taki szajs, że ci się spodoba." Rzeczywiście.

Zatem co my tu mamy? Laseczka na okładce. Tak, laseczka na odkładce. Kiedyś było to coś co mnie wkurzało, na szczęście dzięki moim ukochanym lekom (plus regularnym ćwiczeniom, ograniczeniu smażonych rzeczy i odstawieniu cracku) jest to coś co mogę teraz zaakceptować ze stoickim spokojem jako "tak już jest". Oczywiście jeśli za płytą stoi laska, trzeba umieścić jej zdjęcie na okładce. Inaczej skąd mamy wiedzieć, że zrobiła to laska, prawda? Wielka szkoda, że nie robią tego z płytami kompilowanymi przez facetów. "Zep Tepi" bez szczerzącego się Micka Chaosa na okładce to prawdopodobnie największa tragedia w historii tej wspaniałej sceny. Jak w wypadku licznych zdjęć lasek, okładka ta wymaga bliższego przyjrzenia się sprawie. W przeciwieństwie do wielu zdjęć lasek, mamy tutaj do czynienia z ręką wyrastającą z jej lewej piersi. W porządku. Mogę znieść latające słuchawki. Sugeruje to pewnego rodzaju dźwiękową magię, co może podsuwać nam postrzeganie didżejowania przez Anneli. W porządku. Decki zastąpiono czymś, co wygląda na jedzenie w konserwach bez etykiet. To również mogę jakoś zrozumieć. Oznacza to, że nikt nie zarabia jakichkolwiek pieniędzy na psytransie, więc wszyscy muszą jeść żarcie dla psów. Sednem sprawy jest jednak to jak dobrze Anneli daje sobie radę w DJskim świecie z czymś co wygląda na post-czarnobylowe działanie taliomidu. Alarmujące jest to jak ktokolwiek może być DJem bez prawego łokcia. Choroba gdzie skóra osoby zmienia kolor w połowie ręki, a której nazwa mi umknęła, to kolejna nieszczęśliwa przypadłość, z którą radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Najbardziej niepokojąca jest jednak jej lewa ręka. To ta z prawej na zdjęciu, wyciągnięta w naszą stronę. Ta bez ramienia, barku czy łokcia. Ręka, która ma swój początek w piersi i ciągnie się przez nadgarstek aż po wyciągniętą dłoń. Ta z dłonią, która jest niemalże wielkości jej głowy.

Okładka tej płyty to oczywiście hańba. Jakość fotoszopowych umiejętności nie jest tu problemem. Chodzi o fakt, że ta scena tak szybko potrafi porzucić swoją otwartość, jedność i ogólny pozytywny klimat jeśli chodzi o sprzedawanie muzyki. W porządku, płytę skompilowała kobieta. Dlaczego ma to być wyznacznikiem sprzedaży krążka? Dlaczego nie ma to być sama muzyka? Dlaczego obniżać i tak niski Współczynnik Najsłabszego Full-onu (TM) niż to konieczne? To smutne, że jesteśmy na takim etapie, ale nie jest to nic zaskakującego. Poprzez naśmiewanie się z okładki być może nie zakupicie tej płyty, a poprzez to wyrażacie swoje zdanie przeciwko ucieleśnianiu muzyki w ten sposób. Co zresztą cieszy, ponieważ 99% ludzi już pewnie zadecydowało, że nie zaopatrzy się w tą kompilację! Muzycznie składanka ta jest w całości godna zapomnienia, co zresztą mogę potwierdzić skacząc po utworach. Doprawdy żenujące.

Damion (psyreviews.net)