Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

planet riders


planet_riders
Dimensional Records, 2011


1. E-Mantra - Soul Searcher
2. Ajna - Steps To Heaven
3. Goasia - Solar Storm
4. Filteria - Big Blue (Live Version)
5. Hypnagogia - Secrets Of The Mind
6. Liquid Flow - Land Of Time
7. Goasia - Zero Gravity
8. Shakta - Planet To Planet
9. Jikooha - Pure Deliverance

Tym razem proponuję coś nieco starszego. Wydana w 2011 roku goastyczna kompilacja od bardzo fajnej i w zasadzie średnio znanej belgijskiej wytwórni Dimensional Records, która ma na swoim koncie znakomite albumy, m.in. od Liquid Flow czy Goasia, a także czwartą część znanej składanki "Pure Planet".

Emmanuel Carpus, czyli facet stojący za projektem E-Mantra, jakoś przestał wzbudzać moje zainteresowanie. Jego muzyka stała się zbyt przewidywalna, szczególnie brzmieniowo. Pewnie do tej pory używa tych samych syntezatorów. Niestety, nie mamy już 1999 roku, a on nie jest kimś na miarę dawnych Pleiadians czy MFG. Mimo to proponowany kawałek jest naprawdę dobry i chociaż znamy dobrze jego styl i dźwięki, którymi się posługuje, wyszedł mu jeden z przyjemniejszych utworów - polecam. Płytka przyspiesza wraz z Ajna i ładnie skaczącym basem z ciekawymi melodiami w nieco wyższych tonach, nieco przypominających przyśpieszone motywy z drugiego numeru z kompilacji "Apsara" (Suntrip 2005; "Yesod - On The Edge Of Time"). Goasia i "Solar Storm". No cóż, podobna historia jak i z E-Mantrą. Na początku okresu, gdy zaczynały pojawiać się pierwsze płyty i określenie "new-goa" stało się popularne, Goasia robiła niemałe zamieszanie. Później jakoś to wszystko nieco zbladło. Tak samo jak i w przypadku pierwszego numeru - mamy tutaj te same rozwiązania znane z innych numerów Goasia, ale podane w całkiem przyjemnej wersji. Powtórzę się, ale identyczne odczucia mam z Filterią. Jannis skosił wszystkim goa-trawniki przy pierwszych dwóch albumach, a później zaczął zjadać własny ogon. Choć trzeba przyznać, że świetnie sprawdza się na open airach. "The Big Blue" w wersji live to ciągle ta sama pseudo-goastyczna biegunka ;) do której zdążył nas przyzwyczaić - albo się ją kocha, albo zapomina. Hypnagogia dla odmiany proponuje miło tupiący utwór dla odmiany z melodiami nieco przesuniętymi do tyłu. To znaczy, że nie walą tak po uszach jak u Filterii. ;) Całkiem ciekawy finał. Przyjemnie się słucha. Ze wszystkich twórców nowszego goa nigdy nie zawiódł mnie Artifact303 i wlaśnie Liquid Flow. Ten ostatni jak dla mnie najbardziej zbliżył się do niepowtarzalnego stylu Astral Projection (mam tu szczególnie na myśli pierwszy album "Presence") z ich pierwszych płyt, którego - nie oszukujmy się - do dzisiaj nikomu nie udało się podrobić. Również i tym razem uważam jego utwór na tej kompilacji za wyjątkowo udany. Gość po prostu doskonale czuje ten klimat. Jego numer "Land Of Time " zaczyna się ciepło i energetycznie. Jest zarówno kwaśnie, jak i melodyjnie. Bas również przyjemnie niesie się z głośników. W okolicach drugiej minuty dostajemy świetną melodię, która rozwija się wręcz podręcznikowo w najlepszym stylu goa trance. W drugiej połowie utworu robi się nieco mocniej upliftingowo, po czym Savić przepięknie ociepla atmosferę jasnopomarańczową nadzwyczaj przestrzenną melodią w starym, dobrym stylu Astral Projection. Tomislav po raz kolejny pokazał klasę. Szkoda, że obecnie inne gatunki święcą triumfy, a tak znakomity psytrance pozostaje w cieniu. Kawałek numer dziewięć to ponownie Goasia. I tym razem numer zatytułowany "Zero Gravity" Ameryki nie odkrywa, ale udanie wypełnia bardzo dobrą jak do tej pory kompilację. Ciekaw byłem dziesiątej produkcji na krążku autorstwa tuzy dawnego światka psytrance czyli Shakty. Słychać tutaj większą głębię i nieco inny styl tworzenia goa transu niż u poprzedników - może poza Liquid Flow, pozostali do tej pory nie mogą odkryć o co w tym wszystkim do końca chodzi. Ogółem, naprawdę wyśmienity staroszkolny numer - aż przyjemnie posłuchać... przypominają się dawne lata! :) Składankę kończy "Pure Deliverance". Specyficzny styl Jikooha zapewnia udane zakończenie naszej podróży z albumem "Planet Riders".

Na sam koniec krótkie podsumowanie. Jest to naprawdę porządna kompilacja z wyjątkowo wysoką ilością bardzo dobrych numerów z gatunku nowego Goa. Polecam w szczególności dla doskonałych utworów od Shakty i Liquid Flow.

JetMan