Welcome to the Polish Psychedelic Trance Portal

vostek - clearance instation


vostek_-_clearance_instation
Kahvi Collective, 2007


1. Clarity Phase
2. Flight Of The Flicker
3. Air Dynamice






Nadrabiając ostatnie zaległości z Kahvi Collective natrafiłem na trzyutworową propozycję "Clearance Instation". Zaciekawiła mnie ona początkowo swoją fraktaliczną zcentralizowaną okładką mieszczącą się w standardach goa i psychodelozy poprzedniego dziesięciolecia. Oczywiście na wysokotaneczne goańskie uniesienia nie ma co liczyć, jednak znając wcześniejsze dokonania wytwórni, postanowiłem bez wahania spróbować tą EPkę. Rzeczywiście, moje przeczucie co do covera było trafione, gdyż do czynienia mamy z produktem nawiązującym do bardzo przestrzennej i transowej techno elektroniki lat dziewięćdziesiątych. Dużo w nim rozmaitych delayów, przestrzeni, analogowych padów, jak też brzmień transowych instrumentów. Co jakiś czas struktura zwiększa swój stopień komplikacji poprzez połamane perkusje, udziwniane, rozharmonizowane i wyklikane tu i ówdzie na styl niejakiego Aphex Twin. Mimo tych zabiegów, "Flight Of The Flicker" pod przykrywką chaosu zdaje się być utworem dość przemyślanym i mimo masy poszatkowanych dźwięków, ogładzonym i relaksującym. Podobnie z "Clarity Phase" bardzo wyraźnie nawiązującym do ambientowych połamańców granych przez goańskich muzyków z Blue Room, TIP czy Spirit Zone. Przypomina to nieco bardziej dynamiczną twórczość Saafi Brothers, Aural Planet / Sundial, czy może nawet Orbital w transowym wydaniu, alternatywnie Ultimae Records w lekko eksperymentalnej formie. "Air Dynamics" natomiast wyraźnie ucieka w standardy drum'n'bassowe, momentalnie zahaczając nawet o dark stepy. Jednak paradoksalnie co chwila wchodzą ambientowe pejzaże z ptasimi świergotami, przez co całość zdaje się przede wszystkim relaksować. "Clearance Instation" nie należy do produkcji łatwych, oczywistych i jednoznacznych, jednak mimo tych wielu ryzykownych zabiegów eksperymentalnych najbardziej przemawia do mnie szczerością i otwartością produkcji. Te trzy utwory nie gonią najnowszych trendów, bądź nie starają się pokazać czegoś na siłę. Są swoistym światem samym w sobie, łączącym pewne elementy w jedną całość. Mimo nieukrywanych transowych i psychodelicznych właściwości, nie opowiadają o niespotykanych przeżyciach i słyszanych kolorach. Bardziej starają się być tą fantazją, pewnym wątkiem przewijającym się w dźwiękowej przestrzeni. Bawią mnie szczerym relaksem z dodaną nutką naiwnego uśmiechniętego spojrzenia na świat w formie new age, jak też udziwniania przypominającego lata, gdy elektronika była dużo bardziej zjednoczona i poruszająca znacznie więcej aspektów niż dziś. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to pozycja idealna dla fanów psytrance, jednak dzięki wpleceniu bardzo dużej ilości różniących się od siebie elementów każdy może znaleźć tutaj coś, co mu się spodoba.

Amnesia