Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

pure planet


pure_planet
Kagdilia Records, 2004


1. Deeper In Zen - Shakti
2. Soliptic - The Jar
3. Azriel - Hyper Nova
4. Essential Trip - In My World
5. Sneila - Flying Objects Always Reach The Ground
6. Goasia - Forest
7. Goasia - Guetto
8. Goasia - Paranoid
9. Sneila - The Dreamers Guide

No cóż. Nie będę kluczył i owijał w bawełnę, tudzież len - "Pure Planet" to dla mnie najlepsza jak na razie płytka w tym roku. Jeśli kochacie Goa Trance - NADAL :) - będziecie wniebowzięci... albo i jeszcze dalej. Nie sądzę żeby coś mogło ją pobić. Wytwórnia Kagdilia Records zafundowała nam cudowną podróż, bez słabych punktów. Bezwzględnie i absolutnie. Rzut oka (dla wprawy można też rzucić ręką) na tracklistę może dać mgliste pojęcie o tym co nas czeka. Wszystko rozwiewa się wraz z pierwszymi minutami, które należą do numeru "Shakti"... od tej pory porywa nas mantrujące metamorficzne podprzestrzenne tornado zasysające ludzką duszę na czas odsłuchu płyty. Dokąd trafiamy? No cóż, to poza możliwościami werbalnymi ludzkiego języka. :)

Wspólnie z Soliptic płyniemy dalej, nie mamy już wątpliwości odnośnie tego, czy został zachowany duch starej szkoły transu... oprócz niego wszystko jest dopieszczone pod względem technicznym na miarę naszych czasów. Dziewięć minut ekstazy mija błyskawicznie - niespodziewanie zostajemy zaproszeni na niezwykły spektakl wyreżyserowany przez Azriela - "Hiper Nova" eksploduje z miażdżącą siłą, ścierając nasze ego poza znane spektrum fal dźwiękowych. Tysiąc parseków dalej budzimy się na nieznanym księżycu skąd można obejrzeć panoramę obcej planety, która majestatycznie góruje na horyzoncie... ("In My World") właśnie staramy się otrzepać z kosmicznego pyłu, i nabrać powietrza przez dozowniki zamontowane w hełmie skafandra ale nasz umysł pochwyciła już Sneila... i nie wypuści nas zanim nie poznamy dokładniej przed chwilą zaobserwowanego, nowego świata. Niestety, lądowanie nie poszło dokładnie tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Przed nami gęsta puszcza, do tego dociera do nas świadomość, że nie mamy już na sobie skafandra - właściwie jesteśmy teraz czymś na kształt kuli energii, emanującej krystalicznie czystym światłem... tak, to bardzo przyjemny stan. Jak możemy go określić? Nie podejmujemy się. Chwila zawahania - czy tak naprawdę to wszystko jest wymysłem naszego umysłu, ("Goasia - Paranoid") czy tak będzie już zawsze? Zaraz, zaraz, właściwie to te coraz silniejsze wibracje na tyle wybornie pieszczą nasze myśli, że możemy podążyć za nimi... taaak... hmm... a jeśli to sen? Na wszelki wypadek zanim się skończy, musimy zająć się lekturą "The Dreamers Guide" autorstwa Sneili.

Naprawdę nie wiem co napisać o całości oprócz tego, że to genialnie zrealizowana mistyczna podróż, pełna uniesień i wrażeń, jakich nikt już bardzo dawno nie serwował w tak pysznym wydaniu. Goa żyje i nie umiera, NADAL. :>

Ocena: 10/10

JetMan