Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

double trouble


double_trouble
No Comments Records, 2008


1. Multi Evil - Resurrection
2. LAB - Post Apocalyptic
3. Necropsycho - Ritual Of Shiva
4. CPC - Lizard Metanoya
5. Multi Evil - Brains Only
6. LAB - The Menger Sponge
7. Necropsycho - Tortured Souls
8. CPC - Begin
9. Gobit vs Cube - Neuroleptik
10. Dynamid vs Xolay Ax - X-Ray Cat

Po w pełni cyfrowej i zarazem debiutanckiej kompilacji "No Comment vol. 1" przyszła pora na "Double Trouble", drugą pozycję w katalogu warszawskiej oficyny No Comment Records, tym razem wytłoczoną na kompakcie. Już okładka przedstawiająca zmęczonego życiem mieszkańca dusznej krypty nie stroniącego od maseczek z substancji żrących sugeruje, że nie będziemy mieli do czynienia ze słodkimi full-onami, dostojnym progressive trance czy pościelowymi chilloutami. Opisywana pozycja to skok na główkę w odmęty dark i full-power, a zarazem niebezpieczny przekładaniec złożony, w myśl tytułu krążka, z podwojonego zestawu Multi Evil, LAB, Necropsycho i CPC, zwieńczony dwoma utworami typu "versus", a popełnionymi przez duety Ator Project (warszawscy Gobit i Cube) i Psy Cut Fingers (gdyńscy Dynamid oraz Xolay Ax).

Osoba stojąca za pierwszym utworem na kompilacji zwykle ma trudne zadanie. Musi przyciągnąć uwagę słuchacza i sprawić, aby nie wyłączył płyty, spisując tym samym na straty czekających w kolejce do odsłuchu kolegów. Multi Evil sprostał wyzwaniu i postawił na stopniowe budowanie klimatu poprzez zaserwowanie w swoim utworze trwającego przeszło 2 minuty świetnego i klimatycznego intro, które rzuca nas w świat filmów o monstrum stworzonym przez doktora Frankensteina. Dalej "Resurrection" po odpowiedniej dawce woltów rusza z kopyta przez mroczne knieje pełne wilków i zabłąkanych dusz. Ponieważ krążek został dobrze przyjęty przez system można lecieć dalej. "Post Apocalyptic" to już bardziej cybernetyczne, surowe autostrady donikąd, na których noga cały czas nie schodzi z gazu. Moim zdaniem jest to jedna z lepszych produkcji na płycie, głównie dlatego, że utwór na każdym kroku udowadnia swój mocny klimat, robi odpowiednie odwierty w głowie, a końcówka utworu to istna trąba powietrzna. "Ritual Of Shiva" nie przypadł mi zbytnio do gustu, główne z uwagi na kontrast z jego poprzednikami. Zaskoczył mnie natomiast utwór CPC o nazwie "Lizard Metanoya". Jest to wielowątkowa mroczna ballada o nieco bajkowym klimacie i ze szczyptą funku. Kto wie, być może tak brzmiałaby muzyka Slinky Wizard w dzisiejszych czasach, gdyby projekt był kontynuowany. Dalej na scenę powraca Multi Evil, tym razem proponując słuchaczowi nutę o nazwie "Brains Only". Niestety utwór nie powala już tak jak ten, który rozpoczął płytę, a z czasem zaczyna wręcz nużyć. "The Menger Sponge" oraz "Tortured Souls" od LAB i Necropsycho to już zaawansowana terapia szybkim tempem i nazbyt inwazyjnymi wiertarkami, przy których odbiorca dostaje niezłe baty. Wytchnienie, jak i kompletne zaskoczenie, przyniósł mi Radostavin Vlad. Osadzony w tempie 120 BPM tajemniczy "Begin" sprawił, że po raz kolejny projekt sygnowany nazwą CPC urósł w moich oczach, jednocześnie dostarczając solidny argument za tym, że mrok niejedno ma imię. Następujący po nim "Neuroleptik" charakteryzuje się znacznie cięższym wykonaniem i powrotem na szybszy tor. Gobit i Cube zaprezentowali dość standardowy, niemniej całkiem sprytnie poprowadzony utwór umorusany w toksycznych oparach i przyprawiony dużą ilością gastrycznych odgłosów. Wraz z ostatnim numerem autorstwa duetu Psy Cut Fingers (Dynamid i Xolay Ax) stwierdzenie, że i tego typu płyty kończą się jakimś spokojniejszym numerem, można śmiało włożyć pomiędzy bajki. "X-Ray Cat" naciera na nas z głośników niczym produkcje Hux Flux na amfetaminie. Wyobraźcie sobie zwiedzanie wnętrza komputera z zamkniętymi oczami z prędkością 150 BPM i macie mniej więcej pogląd na sprawę.

"Double Trouble"? Z pewnością podwójne kłopoty dla sąsiadów za ścianą bądź osób nieprzystosowanych do tego typu produkcji. Ponadto krążek ten to prawdziwa gratka dla miłośników wymienionych we wstępie gatunków. Przed odpaleniem kompaktu nie musimy specjalnie zastanawiać się, czy obędzie się bez krwotoku z uszu, choć produkcje pokroju "Ritual Of Shiva" czy "The Menger Sponge" zahaczają o nachalne wiertarki. W odniesieniu do całego mnóstwa innych płyt utrzymanych w podobnej stylistyce jest na szczęście kilka subtelnych różnic, które sprawiają, że "Double Trouble" odbiera się trochę inaczej. Świetnym przykładem mogą być tu oba utwory CPC, z których jeden urzeka swoją pomysłowością i wielowątkowością, drugi zaś osadzony jest w tempie odbiegającym od reszty zgromadzonych na płycie kawałków, co pozwoliło na eksplorację zupełnie innych terenów i klimatów. Na plus zasługują również takie smaczki, jak miodny wstęp płyty, a także bezkompromisowe wymiatacze w postaci "Post Apocalyptic" czy "X-Ray Cat". Tak czy inaczej, rycie beretu (lub nawiązując do okładki: czaszuni) na przyzwoitym poziomie gwarantowane.

Templar