Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

freshly cut tomato


freshly_cut_tomato
Cronomi Records 2008


1. Pandemonium! - A Mad Scientists Night (Subra vs Felis Remix)
2. Anakoluth - Orbiting The Earth
3. Jikkenteki With 11 - Super Power Mustard
4. Alt Anesis and 5Meo-Geo - Ficus
5. Subra and Har-El Prusky - Freakagnux
6. K.O.B. - Pitch & Chips (A Fairytale About A Chip)
7. Merr0w - Pixelized Sight
8. Radical Distortion - Unchristened
9. Astrancer - Ashram

Cronomi Records to nowopowstała wytwórnia prosto z Izraela specjalizująca się w wydawaniu Goa trance nowej ery. Cóż, nie po raz pierwszy słyszałem tego typu rzeczy, zatem moje podejście do tej płyty było raczej sceptyczne. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie! Zupełnie zwariowana kompilacja "Świeżo Krojony Pomidor" zapewniła mi naprawdę solidna dawkę konkretnego i tchnącego świeżością psytransu, o co w dzisiejszych czasach naprawdę nie jest łatwo.

Początkowa "Noc Szalonych Naukowców" to ciekawie brzmiący ponad ośmiominutowy elektroniczny milusiński. Nie za szybki, nie za wolny - w sam raz. Odpowiednie leady i udanie wpleciony motyw przewodni nie pozwala się nudzić. Trochę cięższy klimat znajdziemy w pięknie przyozdobionym rozmaitymi f/x'ami numerze o tytule "Orbiting The Earth" - nie jest to stricte goa, bardziej kwaskowaty psytrance z dosypką świetnych, askorbinowych pętli - jak ta rozwijająca swoja moc w siódmej minucie trwania tego kawałka. Produkcja Jikkenteki With 11 to jeden z najlepszych utworów na tej kompilacji. Juz sam tytuł zapowiada cos ciekawego - "Super Power Mustard" przypomniało mi o najlepszych dokonaniach na polu psytrance, wraz z antycznymi geniuszami w stylu tracków takich jak pamiętny "Next Stop Oblivion". To co tutaj znajdziemy to porażająca swoim wdziękiem czysta energia i masa fantastycznego, momentami minimalistycznego, a chwilami czysto acidowego klimatu. Jak to się mówi - numer "buja i porywa" - a te siedem i pół minuty spędzone wraz z nim mija błyskawicznie. Kolejna przyjemna podroż, tym razem juz mocniej melodyjna, możemy odbyć dzięki Alt Anesis i 5Meo-Geo. Ich pokręcony rozmaitymi przejściami i zdecydowaną motoryką "Ficus" przypomni o dawnych latach świetności goa trance. Jeśli miałbym wskazać jakiś slaby punkt, po części byłby to "Freakagnux" z naprawdę irytującą melodia - pozwolę sobie zacytować sam siebie, gdyż tak jak w wypadku numeru "Invasion Of The Herb Snatchers" z kompilacji "Infinite Realities", ma tutaj miejsce doprawdy identyczna sytuacja co do samego brzmienia melodii: "niestety, ta tutaj brzmi trochę tandetnie, tak jakby była wystukiwana na kiepskiej jakości keyboardzie marki Casio". Na szczęście szybko zapomniałem o tej wpadce wraz ze świetnie szybującym w gore "Pitch And Chips (A Fairytale About A Chip)", w którym siedzi nie tylko garść smacznych przefiltrowanych sampli wokalnych, ale i dobrej klasy oprawa. Co do drugiej połowy utworu jedyne co mogę napisać to to, że jest bardzo specyficzny i nie wszystkim musi się to spodobać. ;) Bardzo mocno old-schoolowy "Pixelized Sight" to istny kocioł goastycznej mocy, a następujące po nim dzieło Radical Distortion (duet znany z albumu "Purple Energy", jak i wyśmienitej goa-kompilacji "Apsara"), również nie zawodzi i dostajemy to, czego można się spodziewać od znawców melodyjnego tematu - wyśmienite brzmienie i niesamowicie optymistyczne pakiety akordów uderzające prosto do naszych serc. Kończący płytkę "Ashram" rozpoczyna się uderzeniem naprawdę wysokiej klasy - jest wyśmienicie, chociaż główna linia melodyjna może momentami drażnić, to ogólnie kawałek się broni. Warto wspomnieć o genialnych stringach i klasycznych padach. Jeśli chodzi o całokształt jest jednym z lepszych na tym kompakcie.

Zatem mamy nowy label wydający goa - i to bardzo dobra nowina dla wszystkich będących znudzonymi technicznie dopieszczonymi do granic możliwości dzisiejszego sprzętu do obróbki muzyki albumami, które nie zawierają w sobie absolutnie nic poza samą precyzją dźwiękowców. Nie ma tutaj idealizmu jeśli chodzi o brzmienie, wiec raczej bliżej tej płycie np. do kompilacji "Infinite Realities" (Purple Om Records, 2004), niż do wyśmienitej składanki "Pure Planet" z Kagdilii, ale to nie jest aż tak ważne. Liczy się inwencja, czyste i poparte dobrymi pomysłami podejście artystów, którzy tutaj wystąpili. Mogło być naprawdę wspaniale, a tak jest "tylko" bardzo dobrze. Jak na pierwszy wydany krążek nie wypada nie pogratulować Cronomi Records pełnego sukcesu. Z psytransem wcale nie jest tak źle, jak niektórzy uważają! Polecam.

JetMan