Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

unusual suspects 2


unusual_suspects_2
Twisted Records, 2005


1. Younger Brother - Epic Hair
2. Audio Chemists - Long Long Arms
3. Hallucinogen & Tristan - Stretch Tastic
4. Prometheus - Oscar
5. Tristan - Lost And Profound
6. Metal Sharon - Balloon Dance
7. Tristan & Prometheus - Grow More Pot
8. Hikikomori - Black Ops

Po sukcesie jaki odniosła kompilacja "Unusual Suspects" z 2002 roku, wytwórnia Twisted Records nie byłaby sobą, gdyby nie uwarzyła kolejnej części tej składanki. Rzecz jasna podobnie jak w przypadku pierwszej odsłony tego cyklu, tak i tu w większości z utworów, konkretniej czterech, maczał palce kapitan tego statku, czyli Simon "Hallucinogen" Posford. W związku z tym wydawałoby się, że label zdaje się jechać na odkurzaniu starych postaci, jednak w przypadku takich zawodników można być pewnym, że nie uświadczymy chały. Załoganci Twisted Records niejednokrotnie dawali do zrozumienia, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w dziedzinie muzycznych psychodelików, czy to psytransowych, czy też ubranych w bardziej luźne, chilloutowe garnitury.

Krążek inicjuje utwór duetu Younger Brother, który jakiś czas temu zaskoczył swoją debiutancką płytą. "Epic Hair" stanowi idealny pomost między płytami "A Flock Of Bleeps" oraz "The Last Days Of Gravity". Melancholijno-sentymentalne dźwiękowe pejzaże mieszają się razem z brzmieniem gitary, zapadającą w pamięć przewodnią melodią i częstymi zastrzykami pozytywnej energii. Dalej w kolejce stoi Audio Chemists, wspólny projekt Simona Posforda i Jotiego Sidhu, znanego z dokonań jako Psychaos. Na pierwszy rzut ucha wydawałoby się, że mamy do czynienia ze zwykłym full-onowym parkietowym wymiataczem, jednak obaj muzycy rozbudowali go o odpowiednie elementy, dzięki czemu nie jest on taki sztampowy i robi całkiem przyjemne wrażenie. Czuć jednocześnie, że w tym projekcie tkwi spory potencjał. Skoczny klimat, pękaty i gumowaty bas oraz posfordowe ozdobniki przemawiają na zdecydowany plus tej produkcji. Chcecie przypomnieć sobie czasy albumu "The Lone Deranger"? Nie ma sprawy. Umożliwi nam to Hallucinogen na spółkę z Tristanem w "Stretch Tastic". Rozpoznawalne dla Posforda triki, jak chociażby mocno przemodelowany i powykręcany bełkotliwy wokal i fantastyczna halucynogenna eksplozja następująca pod koniec trzeciej minuty potrafią przywiązać do tej pozycji na dłużej. Co prawda nie jest to już popis na miarę wymienionej wyżej płyty, niemniej utwór pokazuje, że, mimo bliższych związków z projektami Shpongle i Younger Brother, Simon nie schował stroju Hallucinogena do szafy i wciąż potrafi uraczyć konkretną porcją psytransowych łakoci. Niesamowite doznania zapewnia również po raz kolejny Benjamin Vaughan vel Prometheus, który zmajstrował na potrzeby tej kompilacji fenomenalny, wielowątkowy utwór "Oscar". Dobrze zarysowany bas oraz wszelkie ozdobniki i zmiany muzycznej akcji gwarantują jak najlepszy odbiór tego blisko ośmiominutowego dzieła. Zalatujący Dzikim Zachodem utwór o cwanej nazwie "Lost And Profound" to kolejny dowód na to, że moje zainteresowanie Tristanem nie ostyga. Po muzycznych figlach Tristana czas na spotkanie Simona Posforda i Merva Peplera z Eat Static pod banderą Metal Sharon, co mogę ostrożnie porównać do wspólnego występu Roberta De Niro i Ala Pacino w kultowym filmie "Gorączka". Dwaj weterani musieli nieźle się bawić podczas tworzenia "Baloon Dance", bowiem narysowali tu pejzaże miejsca, gdzie wszystko zbudowane jest z balonów, a my odbijamy się w nim mniej lub bardziej świadomie, zastanawiając się, gdzie tu logika i prawa fizyki. Dalej mamy monstrualny parkietowy wymiatacz w postaci "Grow More Pot". Jest to prawdziwa imprezowa petarda, za którą odpowiedzialni są dwaj fachowcy w kwestii tego typu brzmień, czyli Tristan i Prometheus. Tłuste basy i impet tej produkcji przekonają do ruszenia się z czterech liter nawet najbardziej opornych. Na koniec zachowano prawdopodobnie największą perełkę "Unusual Suspects 2". "Black Ops" to moim zdaniem niekwestionowany numer tej płyty. Wyobraźnia artysty przerosła moją własną. Już sam hipnotyzujący początek utworu serwuje nie lada dźwiękowy stan nieważkości, a im dalej w las tym coraz ciekawiej. Przy okazji ciekawostka: za tajemniczą nazwą Hikikomori kryje się nikt inny jak Ott, znany najbardziej ze swoich psy-dubowych klimatów. Jak widać epickie transowe klimaty nie są mu obce i nic tylko czekać, aż przygotuje coś nowego i równie dobrego w tej stylistyce. Jego wizja muzyki psychedelic trance jest wyjątkowo magiczna, co świetnie kontrastuje z licznymi momentami, gdy przykładowo na Psyshopie cała rzesza wytwórni próbuje wcisnąć mi przeciętniaki wmawiając jednocześnie, że to ekskluzywny towar najwyższej próby. Cóż, zapewne nie mieli okazji słyszeć tego utworu.

Przyglądając się hurtowo wydawanym płytom z gatunku psychedelic trance (z których to wiele z nich ma mało wspólnego) co chwila potykamy się o wydawnictwa, które, mówiąc delikatnie, są nienajlepsze. Tak nie jest w przypadku tej składanki. Nie ma tu dwóch identycznych kawałków, dużo tu świeżych, świetnych i zaskakujących pomysłów, a dla fanów Posforda i ferajny z Twisted Records jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Bardzo dobrymi akcentami płyty są nowe projekty Audio Chemists i Metal Sharon, a także transowe wcielenie Ott Z całą pewnością sięgnę po jej kolejną odsłonę tej serii.

Templar