Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

parvatrip 3


parvatrip_3
Parvati Records, 2012


1. Strange Yaga - Frappe'
2. Petran - Wacky Backy
3. White Wizard & Farebi Jalebi - Mitre Mandal
4. Atriohm - Dream Converter
5. Jahbo - Subatomic
6. Kaos - Mystic Groove
7. Nolm - Snusuns
8. Ulvae - Source of Income
9. ECT - Squawk (Slight Return)

Nadeszła pora na trzecią część tripu z jednym z najbardziej obecnie znanych psy labeli. Giuseppe Capodanno nie zwykł zawodzić fanów Parvati stajlu słabymi albumami, a Parvatripy to już czwarta w historii wydawnictwa seria kompilacji (po "Psychedelically Yours", "Psy Stories" i "Pearls & Pixies"). Szefowi duńskiej marki trzeba również oddać sprawiedliwość, jeśli chodzi o zdolności marketingowe - od paru lat wydaje niektóre pozycje w limitowanych nakładach, których nigdy potem nie wznawia. Dzięki temu zarówno seria "Pearls & Pixies", jak i "Parvatrip", rozeszły się jak ciepłe bułeczki, a żeby kupić którąś z części na rynku wtórnym, trzeba zmusić portfelu do płaczu. Ale do rzeczy - jak muzycznie prezentuje się "Parvatrip 3"?

Otwarcie kompilacji nie powala. Kolaboracja uznanego greckiego producenta Strangera z Berlińczykiem Baba Jagą powinna trzepnąć mocno w głowę, a tymczasem jest dość nużąca. Na szczęście zaraz usłyszymy "Wacky Backy" w wykonaniu Petrana, tajemniczej postaci pochodzącej z londyńskich podziemi. Chłopak ma spory talent i pokazuje kawał bardzo wykręconego parkietowego forestu. Indyjska kooperacja wszędobylskiego Farebiego i White Wizard jest znakomitym przykładem ich klasycznego brzmienia, do którego przyzwyczaili nas w swoich solowych produkcjach. Jest mocno i skocznie, noga bezwiednie przytupuje do rytmu, a głowa podróżuje gdzieś daleko. Zupełnie inne klimaty penetrujemy dzięki smakołykowi pochodzącemu wprost od braci Golcevów, czyli ubóstwianego, lecz produkcyjnie leniwego projektu Atriohm. "Dream Converter" to prawdziwie mroczny i okrutnie tripowy forest, który sieje spustoszenie w niewinnych umysłach. Znakomita kompozycja, potwierdzająca status Macedończyków jako jednych z najlepszych w leśnej dziedzinie. Sztandarowy przedstawiciel Parvati Jahbo z utworem "Subatomic" to chyba najsłabszy punkt płyty. Niby jest wszystko, czym duński label raczy nas od lat, ale całość jest dość miałka, lajtowa i nic nie wnosi. Co innego Dimitris Kaos, który w "Mystic Groove" udowadnia, czemu Grecy liderują na scenie nocnych dźwięków. Charakterystyczne synthy, troszkę przywodzące na myśl dokonania Polyphonii, na tle bogatych ambientów, wszystko zapodane z mocnym groovem - czegóż chcieć więcej? Kto lubi japońskie foresty, ten z pewnością zna Nolma, który prezentował się dotychczas na różnego typu składankach znakomicie. Niestety, "Snusuns" to jedno z jego słabszych osiągnięć - ani nie buja, ani nie rusza, ani nie wkręca odpowiednio. Sytuację szybko ratuje mniej znana postać, a mianowicie Portugalczyk Ulvae. Jakiż on jest dobry! Świeże, bardzo interesujące brzmienie, przenoszące słuchacza głęboko w leśne ostępy. Najbardziej tajemnicza kompozycja płyty, kwintesencja zamętu i niepokoju. Na koniec najciekawsza propozycja - angielski weteran ETC, który pod koniec lat 90-tych mieszał na goańskiej scenie. Skąd się tu wziął? Nie mam pojęcia, ale dobrze, że się pojawił. "Squawk" to propozycja tak skoczna, wielowątkowa i mieszająca style, że nie można przejść obok niej obojętnie. Forest, tribal, goa i dawka funku - te ingrediencje okazały się znakomitym przepisem na 11-minutową jazdę bez trzymanki. Jeśli wszyscy weterani starej sceny nagrywaliby po kilkunastu latach w podobnie odświeżający sposób, być może udałoby się uniknąć wielu wixiarskich potworków hasających po full-onowych scenach. Brawo!

Podsumowując, nie jest to składanka bezbłędna. Zdarzyło się tu parę potknięć (Strange Yaga, Jahbo, Nolm), są pozycje bardzo dobre (Petran, Farebi + Wizard), ale wszystko przyćmiewają bezbłędne kąski autorstwa Atriohm, Kaosa, Ulvae i ECT. A cztery fantastyczne numery na jednej składance to, trzeba przyznać, wynik do pozazdroszczenia przez każdy label. Co ciekawe, najlepsze numery całkowicie odróżniają się od parvati stajlu - nie wiem czego to znak, ale czegoś na pewno. Chwała Giuseppe za to, że odkrywa nowe talenty, przypomina o starych i podtrzymuje pozycję najlepszych. Oby tak dalej.

Najlepsze momenty: "Atriohm - Dream Converter", "Kaos - Mystic Groove", "Ulvae - Source Of Income", "ECT - Squawk (Slight Return)"

Ocena: 8,5/10

Muzik Ce