Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

festivus


festivus
Open Records, 2008


1. U&K - Paranoid (Tero Civill Remix)
2. D-Sens vs Eegor - Curtis Landing
3. Rhian Sheehan - Hiding Place (Embark Remix)
4. Wombat - Helo
5. GMJ - Curious Calm
6. Fiord - Keen String
7. RPO vs David Weed - Plovdiv
8. 2Kings In Motion - Storm Flavour (Flavour Rework 1.0)
9. Urban Monkeys - Chicken Legs

Pamiętam jeszcze nie tak odległe czasy, kiedy progresywna skala psytransowej muzyki zdawała się być przodującą pod względem jakości i merytoryki materiału. Początkowo z otchłani historii odkopałem Filura, subprojekt Sebastiana Mullaerta z Son Kite. EPki "Phazed Action" i "Together Again" były dla mnie jak renesans muzycznych wartości. Niedługo później pojawił się album "Twin Coast Discovery" Antixa, który zdawał się być wyznacznikiem kierunku progresywnej odnogi, coraz chętniej zaglądającej w ramy progressive i house. Warto dodać, że w ich najlepsze i najbardziej wartościowe elementy, przez co przyszłość zdawała mi się mienić niezwykle interesującymi barwami. Niestety, po Antixie nastąpiła cisza, nikt więcej nie poszedł w tą stronę, a większość europejskich muzyków coraz częściej uciekała w electro-hybrydy, sprawiając, że scena ta zaczęła zjadać swój ogon w podobny sposób, w jaki kilka lat wcześniej zrobił to full-on...

Przenieśmy się do czasów dzisiejszych, kiedy to jednego z kolejnych przed-sesyjnych dni dostrzegam interesującą mnie okładkę płyty "Festivus". W trakcie pobieżnego przesłuchania wpadłem w niemały szok, gdy moje uszy doszło brzmienie bardzo bliskie temu ze wspominanej płyty "Twin Coast Discovery". Decyzja była wręcz natychmiastowa i nie musiałem długo czekać na możliwość pierwszego przesłuchania całej zawartości krążka. I tak składające się na nie dziewięć utworów to esencja progresywu wypełnionego wyważonym brzmieniem, house'ową motoryką, jak też transowym feelingiem z lekką nutką postpsychodelii. Na pierwszy rzut uderza elegancja w kreowaniu i doborze materiału. Na przekór europejskiej modzie niewiele tutaj electro i głośnych motorycznych motywów konstrukcją i sposobem wykorzystania przypominających fullonowe odpowiedniki. W porównaniu z dzisiejszym trendem całość zdaje się być bardziej wyważona, zamknięta i skryta. Atutem stają się te fakty w momencie, gdy dotrze się do wnętrza i zrozumie klimat zawarty w produkcjach. Okazuje się bowiem, że właśnie ten elegancki dobór środków nadaje jakby wrażenia ekskluzywności, czegoś o wyższych zapatrywaniach, co w swoich kategoriach prześwietnie się sprawdza. Obok tego, równie bardzo podobała mi się konstrukcja poszczególnych utworów. Naprawdę świetnie słucha się wstępu podzielonego na kilka pomniejszych, lecz istotnych aktów prowadzących do meritum kawałka. Możecie pomyśleć, co ten facet pisze, skoro tam w zasadzie przez dwie minuty jedynie dochodzą hi haty, nieco zmienia się linia basowa, czy też pojawi się jakiś sampel. Jednak właśnie te malutkie elementy, niczym kolejne przyprawy dodane w ściśle określonym czasie i ilości tworzą tak smakowite danie. Dla przykładu podam utwór D-Sens i Eegora, Wombata czy samych arcymistrzów stylu Fiord (subprojekt Antixa). Moc muzyki progresywnej ujawniana jest też poprzez zakres możliwości wywołania wielu reakcji. Dzięki temu "Festivus" mimo jednego stylu, eksploruje zarówno klimaty minimalistycznego mroku (GMJ), nowoczesnej tanecznej elektroniki (Fiord), house'owego ciepła (D-Sens vs Eegor) z odrobiną wokalu (Embarkowy remiks), electro (2 Kings In Motion), oraz nieposkromionej euforii (RPO vs David Weed). W zasadzie każdy utwór ma w sobie pewien pierwiastek szatana sprawiający, że zostają one w pamięci i co jakiś czas nuci się je gdzieś w myślach. I chyba to jest najistotniejszym argumentem przemawiającym na korzyść kompilacji.

To ciekawe jak Australia w sposób istotny wyróżnia się na globalnej scenie psytrance. Ta oddalona kraina tworzy własny styl, mało podatny na dzisiejsze światowe trendy kreowane przez niegdysiejsze potęgi Bliski Wschód, Albion i Skandynawię. Mimo zwyczajowego długiego okresu postoju między poszczególnymi publikacjami warto czekać, ponieważ nazwy typu Zenon Records i ich Tetrameth, Shadow FX, czy Sun Control Species, Antix, oraz również niegdyś FREq, prawie zawsze zapewniają kawał świetnej muzyki i zabawy. Open Records to młoda wytwórnia, która przebojem wbiła się do mojego playera. Suspekt i Woodsman zrobili kawał konkretnej roboty, a jak zapowiadają, ta droga nie zakończy się na "Festivus". Mają moje wsparcie, gdyż na takie płyty warto zwrócić uwagę.

Amnesia