Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

rikki rokkit 100


rikki_rokkit_100
TIP Records, 2014


1. Man With No Name - Into The Vortex
2. Martian Arts & Rikki Rokkit - Wave
3. DuoTekk - Zlow (Peppelino Remix)
4. Born Sleepy - One Time
5. Black Noise - Trajectory Correction
6. Graham Wood & Duct - My Keyboard
7. Bus - Shaftwerk
8. On3 - Olympus
9. Empirikal - Dark Angel
10. Lifeforms - Minimalist

Rikki Rokkit (Richard Bloor) to facet, któremu zawdzięczamy bardzo dużo jako fani psytransu I pochodnych. Przede wszystkim razem z Ronem Rothfieldem a.k.a. Raja Ram, Grahamem Woodem oraz Ianem St. Paulem powołał do życia 20 lat temu TIP Records. Ponadto zarządzał również TIP World, TIP New World oraz paroma sublabelami: 10 Kilo (breakbeat, electro, tech house), Surround Sounds (house, tribal, tech house) i Lucky 7s (electro, rock, indie dance). Podczas montowania omawianej tu kompilacji okazało się, że jest to 100-tna pozycja wydawnicza, w jakiej maczał palce. Tak oto Rikki Rokkit 100 to nietypowa jak na obecne czasy kompilacja, czerpiąca z różnych nurtów muzycznych w.w. labeli i dająca poczuć stary dobry eklektyzm, którym odznaczała się wytwórnia TIP Records przed laty.

Start kompilacje następuje z dawno nie słyszanym Martinem Freelandem, który jako Man With No Name wciąż pogrywa ostro na imprezach całego świata. "Into The Vortex" to prawidłowe intro i zarazem bardziej stonowane oblicze MWNN, nie pozbawione typowej dla niego euforii i pokazujące, że jeden z najbardziej znanych dinozaurów sceny transowej nie stracił swojej magii. Być może w końcu światło dzienne ujrzy jego długo oczekiwany kolejny album (tym razem w barwach TIP Records)? W ślad za Freelandem stery przejmują Martian Arts (1/2 Disco Hooligans) i sam kompilator. Wave to ciemniejsze elektro-rytmy skrojone w sam raz na klubowe wygibasy, kojarzące mi się z imprezami elektronicznymi w legendarnym już sopockim Sfinksie. Remix Zlow w wykonaniu Peppelino to sprasowany hałsowy mutant, który jest jawnym dowodem na to, że w katalogu TIP jest wciąż miejsce na eklektyzm i jego włodarze potrafią zaskoczyć nas równie dobrze jak lata temu. One Time to nieco namolny hipnotyczny tunel, który jakoś szczególnie nie powala. Poprawkę trajektorii naszego lotu wnosi Black Noise, który tanecznym pulsem pozwala nam poserfować lekko po parkiecie. Dalsza odsłona tego niecodziennego dla stajni papy Raja bufetu to duet Graham Wood & Duct. Ponieważ pan Wood obraca się w psychodelicznych sferach nie od dziś, zawsze jestem ciekaw jego produkcji. W "My Keyboard" wprowadza nas w strefę emocjonalnego niepokoju, traktując nasze trzecie oko czarną mazią tego bagnistego tworu, w którym kryje się sporo interesujących efektów. Melancholijny tym razem Bus masuje nas basem w "Shaftwerk", który może nie zagnie Waszej czasoprzestrzeni, ale promieniuje przyjemnym tanecznym flowem. "Olympus" to cudaczny track pełen improwizacyjnych myków, który idealnie wpisuje się w niecodzienny fason tej kompilacji. Pękaty Dark Angel to bodajże najszybszy z tutejszych utworów. Nie zabrakło tu połamanych patentów i solidnego czynnika osobliwości, które plasują go w czołówce dziwadeł tego składaka. Gładki flow energetycznego i emanującego błogim światłem "Minimalist" przypomina mi produkcje spod znaku naszego Space Elementa. Bardzo dobre zakończenie płyty.

Sporo przestrzeni, żonglerka stylami, brak nachalnych BPM i festiwalowego zacięcia, sporo psychodelii, przyjemne flashbacki i nutka nonkonformizmu - oto co oferuje zestaw autorstwa Rokkita. Fakt, momentami wkradają się dłużyzny czy elementy nudy, ale wynagradza to całościowa pikanteria tego dania. Jeśli chodzi o kompilatora, to mam nadzieję, że TIP Records będzie częściej korzystać z usług tego człowieka, a łatwiej będzie wybaczyć wydawnictwa pokroju "Raja Ram's Stash Bag 5".

Templar