Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

13


13
Blue Hour Sounds, 2013


1. Gaiana - Blackmoon Rising
2. Martian Arts - Multiverses
3. Ital - In The Hill
4. Solid State Project - Ripple Backwards
5. Tantrix - They Call Us Monkeys
6. Lucas - Polite Society
7. Braincell - Stretched View
8. Hypnoise - Space Matter
9. Spiral - States Of Consciousness
10. Gido - Tetra India Express

Blue Hour Sounds to label, co do którego wciąż nie mam ugruntowanej, klarownej opinii. Włoskiej wytwórni zdarza się wypuszczać płyty bardzo przyzwoite czy nawet świetne, ale niektóre z nich co najwyżej można określić mianem średniaków - zdecydowanie potrzeba tu jakiejś szczęśliwej monety. Ostatnio DJ Raoul wpadł na pomysł, aby swoim amuletem uczynić cyfrę trzynaście. W ten sposób wymyślił tytuł dla składanki i zrealizował projekt kompilacji, dokonując selekcji trzynastu kawałków psytrance, z czego ostatecznie 10 znalazło się na wydanym niedawno krążku. Czy owa trzynastka przyniesie labelowi szczęście, skoro jej moc została przełamana pospolitą dziesiątką? Sprawdźmy...

Trzeba przyznać, że płyta zaczyna się zaskakująco dobrze. "Blackmoon Rising" to fajny, melodyjny kawałek idealny na wprowadzenie. "Multiverses" wita przyjemnymi, harmonicznymi padami i również jest bardzo miły w odbiorze. Obydwa kawałki nie należą do wielkich odkryć, ale nie brzmią niczym kolejne sztampowe transidła. Właściwa jazda zaczyna się od trzeciego tracku. Ital i SSP proponują kawałki, które w pierwszym kontakcie prezentują się jak klasyczne parkietowe przeciętniaki, mają jednak w sobie to coś, co sprawia, że chce się słuchać. Jest dynamicznie, tanecznie i klimatycznie. Trochę powiewu świeżości wprowadza Tantrix i jego "They Call Us Monkeys". Kawałek o full-onowym feelingu pojawia się wtedy, kiedy trzeba, tak, aby całość nie znudziła. Propozycja Lucasa w postaci "Polite Society", podobnie jak poprzednie utwory, nie jest arcydziełem, ale ma to coś. W tym wypadku są to przyjemne melodie, kwasiki i dynamiczna lekkość aranżacji.

Żarło, żarło i zdechło. Po obiecującym początku czeka nas czeka nas powrót do smutnej rzeczywistości - kolejne numery to przeciętne, niczym nie wyróżniające się twory, tak charakterystyczne dla dzisiejszej sceny. Poprzednie kawałki broniły się, balansując jednak na krawędzi. Wraz ze "Streched View" Braincella ta cienka granica została niestety przekroczona i szala przeważa się na niekorzyść. Najlepiej z ostatniej czwórki prezentuje się dynamiczny i skoczny "State of Conciousness", ale nie ratuje on sytuacji. Szkoda, bo włoski label był bardzo bliski wypuszczenia naprawdę jakościowej kompilacji... A gdzie pozostałe trzy utwory? Nie do wszystkich uśmiechnął się los - Vimana, Yar Zaa i Ginetic obeszli się smakiem i ich kawałki nie zmieściły się na CeDeku. Zamiast tego są dostępne za darmo na stronie Blue Hour Sounds. Po ich wysłuchaniu i zestawieniu z pozostałymi wiadomo, dlaczego żaden z nich nie załapał się do pierwszego składu - generalnie nie ma powodu do płaczu.

Cóż, okazało się, że trzynastka wcale taka szczęśliwa nie jest, choć pechową w tym wypadku nazwać jej również nie można. Szkoda trochę zmarnowanej szansy, ale z drugiej strony - jeśli nie liczyć bonus tracków - to liczba ciekawszych utworów przeważa nad tymi nieco gorszymi, co w dzisiejszych czasach i tak jest bardzo dobrym wynikiem. Jeśli ktoś rozgląda się za kawałkiem transu o raczej typowym, współczesnym brzmieniu, "13" może być niezłym wyborem. Na tle innych płyt prezentuje się przyzwoicie i warto dać jej szansę, polecam jednak zapoznać się z zawartością przed zakupem. Objawienia nie ma, jest za to kilka fajnych kawałków. Dobre i to.

PS. Trzy darmowe bonus tracki, które nie zmieściły się na płycie, znajdziecie tutaj.

kapplakk (kapplakk's sounds)