Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

the young man on acid


the_young_man_on_acid
Ovnimoon Records, 2012


1. Muggi Dane - Neutronium
2. Merkaba - Future Ancient
3. Dharana - Martini Bitch (Pick Remix)
4. Pspiralife - Farmer Suiticool
5. Pick - Blessing
6. Vaeya - Quantiza
7. Brujo's Bowl - 2Step To Drop
8. Pick vs Ben - 2Nd Mad Cousin
9. Radioactive.Cake - Badmoon
10. Pick vs Tatyana Kalmykova - Messa Mornin

Od zawsze myślałem, że progi to nie moja bajka. Wiele zmieniło się na przestrzeni ostatniego roku, głównie za sprawą wydawnictw spod szyldu Glitchy.Tonic czy Uroboros. Wzorując się na produkcjach australijskiego Zenon Records, wielu artystów podążyło drogą minimalistycznego, organicznego grania utrzymanego w mrocznym klimacie, przywodzącym niekiedy na myśl najlepsze darkowe czy techtransowe dokonania. Rok 2012 rozpoczął się pod względem zenonesqe stajla nadzwyczaj obiecująco, o czym świadczy chociażby opisywana poniżej składanka.

Dokonania Ovnimoona większość słuchaczy psy lubi, ja należę w tym wypadku do mniejszości. Jego imienny label podążał dotychczas drogą raczej pozytywnych rytmów spod znaku słonecznych progo-fullono-psychedelików, tak więc składanka "The Young Man On Acid" jest dużym zaskoczeniem. Kompilacją zajął się Pick, dotychczas autor trzech ciepło przyjętych EPek (dwie wydane w Glitchy.Tonic, jedna w Zenonie). I od razu należy powiedzieć, że wykonał kawał dobrej roboty, dobierając i miksując ze sobą dziesięć pełnokrwistych kąsków. Charakter płyty wyjątkowo dobrze oddaje tekst promocyjny, zwracający uwagę na uzyskanie brzmienia składanki poprzez niecodzienne pomieszanie styli: "psytrance, progressive, minimal techno, techtrance, jazz, darkpsy, dub, funk i... dużo kwasu".

Na przystawkę dubowo-minimalistyczny rarytas - Duńczyk Muggi Dane i "Neutronium". W deep techach nie jestem mocny, ale wydaje mi się, że jest to w tej dziedzinie małe arcydzieło. Natomiast kolejny numer, "Ancient Future" dobrze znanego zenkowca Merkaby, to już bez wątpienia gorący i bujający dark progowy smakołyk, przenoszący nas w starożytne egipskie ciemności dzięki użyciu nieczęsto spotykanej lutni i cymbałów. Jako, że najwyższy czas na napitki i dziewczyny, przechodzimy do "Martini Bitch" autorstwa Dharany w remiksie naczelnego kompilatora, Picka. Nazwać ten numer kozakiem to jak nazwać słonia dużym psem - brazylijsko-izraelska współpraca zaowocowała zszejkowaniem mocarnego mixa, który ścina z nóg stojących i zmusza do podrygów leżących. Jazzowe trąbki i klawisze dodają całości smaczku. Poziom należy utrzymać, więc do gry wchodzi Pspiralife, który pod koniec zeszłego roku zrobił furorę za sprawą debiutanckiego "Selfsimilar". Tym razem możemy liczyć na wysokogatunkowy produkt organiczny w postaci "Farmer Suticool", będący najszybszym numerem na płycie (139 bpm). Australijczyk nie zawiódł w żadnym stopniu, co więcej - farmerskie rytmy to najmocniejszy motyw składanki. Czysty groove w sosie z miliona świeżych motywów i motywików. Pick solo zapodaje "Blessing" utwierdzając nas w przekonaniu, że jest progowcem nie tylko utalentowanym, ale w swoich kompozycjach bardzo eklektycznym - tym razem techowe inspiracje wysuwają się na plan pierwszy, ale pojawia się także bardzo przyjemny kobiecy zaśpiew. Vaeya, wprost z New Delhi, kontynuuję techtransową dobrą passę, ale w klimacie bardziej złowrogim i zimnym, przywołującym na myśl pejzaże industrialne. "Quantiza" z pewnością zaspokoi głód fanów deltycznego chłodu połączonego ze spirallianzową subtelnością, zlepionych tu w ciężki kawałek surowizny. 20-letni Walijczyk Brujo's Bowl, który w 2011 roku zaatakował czterema EPkami wydanymi w czterech różnych wydawnictwach (!!!), tym razem pokazuje się od strony miękkiego psystepu pomieszanego z progiem. "2step To Drop" powinien się podobać głównie ze względu na leciutki klimat i bębenki oraz zwiewne melodie, które płyną leniwie niczym niedzielna posiadówka przy babcinym rosole. Lekko niepokojąca końcówka zwiastuje "2nd Mad Cousin", czyli powrót Picka, tym razem w kolaboracji z Benem. Organiczny kąsek ciepło jazzującego brzmienia doprawiony jest szczyptą gęstego funku i odrobiną breaków, a to wysublimowane połączenie w rezultacie miło buja ciało i duszę. Szczególnie w zestawieniu z przewijającymi się przez kawałek cytatami z Billa Hicksa, w tym z kluczowym dla albumu "Today a young man on acid...". Berlińczyk Radioactive.Cake znany jest z klimatów mrocznych i taki też jest jego "Badmoon", w którym bas jest jakby żywo wyjęty z darkowych kosiarzy, po czym odpowiednio zwolniony. Techniczny bit i wibrująco-skrzeczące sample nie pozostawiają wątpliwości, że zaserwowano nam na deser ciężkostrawny tort polany najczarniejszą z czekolad, której smak sprawia nam jednak perwersyjną przyjemność. Wielodaniowy posiłek nie byłby spełniony, gdyby na koniec nie sieknąć małego sznapsika, zmrożonego uprzednio przez gospodarza, Picka, którego wspomaga operowym niemalże śpiewem niejaka Tatyana. "Messa Mornin" to zabałaganiony melanż wszystkich styli obecnych na płycie, więc jako strzemienny sprawia się znakomicie.

Miło czasem uraczyć się dark-progowymi dźwiękami, szczególnie, jeśli wymieszane są z technicznymi czy jazzującymi kąskami. Pick sprawił się znakomicie pod względem doboru i ułożenia utworów, dzięki czemu stworzył świetny klimat różnicujący się w miarę odsłuchu. Poszczególne elementy układanki są bardzo urozmaicone i nie pozwalają na znudzenie, które jest w przypadku progów niekiedy utrapieniem. Nie bez znaczenia jest także mastering Ovnimoona, który z tej mieszanki niekiedy mocno minimalistycznych brzmień wydobył każdy najmniejszy smaczek - a w dark progach to właśnie te ledwie zauważalne dźwięki budują niepowtarzalną atmosferę. Bez kozery powiem, że jest to najlepsza składanka, jaką słyszałem w tym gatunku, ale zaznaczam, że nie tylko fani Zenków będą zadowoleni.

Najlepsze momenty: "Martini Bitch", "Farmer Suiticool", "Quantiza", "Badmoon"

Oficjalna strona
Profil SoundCloud
Profil SoundCloud

Ocena: 8/10

Muzik Ce