Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

universo paralello


universo_paralello
Vagalume Records, 2008


1. Dickster & Tristan - Really High
2. Zen Mechanics - Psychotropical Nights
3. The First Stone - Todo Mundo
4. E-Jekt - Petroleum Base (Live Edit)
5. Burn In Noise - Herbman
6. Headroom - Vistarama
7. Tristan - Bombscare
8. The First Stone - Space People
9. AMD - Multiverse
10. Aerophobia - Indeep & Dance

Kompakt ten został wypuszczony w styczniu 2008 roku przez Vagalume Records z okazji celebracji ośmiolecia wydarzenia, jakim jest Universo Paralello Festival. Jak nietrudno zgadnąć, goszczą na nim artyści, którzy na nim występowali. Organizator samego festiwalu, jak i manager tejże wytworni, DJ Swaru, miał dobrego nosa kompilując składankę "Universo Paralello", ponieważ wyniuchał niezłe kawałki i wyszło to wszystkim na dobre.

"Really High" stworzony przez duet Dickstera i Tristana, na pewno jest wart Waszej uwagi. Zresztą na całej kompilacji znajdziemy także utwór Tristana o nazwie "Bombscare". Mając w pamięci boskie dzieło Aphid Moon i Dickstera (projekt AMD), którzy również pojawiają się na tej płycie, nabrałem większej wiary w moc powyższego twórcy. Wyczuwam tutaj kojącą rękę Tristana, a sam numer jest sporej wielkości i zaskakująco dobrej jakości imprezową kością trotylu. Tytuł jest moim zdaniem trochę chybiony, ale całość to porządna produkcja - ni mniej, ni więcej. Zen Mechanics i "Psychotropowe Noce" podobnie jak poprzednik namawia nas do wskoczenia na parkiet - taki tez jest styl całej kompilacji, co było do przewidzenia. Świetny kawałek The First Stone z rozciągniętymi, lekko postrzępionymi leadami i nie pozostawiającym wątpliwości finałem słucha się całkiem przyjemnie. Znacie to momentowe uczucie bycia jednym z muzyka? "Todo Mundo" wie, jak je wywołać. Downhillowa trasa pokonywana na rowerze pędzącym z niepokojącą prędkością w dół jest dobrym porównaniem. Pora na numer cztery. Osobiście nigdy nie podchodził mi styl E-Jekt, ale w tym wypadku palce same wystukują rytm i przypominają się te wszystkie bezsenne przetańczone club parties. Słuchając "Petroleum Base" irytująco działała na mnie tylko nieco zbyt przesadzona końcówka, reszta się broni. Burn In Noise wyprodukował dość odstającego od reszty przeciętniaka, jak dla mnie w zasadzie pozbawionego godnych zapamiętania momentów. Dla odmiany spodobać może się klimatyczna, praktycznie cała druga polowa utworu "Vistarama", będąca jednocześnie schludnie ułożoną i udekorowaną f/x. Przypomina to trochę twórczość Sub6, pozbawioną sporej ilości wokali. Wspomniany wcześniej "Bombscare" daje nam murowaną satysfakcję, gwarantując potężne brzmienie, którego klasa istotnie wzrasta wraz z jakością systemów nagłaśniających. Perfekcyjny bassline, dobrze dobrane tempo. Jeśli polubiliście atmosferę albumu "Chemisphere", poczujecie się jak w domu. Wyśmienite, porażająco pyszne psytransowe danie z kwaśnym, staroszkolnym tygrysim pazurem wewnątrz. Kolejna próba wprowadzenia słuchacza w trans podjęta przez The First Stone jest ponownie udana. Utwór daje możliwość złapania lekkiego oddechu, ale bynajmniej nie ciału - skoczny i swobodny "Space People" jest wzbogacony świeżą, puszyście wiosenną energią. Doczekaliśmy się dziewiątego kawałka, tym razem autorstwa AMD, którzy po sukcesie ich kolaboracyjnego albumu "Big Fish" mogą jedynie świętować, a oprócz tego nagrywać więcej tego typu znakomicie pomyślanej muzyki. Full-on lub nie, ale różnorodność i spójność charakteryzujące ten utwór oznaczają dużo dobrej zabawy. Energetyczny epilog "Multiverse" to szybka, euforyczna przesyłka adresowana właśnie do nas. Ostatni na kompakcie znajduje się "Indeep & Dance" Aerophobii i zdecydowanie nie jest to "klasyczny chilloutowy numer na koniec płyty". Wręcz przeciwnie, posiada on prawdopodobnie najgłębszy, szamański bas i beat, który rozbrzmiewa z siłą i gorącem.

Krotko mówiąc, kompilacja się udała. Do poziomu wybitnego zabrakło jej jedynie nieco większej różnorodności. Na pewno powinni się nią zainteresować wszyscy lubiący się wyśmienicie pobawić, czy to gdzieś na festiwalu, czy tez wewnątrz klubu.

Ocena: 8/10

JetMan