Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

goods carrier


goods_carrier
BrainBusters Records, 2008


1. Vous Deux - Message To Japan
2. Onkel Dunkel - Dansk Sommer
3. Yab Yum - Doowop
4. Para Halu - Sudoku
5. Ocelot - Multiplex
6. Parus - Uran
7. Digitalist - It's Coming
8. Eitonin - Sawayaka
9. Gorump Peyya - Full Changes (Tromad Feeling)
10. The Nommos - Supersonic Reconstruction

Biorąc pod uwagę, ze darki darkom nierówne, miałem trudny orzech do zgryzienia z oceną tej kompilacji. Ekipa podpisująca się jako BrainBusters to tokijska grupa imprezowiczów, organizatorów psy-parties oraz jednocześnie label wydawniczy. Na składance zebrano artystów, którzy mieli możliwość występować na wydarzeniach organizowanych przez wyżej wymieniony skład. Odniosłem wrażenie braku większego konceptu przy dobieraniu ogólnego stylu - ot raczej go tutaj po prostu nie ma i jak sami wydawcy zaznaczają, kompilacja nie była tworzona z myślą o osiągnięciu jakiejś konkretnej niszy dark-trance, czy wywołaniu specyficznej atmosfery ogółem prezentowanych numerów.

Pierwszy utwór zupełnie nie przypadł mi do gustu, niektórzy lubią takie klimaty pomieszania z poplątaniem - mnie to zupełnie nie rusza. "Onkel Dunkel - Dansk Sommer" słuchało mi się fajnie, ale to raczej ze względu na nawiązania (pisząc bardziej przejrzyście - na czyste brzmieniowe zapożyczenie, sądząc po dacie wydania "Goods Carrier" wiadomo kto od kogo zapożyczał ;)) do pewnego utworu Sensienta. Na plus zaliczę ciągnącą się jak pociąg towarowy z Krakowa do Warszawy dynamiczną motorykę. Yab Yum klasycznie nie zawodzi jeśli chodzi o śliczny, bujająco zaokrąglony basik - "Doowop" może zainteresować, ale pamiętajmy, ze na samym bassline wartość utworu się nie kończy. Ten kompakt to dla BrainBusters dobra okazja do upamiętnienia (tutaj zacytuje notkę wydawniczą): "doświadczeń z przeszłości i nadziei na przyszłość wyrażonych poprzez muzykę naszych przyjaciół i rodziny z globalnej sieci". Trzeba pogratulować przyjaciół takiej klasy, ale czy to jedynie taniej klasy chwyt reklamowy - tego nie wiem. Niezmordowany Para Halu proponuje przyjemne z pożytecznym. Ciekawe dźwięki, interesujące sznurki transowe i dobre nastawienie psychiczne zapewne było udziałem tworzenia "Sudoku". Ogólnie tytułowa gra planszowa może okazać się ciekawsza - nie przekonują mnie początkowe "wycia wiatru" przypominające kreskówkowe horrory, ale to juz kwestia gustu. Dalej mamy Ocelota ze swoim "Multiplex". Stopa dudni, że aż strach. Jako wieczny fan tego artysty numer polecam - gniecie, zasysa i boruje niczym wiertła dentystyczne ustawione na zbyt wysokie obroty. Do tego dostajemy cos przypominającego zabawę z CB-radio o czwartej nad ranem po wypiciu pięciu mocnych czarnych kaw. ;) "Uran" Parusa pasuje na środek nocy dużego, ciemnego i strasznego festiwalu dark-psytrance. ;) Jest wciąganie dusz samotników przez słomkę do napoju i wycie tych, dla których pozostało picie bez rurki. Digitalist przedłuża proponowana wcześniej dosyć ciężką atmosferkę - to się może podobać albo można ten styl nienawidzić, na pewno gdy jest się już w ciągu całość wydaje się znacznie lepsza. "Sawayaka" ma ode mnie medal za całokształt, zręcznie poprowadzone wariactwa na leadach i naprawdę fajny brzmieniowy patent - nie będę psuł Wam zabawy, posłuchajcie sami. Klasycznie darkowo świergoczące trzasko-zgrzyty są obecne w produkcji Gorump Peyya (czegoż to ludzie nie wymyślą), jednak akurat w tym przypadku nie jest to nic porażająco wysokiej jakości. Kończący kompilację "The Nommos - Supersonic Reconstruction" podtrzymuje szybkie tempo i jeśli nie jesteście wkręceni w dark-psy wyda Wam się dokładnie niczym nie różniący od pozostałych na tym CD.

Podsumowując: trochę sztampowa, typowo darkowa płyta. Wydaje mi się, że płytka sprawdzi się dokładnie piec i pół razy ;) lepiej na klubowym lub festiwalowym zgromadzeniu niż na słuchawkowym nasłuchu z tego względu, iż pewne dźwięki nabierają wtedy powagi. Dla mnie kompakt nie zasługuje raczej na dłuższą przyjaźń, jeśli trzeba jej słuchać głośno. W przypadku niektórych numerów tutaj zawartych tak właśnie jest - cytując przyjaciela: "przemyka z jednego ucha do drugiego i to wszystko". Nie mam tez wielkiej ochoty do niej powracać, jak to się dzieje w wypadku chociażby solowych projektów Aarona Peacocka. Rzecz gustu i tego, jaki nastrój dominuje u Was w danym dniu.

Ocena: 7/10

JetMan