Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

tales of heads


tales_of_heads
TIP Records, 2010


1. Eat Static & Lucas - Troglodyte
2. Dickster & Lucas - Dirty Tackle
3. Laughing Buddha & Lucas - Mind Cockpit
4. Avalon & Lucas - Stinkin' Warehouse
5. Tristan & Lucas - Magic Umbra
6. Lucas - Hooked On Machines
7. Aphid Moon & Lucas - Hat Trick
8. Raja Ram & Lucas - All In The Mind
9. Prometheus & Lucas - Far From Home

Jedna z najdłużej działających oficyn na światowym markecie psychedelic trance jest, jakby ktoś nie wiedział, rodzinnym interesikiem. Mianowicie Raja Ram jest szwagrem głównego obok niego DJa TIPu Lucasa. Po serii typowo komercyjnych TIP Worldach przyszedł w końcu czas na powrót do tradycyjnego tąpnięcia spod znaku Nataradży, dlatego "Tales Of Heads" też jest sygnowane inkarnacją TIP Records. Lucas od ładnych paru lat jako jedyny podtrzymuje "podziemny" wątek oficyny, po świetnych "Reefer Madness" i "God Save The Machine" ponownie serwisuje nasze czachy pakietem srogich kolaboracji.

Album otwiera "Troglodyte" wyprodukowany z mistrzem sonicznego sci-fi Mervynem Peplerem a.k.a. Eat Static. Połamany pomper ze sporą dozą ufologicznego humoru, szeregiem zgliczowanych wokali zdmuchnie wszelkie objawy statyki z naszego umysłu. Takie przymiażdżenie dla słabszych może się skończyć regresem w ewolucji. Następny "Dirty Tackle" z Dicksterem to już typowy tłusty, rolujący monster track. Gigantyczny bas, gilgoczące kwaśne arpegia zaserwują trip naprawdę galaktycznych rozmiarów. Z pewnością jeden z moich faworytów. Trójeczka, czyli "Mind Cockpit" z Jeremym a.k.a. Laughing Buddha, to jak dla mnie stonowany Fearsome Engine oparty na bujającym basie i tęczowym lfo kręconym z dobrze znanego vintage syntezatora. Jak w niedalekiej przeszłości zauważyliśmy, niejaki Leon Kane zaczął brylować w brytyjskiej kliczce, tak "Stinkin' Warehouse" to oczywiście O'Brian z Avalonem. Nie ma co gadać, "Stinkin' Warehouse" będzie wyrywać z buciorów. Czysty, nieskomplikowany energetyk niejednokrotnie spowoduje wątpliwej świeżości chmurę pod pachą. Z przecieków wiadomo, że Avalon kończy album z ubóstwianym długonogim festiwalowcem. No ta, mowa o Trychu i właśnie z Tristanem kolejny szlagier "Magic Umbra". Tu na początek streczowane wokale, potem patatajowy bas, metaliczne distory, acidowy napęd, czyli wszystko to, co odpowiednio wymanipulowane odpala efekt pylicy na festiwalach. "Hooked On Machines" to Lucas solo. Samotny okazuje sympatię do nieco ciemniejszych rejonów. To kreacja zdecydowanie na czas nocny. Delikanty goański akcent kosmicznych pętli, rozległość, dynamizujące podwiercanie to trafiona receptura na taniec z gwiazdami. Numer siedem z Aphid Moonem jest podobny do poprzedniego, choć nieco ostrzejszy w charakterze i pozostawia metaliczny posmak; uhm niezły. Mieszanina tropików i orientów w kalejdoskopowym odbiciu new age'owych mądrości musi być wynikiem poważnego wieloletniego pobierania. "All In The Mind" to ezoteryczna trąba wykreowana z Rają - uuf, na szczęście nie gitarowy, serowy hardtrance. Na koniec Wielka Brytania w całej krasie, czyli Benji Prometheus w epickim kolonialnym powiewie "Far From Home". Tutaj oczywiście warstwa brzmieniowa znacznie się różni - super polerka brzmienia, posfordowy robal, odrobina muzykalności, nuta teatralnej groteski czy gdzieniegdzie gadające lfo - czyli wszystko to, za co ceniliśmy kiedyś Promka. Dobry sztos na koniec seta, ale niestety trochę przynudza.

W wodospadzie dziwolągów, hybryd, serowatych full-onów, czy pędzącego nie wiadomo gdzie dark transu, Lucas po raz kolejny przypomina jak brzmi rdzenny psychedelic trance. Przez całość można zwąchać jego tajemniczo kosmiczne ciągotki, przez co większość materiału również dobrze zagada w nocy. "Tales Of Heads" prawdopodobnie okaże się albumem roku, betonując niezłomny brytyjski prymat w tym temacie. Niestety globalnie rzecz ujmując, oprócz tego trafionego pakietu, psychedelic trance obok stanowczego rozwoju poziomu produkcji merytorycznie stoi w miejscu, lub, co gorsza, poszedł w najbardziej obciachowe kierunki muzyki tanecznej jakie w ogóle istnieją.

Ocena: 8/10

Elf