Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

vernon - wonderer remixes


vernon_-_wonderer_remixes
Hadshot Haheizar, 2002


1. Wonderer (Original Version)
2. Wonderer (Son Kite Remix)
3. Wonderer (Kontrasequenz Remix)
4. Wonderer (Dogma 3000 Remix)





"Wonderer" to jeden z mega klasyków oldschoolowego transu w czasach, kiedy większość z nas nie wiedziała nawet co to jest techno. To jedno z najbardziej znanych wydawnictw fantastycznej niemieckiej wytwórni Eye-Q, której wydawnictwa łączące pop i transową elektronikę do dziś zaskakują świeżością, spontanicznością i tym specyficznym przekazem, jaki miały produkcje z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Oryginał napisany został przez trio Matthias Hoffmann (znany także z innego mega klasyku Zion "No Fate"), Steffen Britzke (znany przede wszystkim jako Stevie B-Zet i jego przepięknego albumu "When I See...") oraz Vernon Jerome Price. Motyw "Wonderer" remiksowany był niezliczoną ilość razy m.in. przez takich artystów jak Sven Vaeth, Pascal F.E.O.S., Carl Cox czy Hybrid. W 2002 roku za swoje interpretacje postanowili się zabrać psytransowcy, którzy nagrali trzy wersje, a całość wydała znana z eksperymentów, ale niekiedy także niezwykle trafionych wydawnictw Hadshot Haheizar.

Płytę zaczyna wersja oryginalna, czyli niby techno trans z trąbkami, skrzypkopodobnymi klawiszami i tego typu prostymi instrumentami. Jednak jak już pisałem coś jest w tych produkcjach Eye-Q Records, które mimo swej banalności potrafią zainteresować i nawet po czternastu latach brzmieć nad wyraz interesująco. Nie ukrywam, że pomimo dużego upływu czasu ciągle chętnie wracam do tej wersji i lubię ją sobie czasami posłuchać w domu. Druga ścieżka na płycie to zarazem jej gwóźdź - wersja Son Kite. Do dziś nie zapomnę momentu gdy przesłuchiwałem sampli z nowych wydawnictw. Ta wersja sprawiła że nie patrzyłem na to co się dalej dzieje na płycie. Już wtedy wiedziałem że muszę ją mieć, choćby tylko dla tej wersji. Ten remiks to doskonały dobór tribalowych technicznych brzmień, bardzo precyzyjna selekcja kolejnych motywów i smaczków które po prostu wynoszą w przestrzeń międzyplanetarną. Tworzą szeroki uśmiech na twarzy który nie znika jeszcze długo po przesłuchaniu utworu. Ma niezwykle taneczne właściwości i doskonały wręcz mastering sprawiający, że w plenerze na dobrym nagłośnieniu pochłania każdego słuchacza w promieniu wielu, wielu metrów. Nie dziwię się więc że wersja ta była granym przez prawie każdego mega hitem gorącego lata 2002 roku. Myślę, że każdy fan progresywnego brzmienia, ale nie tylko takiego, powinien mieć tą płytę choćby dla remiksu Son Kite. Trzecia wersja tytułowego motywu nagrana została przez niemiecki proghouse'owy duet Kontrasequenz, który kilka razy, lecz bez większego oddźwięku, pojawiał się na przestrzeni lat 2001-2004. Ich wersja to typowo niemiecki w brzmieniu kolaż minimalu, progresywnego house'u z technicznym feelingiem, a wszystko to polane bardzo specyficznym pojęciem transu. Wersja wciągająca swoim minimalizmem i bardzo długo rozkręcanymi motywami, jednak brak jej tego czegoś co by sprawiło, że pamiętało by się ją bardzo długo. Płytę kończy wersja chyba nieaktywnego już chorwackiego duetu Dogma 3000. Damir Ludvig i Goran Stetic są piekielnie nieprzewidywalni w swojej muzyce, dlatego wydawali zarówno house, analogowe goa dla Return To The Source, progressive, mroczny tech-trance i sam nie wiem co jeszcze? Dlatego niespecjalnie zdziwiłem się, gdy tym razem dokonali interpretacji w stylu techelectro z komputerowymi wokalami, długą linią basową i typową electro perkusją. Szczerze to traktuję tą wersję jako swoistą ciekawostkę. Jakoś nigdy mnie nie pociągała ta muzyka i nie sądzę żeby jakoś szczególnie zainteresowała fanów psytransu.

Amnesia