Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

golden vibes


golden_vibes
Old Is Gold, 2007


1. Afgin - Salton
2. Har-El & Ime - Asylum
3. Lost Buddha - Southern Oracle
4. The Wonderboy - The Next World
5. Subra - Shomervan
6. Ediya - Groovy Dance
7. Alt Loc - Do-U-Want-A
8. Apis - Varunastra
9. Qawa Beat - 20 Minutes
10. Edyia - Imagination
11. Afgin - Blue Sparkle

Jestem typem poszukiwacza i w muzyce nie opieram się głównie na tym, co jest mi podsuwane najbliżej uszu. Cały czas uwielbiam szperać po sieci doszukując się nieznanych mi wcześniej muzyków, płyt i wytwórni. Wiem, że gdzieś tam na drugim końcu łącza znajduje się coś na tyle ciekawego, że przez długi czas będzie obecne w moim odtwarzaczu. Podobnie stało się z tą składanką, która pewnego dnia wypłynęła z otchłani Internetu, zaskakując tak mocno, jak niewiele propozycji dziś potrafi. "Golden Vibes" jest dziełem grupy znanej jako Old Is Gold, która na celu ma zachowanie ducha i klimatu znanego z klimatów goa połowy lat 90-tych. Wywodzi się z Izraela i na tamtejszej scenie skupia swój obszar działania. Trochę to krótkowzroczne, ale jeśli sobie przypomnimy, to właśnie tam nagrane zostały klasyki późniejszej ery tanecznego goa - przykładowo Astral Projection, Infected Mushroom, Sandman, czy Indoor.

Składanka ta zawiera jedenaście utworów młodszych stażem i mniej znanych artystów. Jeśli jednak staracie się utrzymywać jako taki kontakt z kilkoma najważniejszymi goa-enklawami dzisiejszych czasów, to powinny Wam coś mówić nazwy pokroju Lost Buddha, Afgin, Har-El czy The Wonderboy. Reszta to przede wszystkim debiutanci, z racji proponowanego klasycznego materiału nie objęci zainteresowaniem dzisiejszych oficyn wydawniczych. Ich utwory to takie średniaki, nawiązujące do kwaśno-melodyjnego goa (Subra i Apis), eksperymentów Flying Rhino z psychodelią i minimalem (Qawa Beat), czy też elementów dzisiejszego izraelskiego psytransu (Edyia oraz lekko fullonizujący At Loc). Troszkę zawiodła mnie legenda i niewątpliwa gwiazda tej składanka Har-El. Podobnie jak większość jego produkcji, "Asylum" brzmi jak zestaw nie pasujących do siebie instrumentów, zbyt minimalistycznie potraktowanych w efektach. Taka zabawa na dwóch klawiszach mogła cieszyć na początku lat 90-tych, jednak nawet wczesna era goa wyróżniała się mnogością stosowanych brzmień i przechodzących pomiędzy sobą płynnie motywów. O niebo lepiej sprawdza się Lost Buddha, którego "Southern Oracle" brzmi jak połączenie możliwości Pleiadians, Man With No Name czy Astral Projection. Myślę, że bardzo pasowałby do pamiętanego przez niektórych z nas zestawu utworów z wytwórni Dragonfly Records zaprezentowanego nakładem pisma Techno Party. Jak dla mnie zdecydowanymi faworytami są jednak kawałki niejakiego Afgina. Pamiętam, że swego czasu zwróciłem uwagę na tego muzyka, jednak to co tutaj zaprezentował, to swoisty majstersztyk. Wytworzył on w sobie ciekawy zmysł doboru oldschoolowych brzmień, które brzmią klasycznie, ale dynamicznie i nowocześnie jednocześnie. Znika tutaj problem masteringu i niedociągnięć technicznych, na czym tracili niekiedy twórcy goańskiego brzmienia. Dodatkowo muzyk ten wyróżnia się unikatową umiejętnością tworzenia ciekawego klimatu. Jego opowieści przyciągają, emanują pomysłowością i dopracowaniem. Niezależnie czy jest to spokojniejszy "Blue Sparkle" czy energetyczny "Salton", Afgin przekonuje w nich swoją szczerością oraz tym, co tak interesowało rzeszę fanów muzyki elektronicznej pod koniec tamtego wieku.

Old Is Gold to jedna z kilku zauważanych obecnie goańskich enklaw na rynku. Ich atutem jest fakt, że proponują ciekawe i dobrze wyprodukowane brzmienie. Ich misja jest fascynacją, a dzięki pozytywnemu oddźwiękowi sprawiają, że korzenie części nas wciąż jeszcze nie są legendą. Dodatkowym atutem jest fakt, że te jedenaście utworów zostało udostępnionych za darmo, co ucieszyć powinno chyba każdego fana psybrzmienia.

Amnesia