Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

demented


demented
Twisted Records, 2000


1. Hallucinogen - Mi-Loony-Um!
2. Shpongle - Divine Moments Of Truth (Remix)
3. Trickster - Turquoise Mood
4. Hallucinogen - Beautiful People (Otts Mix)
5. Tristan - Small Paper Squares
6. Doof - Chemical Energy
7. Prometheus - MK Ultra
8. Younger Brother - Evil And Harm

Po wydanych w 1998 roku dwóch kompilacjach "Dementertainment" i "Eclipse - A Journey of Permanence & Impermanence", gdzie na pierwszej uraczono nas psytransem pierwszej kategorii, zaś na drugiej zaserwowano nam chillout najwyższej próby, wytwórnia Hallucinogena powróciła z kolejną składanką w klimatach transowych z małym, ale wyraźnym dodatkiem w postaci nowego chilloutowego projektu o nazwie Younger Brother. Sztandarowi chłopcy z ferajny Twisted Records sprawiają, że odbiorca w mig czuje ukłucie haczyka i stanowcze szarpnięcie wędki.

Pierwszy z utworów to Simon w szczytowej formie. Człowiek z pomysłami na całe mnóstwo fantastycznej muzyki dostarczył tu kapitalny skok w wielowątkową psychodelię nasączoną szalonym i mocno zapadającym w pamięć intro z barokowym pianinem na czele, transową epickością, odgłosami modemu, zmianami tempa, monologiem Terrencea McKenny i całym mnóstwem innych, niemniej istotnych składników. Z każdym odsłuchem rozkoszuję się każdą minutą tego utworu, mając jednocześnie bolesną świadomość, że prędzej czy później się skończy. Na szczęście ból łagodzi szybko psytransowa wersja znanego szlagieru Shpongle, czyli remix "Divine Moments Of Truth". Stary dobry chillout z płyty "Are You Shpongled?" ubrano tu w elegancki imprezowy garnitur, dzięki czemu utwór zyskał znacznie na parkietowej atrakcyjności. W trzecim utworze z dźwiękami mieszają Tristan Cooke i Dick "Dickster" Trevor. Mamy tu do czynienia z dostojnym progresywnym tworem obtoczonym szczodrze w quasi-hałsowej panierce. Pikanterii dodają mu poukrywane tu i ówdzie typowe dla oby muzyków dźwięki. Dalej mamy kolejny utwór pod szyldem Hallucinogena, nawiązujący tytułem do słynnego utworu Marylina Mansona. Jest to bodajże jedna z najciekawszych i wysoce osobliwych produkcji w dyskografii Simona, jednak do jej nietuzinkowego klimatu i fasonu przyczynił się w dużej mierze jego kolega Ott. Ten ciut mroczny utwór rozwija się dość nieśmiało, zauważalne jest zwolnienie tempa w porównaniu do innych produkcji Hallucinogena, ale służy to jego odbiorowi. Jeśli dodamy do tego niespodziewany zwrot akcji w finale, a mianowicie transową eksplozję na miarę filmów Michela Baya oraz mocno zmodyfikowany odgłos zawodzenia osła (do czego przyznał się w jednym z wywiadów Simon), otrzymujemy ciekawą konfrontację słuchacza z psychodelicznymi elementami na wysokich poziomach abstrakcji. W ślad za Hallucinogenem i Ott podąża ponownie Tristan, tym razem solo, dorzucając do całości tytułowe małe papierowe kwadraciki. Moc rolującego basu w tym numerze po prostu powala z siłą zwiększonej dawki LSD i młota kowalskiego razem wziętych. Ci, którzy spodziewają się, że w następującym później "Chemical Energy" znany wszystkim wyjadaczom tematu Nick "Doof" Barber będzie kontynuował tradycję pierwszorzędnych numerów rodem z "Let's Turn On", mogą się srogo zawieść. Niestety, trend przynudzania kontynuowany jest w "MK Ultra" Prometheusa. Po fajnym tytule nawiązującym do ściśle tajnego projektu prowadzonego przez CIA i człowieku, który spłodził fenomenalny numer "Clarity From Deep Fog" (składanka "Dementertainment" z 1998 roku) spodziewałem się czegoś równie fajnego. Niestety zastałem nieciekawy utwór, który przesłuchałem i szybko o nim zapomniałem. Na szczęście zaraz po nim ulokowano prawdziwą perełkę płyty, która jest równocześnie ostatnim z utworów na Demented. Mowa o debiucie projektu Younger Brother, za sterami którego stoją Hallucinogen i Prometheus. W kompozycji zatytułowanej "Evil And Harm" Benji i Simon pokazują, że świetnie sobie poczynają również jako chilloutowcy i co najważniejsze robią to w dobrym stylu.

Zacna to kompilacja i to bardzo, jednak nie pozbawiona wad. Zaczynając od jej niewątpliwych zalet, warto podkreślić tu arcyciekawy wstęp płyty w postaci "Mi-Loony-Um!", gdzie Posford dał wyjątkowy upust swojej fantazji. Zdecydowanie pomogły też numery Tristana i Younger Brother, a także transowy remix Shpongle, dowodząc ponad wszelką wątpliwość, że Brytyjczycy nie powiedzieli ostatniego słowa w kwestii muzyki psychedelic trance i pokrewnych. Niestety dość bezpłciowe utwory "Chemical Energy" i "MK Ultra" nie są najwyższych lotów i zaniżają jej poziom, ale jeśli ktoś potrzebuje usprawiedliwienia, dlaczego sięgnął po tą kompilację, to nie znajdzie lepszego niż pozostałe utwory. Te w pełni wynagradzają kontakt z płytą, dostarczając niebywałej frajdy i satysfakcji.

Templar