Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

echosomnia - the acts


echosomnia_-_the_acts
S!te Records, 2007


1. Act One
2. Act Two
3. Act Three
4. Act (City Center Remix)





Siedemnaste wydawnictwo polskiej oficyny S!te Records to krótka EPka projektu Echosomnia. Wprawdzie wytwórnia ta była mi znana już nieco wcześniej, jednak po ten śląski projekt sięgnąłem dopiero w momencie, gdy zainteresowałem się debiutem Psi-Acoustic, osoby bezpośrednio związanej z Echosomnią. Podobnie jak w przypadku "Night Session" mamy tu do czynienia z elektroniką przestrzenną, emanującą wielkimi niezbadanymi obszarami wypełnionymi tajemniczymi dźwiękami. Różnica polega jednak na tym, że "The Acts" jest propozycją rytmiczną i taneczną. Przypomina mi kompozycje eksperymentujących minimalistów skupionych głównie wokół berlińskiego Tresor Records. Jest jakby produktem odizolowanym od codziennego świata, zahibernowanym, lecz ciągle wybrzmiewającym spod wielkiej lodowej bryły. Dlatego też dźwięki zdają się błyszczeć, rozbijać każdy promień padającego światła na paletę niepoliczalnych, hipnotyzujących kolorów. Ciekawi precyzja w doborze brzmienia, odpowiedniego umiejscowienia go w stereofonicznej skali, umiejętność przykucia uwagi na każdym pojedynczym szczególe, niezależnie czy jest to uderzający o szkło piasek, element perkusyjny, czy też może analogowy instrument wybrzmiewający gdzieś tam w odległej czasoprzestrzeni. Podobnie jak na "Night Session", brak tutaj zbędnych udziwnień, sztucznej, wymuszanej indywidualności i nowatorskości. Wyraźnie czuć fascynację autora klimatami w jakich się obraca. I chyba właśnie ta szczerość i przekaz tak bawi w ciągu 22 minut trwania EPki, niwelując nawet zauważalne lekkie techniczne niedociągnięcia. "The Act" to dobry kawał minimalistycznej muzyki, stanowiącej pomost pomiędzy eksperymentalną wtedy taneczną elektroniką połowy lat dziewięćdziesiątych, a dzisiejszą niszą ukrywającą się gdzieś tam w undergroundzie wytwórni internetowych. Zdecydowanie warto poświęcić jej kilka chwil i ściągnąć na własny dysk tych kolejnych megabajtów danych. Nie mamy tu do czynienia z wydawnictwem nadzwyczajnym czy wprowadzającym nowe trendy, jednak z pewnością będzie się go miło wspominało i chętnie wracało co jakiś czas.

Amnesia