Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

abstract phase


abstract_phase
Matsuri Productions, 1996


1. Rotatum - Phaze Dub
2. Mumble - Blart
3. Kailash - Mystery Brain
4. Process - X-1
5. Fluro Conspiracy - Stylophone
6. Bass Chakra - Mycetazoa (304046 Mix)
7. Manmademan - Scientific Experiment (Please Do Not Disturb)
8. Alienated - Free Return
9. Universal Sound - Vector Outbound
10. Eat Static - Space Walk

Tym razem na spragnioną nowych doznań soczewkę lasera siedzącą wygodnie w moim Zestawie Grającym trafiła jeszcze jedna kompilacja wydana pod skrzydłami Matsuri... i znów nie będę mógł wystawić wyjątkowo słabej oceny. ;-) Zanim przejdę do szczegółowego opisu, taka mała ciekawostka: wydawcy w dołączonej wkładce składają pozdrowienia dla wszystkich psychedelicznych bytów we Wszechświecie (i poza nim zresztą również...) :-)

Pierwsza pozycja należy do Rotatum... Na początku odniosłem wrażenie, że mam do czynienia z kolejną wariacją ciężkiego ambientu w wykonaniu The Orb, ale wraz z postępującymi sekundami to uczucie odfruneło. :) Pomimo tego, że track jest dość powolny nie jest wcale nużący. Co pewien czas do naszych uszu docierają przyjemne acidowe pętelki, ciągle uderza wyraźnie podkreślony bas, z lekko nostalgicznym zabarwieniem melodii, które zresztą ładnie przechodzą jedna w drugą i są mocną stroną "Phaze Dub". Tsuyoshi Suzuki & Sean Williams jako Mumble serwują nam stwora o nazwie "Blat". Jeśli ktoś jest zaznajomiony w twórczości tego pierwszego artysty to od razu wyczuje klimat całej produkcji. Mocno wykręcony, trochę suchy i "joujoukowaty". Na uwagę zasługuje milutko pomyślana niskotonowa melodia pojawiająca się na początku utworu. Dużo tutaj świergotów i kręcenia gałkami... ale jakoś zbytnio mnie to nie poruszyło. Cóż, taki już mój gust, chociaż np. album "Joujouka" ma u mnie wysoką pozycję... "Kailash" zajmuje trzecie miejsce na kompilacji. I właściwie tylko tyle warto o nim wiedzieć - nie jest to nic olśniewającego. Sympatyczny basik rozpoczyna naszą przygodę z "X-1", wkrótce po nim dochodzą średniotonowe krajobrazy, całkiem miło zrealizowane, chociaż IMO to ciągłe "przefiltrowane stukanie", które słyszymy w tle bardziej denerwuje i psuje nastrój, niż go tworzy. Zmarnowane pierwsze (niezłe) kilkadziesiąt sekund. "Fluoro Conspiracy - Stylophone" to lekko zakręcona melodia i trochę kwasików. Brak w tym geniuszu, ale też nie jest to totalna szmira :). Bass Chakra proponuje nam jako szósty na płytce całkiem ciekawy kawałek. Początkowe sekundy to niezapomniany monolog H. Forda z filmu "Blade Runner", przeprowadzającego właśnie obróbkę zdjęć przy pomocy swojego Espera. Przeciągane "30... 40... 46..." zapada w pamięć. Ale powracając na Ziemię (podłogę?) - "Mycetozoa" to poprawny trans, bez większych rewelacji - ale słucha się tego zaskakująco dobrze. Aha - wsłuchajcie się w przyjemniutkie relacje pomiędzy hi-hatami i głównym beatem, szczególnie tak mniej więcej od czwartej minutki... :) W kolejce czeka już Manmademan. Interesujący start, następnie szybki beat i trochę znęcania się na syntezatorach. "Alienated - Free Return" - panom tworzącym tą grupę udało się wypracować swój własny, rozpoznawalny styl i za to należą im się brawa. A wyżej wymieniony kawałek trzyma solidny poziom i oczywiście zawiera w sobie szczyptę nieźle wykonanych, niekonwencjonalnych i zarazem lekko "chorych" :) rozwiązań, z których ci twórcy są znani. Za następną pozycję odpowiedzialny jest team Universal Sound, który dostaje solidnš ocenę dzięki szybkiemu, unoszącemu słuchacza w chmurki rytmowi i bardzo przyjemnej melodyce. Eat Static i "Space Walk" pozwala nam lekko odetchnąć od poprzednich, mocno energetycznych numerów. Tytuł dobrze oddaje klimat całego kawałka, w którym siedzi sporo odgłosów odbijających się wzajemnie od siebie i przeszywających przestrzeń dźwiękową na tyle skutecznie, że możemy sobie spokojnie odlecieć...

Cóż, kolejny CD od Matsuri, którego można polecić wielbicielom psytransu bardziej "hallucinogenowego", świdrującego i szarpiącego. Może być niezłą chwilą wytchnienia od zalewu chłamu i minimalnych rytmów, którymi nawiedza nas ostatnio wiele wytwórni (zbyt wiele... ale to już inna bajka) - brak tutaj potężnych olśnień, aczkolwiek jest mnóstwo "solidnego rzemiosła".

Ocena: 6,5/10

JetMan