Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

ischgl tirol


ischgl_tirol
Natraj Records, 2001


1. Bigwigs - Senna Mejoza
2. Dogma 3000 - Superman
3. Lish - Holywood
4. Eat Static - Epedemic
5. Kino Oko - Szizuiv Dizajner
6. Native Radio - Rumtreiber
7. Soul Pitcher - Brain Pump
8. Deedrah - Ananda

Już przed pierwszym przesłuchaniem tej składanki słyszałem od tych, którzy już zdobyli ją w mp3, że są tam ciekawe kawałki. Informacje te jednak były skąpe, gdyż do tej pory nikt z nas nie umie wypowiedzieć jej nazwy, a ze znalezieniem informacji o niektórych zespołach i labelu, które wydało to V.A., też było ciężko. Jednak mniejsza o to. Co jest takiego w tej płycie, która choć częściowo wstrząsnęła wrocławska sceną transową? Dla mnie całość jest nieco nudnawa. Proste minimale nieco wciągają, ale nie zagnieżdżają się za długo w pamięci. Owszem mają fajny klimat, ale podobny, a nawet dużo lepszy tworzy aktualnie wielu innych artystów. Są jednak dwa kawałki rewelacyjne i jeden dobry. Ten ostatni, to "Ananda" Deedraha (niegdyś 1/2 Transwave). Gdy przesłuchiwałem album, utwór ten mnie jakoś nie wkręcił, ale tutaj już lepiej pasuje. Dużo przyjemnej melodii, oraz hałaśliwy beat i bas porównywalny do Astral Projection, czy Man With No Name, bardzo rozluźnia i uspokaja. Ogółem fajna produkcja. "Bigwigs - Senna Mejoza" już wcześniej mogłem usłyszeć kilka razy na imprezie, ale teraz sam mam go w mp3. Warszawska trójca odwaliła kawał dobrej roboty. Choć jest bardzo mechanicznie i sztucznie, to ten kawałek ma życie. Trzaski, przestery i odgłosy kojarzące się z "rozmieszaniem" przeciwników w grze Unreal Tournament nadają kawałkowi ciężkiego klimatu, jednak występujące co jakiś czas długie dźwięki budują fajną głębię. No i oczywiście zmaltretowany przez masę efektów głos naprawdę kojarzy się z tytułem tego tracka. Kolejny i zarazem ostatni bardzo dobry, to "Szizuiv Dizajner". Nazwa wygląda jak jakiś żydowski napis, ale naprawdę jest to rdzennie spolszczony angielski tekst (!). Magnes, tym razem w swoim solowym projekcie, pokazał klasę. Tutaj jest życie i niesamowita euforia. Odgłosy zachwycenia głupawo brzmią, ale świetnie pasują. Pulsujący basik wzrusza i nieziemsko nastraja do balowania, a obecne kwasiki, odgłosy zaciętego CD'ka, oraz znane z Tromesy zagmatwane hihaty po prostu powalają. Hadshot dobrze zrobił, że wydał Kino Oko na singlu, wrocławska scena transowa czeka na więcej!

Ocena: 7/10 (gdyby nie Kino Oko, Bigwigs i Deedrah, to byłoby 4/10)

Amnesia