Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

infected mushroom - becoming insane


infected_mushroom_-_becoming_insane
BNE, 2007


1. Becoming Insane (Radio Mix)
2. Becoming Insane (Album Mix)
3. Deeply Disturbed (Infected Remix)
4. Merlin (Infected Remix)
5. Video - Becoming Insane




Singiel "Becoming Insane" towarzyszył wydaniu długo wyczekiwanego albumu Infected Mushroom o nazwie "Vicious Delicious". Grupa ta jest swoistym fenomenem na psytransowej scenie, wielokrotnie ogłaszana geniuszami elektroniki, a w tym samym czasie uznawana za zwariowanych dzieciaków nie mających nic ciekawego do powiedzenia. Nie ukrywam, że ja należałem, bądź należę zarówno do jednej, jak i drugiej grupy ludzi. Niepowtarzalny geniusz w kreowaniu klimatu można znaleźć na albumie "B.P.Empire", natomiast ostatnie produkcje uznawane były przeze mnie za coś gruuuuubo poniżej dennego poziomu, co możecie przeczytać np. w mojej recenzji albumu "IM The Supervisor". Do dziś chętnie czytam komentarze w wielkiej ilości towarzyszące tamtemu opisowi, a ocierające się czasami o bardzo skrajne opinie. Dlatego tuż przed publikacją "Becoming Insane" zacierałem ręce, licząc na kolejny materiał po którym będę mógł bardzo frywolnie "pojechać", nie pozostawiając na nim suchej nitki, co wzbudziłoby jeszcze większe liczby opinii czytelników. A po pierwszym przesłuchaniu proszę, niespodzianka. :)

Pamiętam, że w wyniku dziwnego zbiegu okoliczności płytę odsłuchiwałem w odwrotnej kolejności utworów. Zacząłem więc od aktualnego remiksu "Merlina", utworu wydanego w okolicach 2000 roku. Delikatnie i nie nachalnie wprowadził on w spodziewane połączenie kiczu i full-onopsytransu znanego z produkcji Infected Mushroomw latach 2003 i wprzód. Nie ukrywam jednak, że pod tymi błahymi motywami i prostymi brzmieniami zdawało mi się usłyszeć coś przemyślanego i interesująco wykreowanego. Nawet w pewnym momencie zaciekawiłem się nawiązaniem do nieposkromionych dzid znanych z dawniejszych czasów, jednak moje nadzieje szybko zostały spławione banalnym jak zawsze breakdownem. No to kolejny utwór... cholera, "Deeply Disturbed" od którego w zasadzie Infected się spieprzyli na dobre, za bardzo bawiąc się gitarami i wokalem. I tu niespodzianka. Kawałek został bowiem zremiksowany przez jego pierwotnych autorów, co słychać już po pierwszych, nieco innych samplach. Mimo ciągłej obecności najbardziej nachalnych i głupawych motywów dodane zostały rozmaite kwaśne linie basowe, a całość zaczęła przypominać oldschoolowe angielskie techno brzmienia, zwłaszcza niektóre patenty znane z produkcji grupy Underworld. Te dziewięć minut, to przegląd rozmaitych form od psychodelicznej fantazji, full-onowej energii po nieposkromioną acidową techniczną dzidę. Niewielu w dzisiejszych czasach stać na taki eksperyment, niewielu się to udaje, w przypadku tego remiksu pomijając te wszystkie krzykliwe minusy, które tak bardzo denerwowały mnie w 2003 roku, można stwierdzić, że utwór wydaje się całkiem niezły. No ale to były tylko przedsmaki, czas na prawdziwą zapowiedź, jak już wcześniej napisałem tak podobno bardzo wyczekiwanego albumu. "Becoming Insane" - tytuł mówi sam za siebie i pasował mi do wizji kolejnego kroku ewolucji IM, zmierzającej w coraz bardziej kiczowate połączenie jakiś posttransowych form, gitar i wokalu. I niewiele się myliłem, taki właśnie jest ten kawałek. Po raz kolejny pokazuje, że Infected Mushroom z psytransem mają wspólną jedynie przeszłość. Dziś tworzą hybrydę kilku styli, której celem jest komercyjna popularność. Bardzo dobrze sprawdziło się to w przypadku "IM The Supervisor", jednak tamtejsze tracki mają się nijak do "Becoming Insane". Słychać na nim bowiem typową dla duetu niebanalność i rozbudowaną umiejętność kreowania opowieści jak też klimatu. Dzięki temu nie jest on bezmyślną "pukanką" bez ładu i składu, nagraną jakby na odwal w ciągu może 4 godzin siedzenia w studio. Słychać w nim odpowiednie budowanie klimatu, nawiązanie do starszych i młodszych zainfekowanych produkcji, jak też do korzeni Amita i Ereza jakimi jest psytrans. No i do tego kiczowaty wokal "o niczym", który okazał się typowym żartem podkreślającym izraelski angielski akcent. Przyznam się, że przy pierwszym odsłuchu nie potrafiłem powstrzymać się od śmiechu, przez co twórcy wreszcie uzyskali moją aprobatę zatwierdzającą połączenie banału i full-onu.

Nie ukrywam, EPka wzbudziła we mnie pewne zainteresowanie, może nie jakieś nadzwyczajne, jednak sprawiające, że chętnie przesłucham nowy album Infected Mushroom. Wynika to z faktu, że twórcy wreszcie zaczęli wykorzystywać wrodzony dar tworzenia czegoś interesującego. Utwory te nie należą do tych, które odważyłbym się zagrać, bądź chciał usłyszeć na imprezie, jednak nie ukrywam, że pozostały mi w pamięci jako swoisty eksperyment, który mam nadzieje zostanie pogłębiony i interesująco zaprezentowany na nowej pełnej płycie. Tak, marzy mi się powrót do nie dających spokoju bomb z czasów albumu "B.P.Empire", jednak duet Infected Mushroom już dawno odszedł w swoją własną bajkę, a dzięki uprzednio zdobytemu statutowi gwiazdy psytrans, nadal jest zaliczany do tej sceny. Bogu dzięki zaprezentowali tym razem coś choć trochę interesującego, bo zbyt długie siedzenie w, za przeproszeniem gównie jakim się otaczali nie przystaje geniuszom, wrażenie których w kilku momentach sprawiali. Simon Posford kilkukrotnie pokazał, że można nagrywać muzykę bardzo odbiegającą od psytransu, ujawniać w niej niezmierzony potencjał twórczy, być kilka klas powyżej reszty muzyków i fascynować swoją wizją twórczości. Izraelski psytrans zmienił się w ciągu ostatnich lat. Pojawiło się wielu próbujących naśladować swą największą gwiazdę muzyków, chętnych szybko i łatwo zdobyć wokół siebie rozgłos. Infected Mushroom jednak nadal są o jeden krok do przodu od reszty Israeli-psychedelii. Nie zanudzają jak powtarzający w nieskończoność swe nudne gitary Skazi, nie dyskotekują jak wszelkie GMS-owe hybrydy, w końcu nie popadają w oklepane standardy jak reszta izraelskich muzyków. Wykres jakości prezentowanych możliwości twórczych podskoczył po zanotowanym ostatnio bardzo głębokim dołku, mam nadzieję że ta tendencja się utrzyma w przyszłości.

Amnesia