Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

minilogue - elephants parade


minilogue_-_elephants_parade
Wagon Repair, 2007


1. Elephant's Parade
2. Birdsong







Sebastiam Mullaert i Marcus Henriksson to postacie, o których ostatnio przycichło nieco w psytransowym światku. Jednak ci legendarni już producenci, odpowiedzialni za takie projekty jak Son Kite, Filur, Qlap, czy Kooler, nie zaprzestali twórczości, przenosząc gro swojej innowacyjności w stronę początkowo bardziej progresywno-transowego, jednak z biegiem czasu zmierzającego ku house'owym i minimalistycznym, zabarwionym specyficznym electro smakiem Minilogue. Po szybkim i pobieżnym przesłuchaniu tej EPki nie ukrywałem lekkiego rozczarowania. Miałem bowiem nadzieję, że Sebastian i Marcus wydadzą coś choćby ocierającego się o przepiękny i niezwykle transowy utwór "Join The Minikab". W rzeczywistości otrzymałem jednak produkt zupełnie odmienny. Płyta ta jest bowiem odzwierciedleniem aktualnych gustów muzyków, chętnie eksperymentujących, którzy dzięki temu dają upust swoim ambicjom artystycznym, a zarazem (patrząc na ostatnią modę) stają się trendy w światku rosnącej w siłę nowej fali inteligent dance music. I tak tytułowy "Elephant's Parade" jest minimalnym, nieco smutnym w zabarwieniu, dekadencko analogowym utworem, który chyba można zaklasyfikować jako hm... experimental techno? Przyciąga w nim środek, wypełniony futurystycznymi oldschoolowymi (ale nie w goańskim znaczeniu) motywami i paradoksalnie umieszczonym, zapożyczonym z filmu "AI" zapytaniem człowieka w stronę androida: "what about your feelings?". Później wchodzi jednak główny motyw utworu, będący nie podchodzącym mi eksperymentem na rozmaitych wyżej lub niżej zagranych liniach basowych. "Birdsong" natomiast umiejscowiony jest w sferze minimalu, zawierającego pewną dawkę brudnych szumów i dokładniej niesklasyfikowanych, wybrzmiewających gdzieś z ogromnej oddali sampli. A wszystko to wspierane przez zapętlone w dość wolnym tempie prymitywne drumowe pętle. Co jakiś czas dodawane są kolejne dźwiękowe smaczki, motywy perkusyjne, czy też coś w stylu delikatnej gitary. Całość jednak jest bardzo minimalistyczna, analogowa, wkręcająca w podobny sposób, jak 10 lat temu stara szkoła wywodząca się z Detroit, czy też berlińskiego Tresora. A chyba nawet bardziej, ponieważ wzbogacona jest o dzisiejsze elementy IDM i bardzo odległego, ale wyraźnie wyczuwalnego transowego smaku. Jak już wspomniałem, pierwsze przesłuchanie nie wypadło zbyt pomyślnie. Chyba dlatego że EPka ta wymaga skupienia na sobie pewnej uwagi. Wtedy "Elephant's Parade" może nie, ale za to "Birdsong" potrafi zahipnotyzować, wkręcić, a nawet nieco przygnębić. Nie jest to pozycja imprezowa, co więcej, nie jest to pozycja transowa. Ja lubię sobie ją puścić w cichym i przyciemnionym pokoju, w momencie gdy chcę się uspokoić i skupić na czymś innym niż otaczający świat. Marcus i Sebastian nie ujawniają tutaj swojego geniuszu, jednak jak wiadomo, rzeczy nadzwyczajne nie zdarzają się na co dzień. Z wydawnictwami jest podobnie.

Amnesia