Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

blissful moments


blissful_moments
Tranceform Records, 2002


1. Ypsilon5 - Paranormal
2. Summamutikka - Vidukadaya
3. Xerwana - Eye in the Tunnel
4. Poly 61 - Elamansa
5. Ethereal - Firefiles
6. Aquasphere - Aquasphere
7. Vast - Liquid
8. Ethereal - Accessing Infinity

"Blissful Moments" to wyjątkowo interesująca składanka - nie tak znowu bardzo stara. Ładna okładka płyty kryje dużo świetnych pozycji. I tak oto już na samym wstępie Ypsilon5 atakuje nas doskonałym "Paranormalnym" - pozwolę sobie zacytować sam siebie ;) "mocniej zakwaszony, z bardziej wysuwającą się przed resztę dźwięków stopą i genialnie rozwijającą się melodią. Zupełnie jakbym teleportował się do lat 1996-1998. W połowie drugiej minuty wchodzi kolejny motyw przewodni, rozwalający słuchacza na drobne kawałki... Nawet tańczy się do tego typu muzyki inaczej niż do chłodnych i nie pozostawiających wiele do interpretacji dla słuchacza full-onów." Podążająca w ślad za nim "Vidukadaya" przywodzi na myśl początki goa - brak sterylnych dźwięków, jakieś mantry w tle. Sympatyczny utwór, aczkolwiek bez rewelacji. Dobre tło dla kolejnych uniesień. Twory autorstwa Xerwany i Poly 61 to trzymające wysoki poziom transiki ze zdecydowanym wskazaniem na melodyjność. Ethereal i jego monumentalny feeling możemy podziwiać już w piątym utworze. Mamy tu sporą ilość oszronionych syntezatorów przenikających się z cieplejszymi motywami. Iście galaktyczno-stechnicyzowany klimat i do tego pulsująca ciągle gdzieś w tle etniczność chociaż bez wysuwania się na pierwszy plan. Mój osobisty faworyt to "Aquasphere", gdzie hihaty i ogólnie cała perkusja tworzą niezły motyw przewodni prowokujący to wystukiwania rytmu i wzbudzający ogromny pozytyw. Doskonałe wprowadzenie. Całość sunie do przodu wykwintnym galopem z odrobiną deszczowej zawieruchy. Fantastyczna sprawa! Vast i "Liquid" nie pozwala na odpuszczenie i kontroluje naszą świadomość w perfekcyjnym stylu, Tranceform Records jak do tej pory ma nosa do znakomitych twórców. Pod koniec uraczono nas "Accessing Infinity" - ponownie Ethereal i znowu fruniemy na skrzydłach, które doczepiono nam bez naszej zgody - ale ten puch jest taki miękki i przyjemny. :)

"Blissful Moments" polecam wszystkim chcącym odetchnąć, cały ocean pozytywnej energii i sporo psychedelii której ostatnio jak na lekarstwo. Wady? Nie wszyscy lubią taką dozę melodyjności, która chociaż nie uderza tak bardzo jak np. w ostatnim albumie Filterii to jest mocno zauważalna. I dobrze, bo różnorodność w psytransie jest jak najbardziej wskazana.

Ocena: 8,5/10

JetMan