Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

pyramidal trancendence


pyramidal_trancendence
Metapsychic Records, 2006


1. Sine Die - The Shaman Trip
2. Astrancer - Dzog Chen
3. Mindsphere - Molecular Restrictive
4. Travma - Zaman
5. Ethereal - Stream Of Life (2006 Mix)
6. Aura - Walk On Earth
7. Lost Buddha - Lost In Paradise
8. Infinite Dimensions - Far Beyond The Stars
9. Afgin - Tribute To The Sun

"Pyramidal Trancendence" to debiutancka pozycja prosto od wytworni Metapsychic Records, do której całkiem udaną okładkę wykonał Astrancer, a remasterowal Kenneth Abildgaard (podpisujący się jako Colorbox). Składanka jest idealna na deszczowe dni oraz doskonale zrównoważoną podróż w cieplejsze i bardziej radosne okolice Wszechświata.

"The Shaman Trip" to tripowy utwór obtoczony w dwuetyloamidzie kwasu lizergowego równie solidnie jak batonik "Mars" w czekoladzie. Uwagę przykuwa dopracowany i dojrzały Ethereal, którym wreszcie udało się zrównoważyć własny styl. Nagłe teleportacje ducha powiodą się również przy porażającym wysokotonowym "Molecular Restrictive", a Lost Buddha tradycyjnie pokazuje klasę, proponując swoją wersję "Zagubienia w Raju". Wsłuchajcie się w tą najgłębszą dynamiczną perkusję "Dzog Chen", a zostaniecie porażeni. :) Szarpiące energia linie basowe i wbijające się w czaszkę melodie. A ta staroszkolna wkrętka podbijająca ciśnienie po siódmej minucie? Fantastyczna. Absolutnie swobodne tornado symetrycznych zapętlonych dźwięków. Dawno już nie było tak przekonującego artysty tworzącego goa z łatwą do wyczucia swoboda, na którego wyrósł Astrancer. Tuzy pokroju MFG i Pleiadians - choć prezentujący różne style - wszyscy w tym momencie ostatecznie oddają swoje zasłużone miejsca dla artystów takich jak ten, zupełnie nowych, potrafiących doskonale oddać ducha majestatycznego stylu harmonijnego trance sprzed początku XXI wieku. No i jako żywo przywodzący na myśl astralowskie "Ten Minutes To Sunset" bezbłędny "Tribute To The Sun" Afgina. Motyw brzmieniowy w 2:45 ukazuje więcej podobieństw. :) Można się pokusić o stwierdzenie, ze nie warto robić wciąż imprez "odświeżających stare kotlety", na których grane są wyłącznie klasyki. Nowa, znakomita fala goa jak na ironię właśnie teraz przechodzi niektórym obok uszu zupełnie niezauważona! Trochę dziegciu w każdej beczce miodu da się znaleźć. W tym wypadku znajdzie się kilka momentów, które mogą niekiedy odstraszać, jak przykładowo chwilami "komercyjnie poprawne" wstawki w "Far Beyond The Stars", ale sama ilość i jakość pozostałych melodii zawartych w powyższym numerze wynagradza i tą niedogodność.

"Pyramidal Trancendence" rysuje się jako perfekcyjna melodyjna kompilacja nie wydana dla pieniędzy, ale istoty samej muzyki, którą, z tego co pamiętam, jest przecież muzyka sama w sobie. No i na koniec być może najważniejsze pytanie, które trzeba zadać: gdzie to można dostać? Zajrzyjcie na serwis Ektoplazm.

JetMan